O złudnej teorii legalności wszystkiego po zaprotokołowaniu w sposób formalny

Obywatel marynarz: „Otrzymałem polecenie poinformowania was, że wszyscy obecni powinni opuścić Salę Zgromadzeń, gdyż straż jest zmęczona”.
Przewodniczący: „Jakie polecenia? Od kogo?”.
Obywatel marynarz: „Jestem dowódcą straży Pałacu Taurydzkiego. Mam polecenie komisarza”.
Przewodniczący: „Członkowie Zgromadzenia Konstytucyjnego też są zmęczeni, ale żadne znużenie nie może nam przeszkodzić w stanowieniu praw, na które czeka cała Rosja”.
Hałas. Okrzyki: „Dość! Wystarczy!”
Przewodniczący: „Zgromadzenie Konstytucyjne może się rozejść tylko pod groźbą użycia przemocy”.
(Hałas.)
Przewodniczący: „Wy to ogłoście”.
(Okrzyki: „Precz z Czernowem!”)
Obywatel marynarz: „Proszę o natychmiastowe opróżnienie sali zgromadzeń!”
(Richard Pipes, „Rewolucja rosyjska”, z protokołu dokumentującego rozwiązanie Wszechrosyjskiego Zgromadzenia Ustawodawczego przez bolszewików)

Czytanie książek o historii bywa bolesne — czytając o „ostatecznym końcu nadzwyczajnej kasty” przychodzi mi na myśl opis przejęcia władzy w Rosji przez bolszewików — która zdaniem Pipesa nie nastąpiła podczas puczu zwanego rewolucją listopadową, lecz z chwilą rozpędzenia Wszechrosyjskiego Zgromadzenia Ustawodawczego.

W skrócie: chodziło o to, że sam w sobie pucz nie oznaczał przejęcia władzy, bolszewicy domagali się przecież wcześniej zwołania Konstytuanty (wybranej już po puczu z listopada 1917 r.). Tylko kompromitując tę instytucję mogli otworzyć sobie drogę do przejęcia pełni władzy.

Dokonanie żywota przez Zgromadzenie Ustawodawcze zostało nawet prawilnie zaprotokołowane — tu jednak wersal się skończył, albowiem „podczas tej wymiany zdań do sali Zgromadzenia wkroczyły kolejne oddziały bolszewickie, sprawiające bardzo groźne wrażenie. Czernowowi udało się kontynuować obrady jeszcze przez 20 minut, po czym odroczył je do godziny 17 tegoż dnia (6 stycznia). Ale Zgromadzeniu nie było już dane zebrać się ponownie, gdyż rano Swierdłow uzyskał w CKW zatwierdzenie rozwiązującej je bolszewickiej rezolucji” (R. Pipes).

Dwa dni później zebrał się już III Zjazd Rad, w którym bolszewicy i lewicowi eserowcy zagwarantowali sobie 94% mandatów (przeszło trzykrotnie więcej niż wynikało z wyborów do Konstytuanty).

Ale to już jest całkiem inna historia.

Nie jest natomiast inną historią złudna teoria, że legalne jest to wszystko, co zostało — przepchnięte, zaprotokołowane, podpisane.

subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

32 komentarzy
Oldest
Newest
Inline Feedbacks
zerknij na wszystkie komentarze