Odpowiedzialność wydawcy za naruszenie tajemnicy dziennikarskiej przez freelancera

Sporo na łamach „Czasopisma Lege Artis” pisuję o odpowiedzialności wydawców prasowych i dziennikarzy za naruszenie dóbr osobistych w opublikowanych artykułach; dziś jednak czas na prawdziwy smaczek: czy wydawca może ponosić za naruszenie tajemnicy dziennikarskiej przez freelancera (nieetatowego współpracownika) — i to w sytuacji gdy przygotowywany artykuł w ogóle nie został opublikowany?

wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 3 lutego 2017 r. (VI ACa 1849/15)
Materiałem prasowym jest każdy tekst i obraz przeznaczony w zamyśle autora do publikacji, ale nie opublikowany. Nie można uznać kopii dokumentów przekazanych dziennikarzowi, które nie były ani przedmiotem przygotowania do publikacji, ani nie zostały wykorzystane do tych celów za materiał prasowy w rozumieniu art. 38 ust. 2 ustawy Prawo prasowe. Okoliczność ta niweczy art 38 ust. 2 ustawy jako podstawę odpowiedzialności wydawcy za naruszenie prawa spowodowane ujawnieniem materiału prasowego przed jego publikacją.

Sprawa dotyczy whistleblowera, który anonimowo przekazał dziennikarzowi dokumenty mające świadczyć o nieprawidłowościach u jego pracodawcy. Informator nie działał wyłącznie z jasnych pobudek: pracownik miał być objęty zwolnieniami grupowymi, a ponieważ planowany był debiut giełdowy spółki, liczył na pieniądze za kompromitujące informacje.
Nazajutrz dziennikarz postanowił zweryfikować rewelacje u rzecznika prasowego spółki; ten mu powiedział, że jest już 5 osobą, która pyta o wyjaśnioną kilka lat wcześniej „aferę”, a działania mają na celu zakłócenie wejścia na giełdę. Wówczas dziennikarz zatelefonował do swojego informatora i powiedział, że są wątpliwości, a zapłacić i tak będzie można po zawarciu umowy o dzieło i publikacji artykułu. W odpowiedzi informator zerwał współpracę i zażądał zniszczenia przekazanych dokumentów.

Jakiś czas później rzecznik prasowy znów skontaktował się z dziennikarzem w sprawie przesłanych nowych pytań… które wcale nie były skierowane przez przedstawiciela prasy: ktoś się podszył pod dziennikarza, sfałszował nawet jego podpis (sprawa na policji). Dziennikarz nie znał nazwiska whistleblowera, jednak okazało się, że informator podał mu służbowy numer telefonu (sic!) — zatem pracodawca łatwo mógł ustalić kto kopał dołki. (Umowa o pracę została wypowiedziana w trybie „zwykłym”, tj. art. 30 kp.)

art. 15 ust. 2 pkt 1 ustawy prawo prasowe
Dziennikarz ma obowiązek zachowania w tajemnicy:
danych umożliwiających identyfikację autora materiału prasowego, listu do redakcji lub innego materiału o tym charakterze, jak również innych osób udzielających informacji opublikowanych albo przekazanych do opublikowania, jeżeli osoby te zastrzegły nieujawnianie powyższych danych,

Zwolniony pracownik złożył zawiadomienie o przestępstwie ujawnienia tajemnicy dziennikarskiej (art. 266 par. 1 kk w zw. z art. 15 ust. 2 pr. prasowego) — jednak prokuratura odmówiła wszczęcia postępowania, bo informator nie uprawdopodobnił, że zastrzegł nieujawnianie danych pozwalających na jego identyfikację…

…toteż sprawa trafiła do sądu: informator zażądał od wydawcy prasowego, którego pracownikiem był dziennikarz, 69 tys. złotych (równowartość odprawy należnej mu przy zwolnieniu grupowym) i 150 tys. złotych zadośćuczynienia (alternatywnie 248 tys. złotych odszkodowania z tytułu utraconych zarobków, gdyby sąd ustalił, że powód nie był objęty grupówką).

Sąd I instancji oddalił powództwo: dziennikarz nie naruszył prawa do prywatności, anonimowości lub do wizerunku informatora. Kontaktując się z gazetą powód nie zastrzegł zachowania w tajemnicy danych umożliwiających identyfikację jego osoby, natomiast ujawnienie pracodawcy numeru telefonu nie stanowiło bezprawnego naruszenia dóbr osobistych — w każdym bądź przypadku dziennikarz miał prawo podjąć próbę ustalenia kto się pod niego podszywał, zaś informator działający w złej wierze nie podlega ochronie.

W apelacji powoda poparła Helsińska Fundacja Praw Człowieka (w przedstawionej opinii wyraziła pogląd, że przestrzeganie tajemnicy dziennikarskiej jest obowiązkiem a nie przywilejem, bo ma na celu ochronę źródła informacji) oraz Rzecznik Praw Obywatelskich (którego zdaniem naruszono przepisy gwarantujące prawo do prywatności oraz tajemnicy komunikowania się).

art. 38 ustawy prawo prasowe
1. Odpowiedzialność cywilną za naruszenie prawa spowodowane opublikowaniem materiału prasowego ponoszą autor, redaktor lub inna osoba, którzy spowodowali opublikowanie tego materiału; nie wyłącza to odpowiedzialności wydawcy. W zakresie odpowiedzialności majątkowej odpowiedzialność tych osób jest solidarna.
2. Przepis ust. 1 stosuje się odpowiednio do odpowiedzialności cywilnej za naruszenie prawa spowodowane ujawnieniem materiału prasowego przed jego publikacją.

Sąd II instancji uchylił zaskarżony wyrok: skoro pozwany wydawca zakwestionował, już na początku procesu, swoją legitymację bierną — wskazując, że dziennikarz nie jest jego pracownikiem, zaś artykuł nie został opublikowany — to okoliczność czy wydawca w ogóle mógłby ponosić odpowiedzialność za naruszenie tajemnicy dziennikarskiej wymaga gruntownej oceny, której sąd I instancji nie dokonał.
Tymczasem nierozpoznanie istoty sprawy jest podstawą do wydania wyroku kasatoryjnego (art. 386 par. 4 kpc) — nie ma bowiem nic gorszego jak proces przeciwko stronie, która stroną w ogóle nie powinna być…

Równocześnie sąd wskazał, że podstawą ewentualnej odpowiedzialności wydawcy nie może być art. 38 ust. 1 prawa prasowego, albowiem nie doszło do publikacji artykułu.
Natomiast odpowiedzialność za ujawnienie materiału prasowego przed jego publikacją może wynikać z art. 38 ust. 2 — jednak kopia dokumentów, które informator przekazał dziennikarzowi, nie jest materiałem prasowym, bo przecież nie były przeznaczone do publikacji (definicja w art. 7 ust. 2 pkt 4 prawa prasowego).

Stąd też, o ile nie zostanie wykazane, że dziennikarz był pracownikiem zatrudnionym przez wydawcę, albo też wydawca planował opublikowanie dokumentów dostarczonych przez informatora, to powództwo przeciwko wydawcy będzie musiało zostać oddalone.
I dopiero po prawidłowym oznaczeniu strony będzie można zastanawiać się nad okolicznościami sprawy — czyli charakterem tajemnicy dziennikarskiej oraz przesłankami wyłączenia bezprawności naruszenia dóbr osobistych whistleblowera.

subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
zerknij na wszystkie komentarze