Czy rozpowszechnienie wizerunku oznacza naruszenie prywatności jednostki?

Udział w programie telewizyjnym u boku popularnego gospodarza (lub chociaż na widowni) niewątpliwie jest marzeniem miłośników życia celebrytów. Dziś jednak garść dodatkowych pytań: czy rozpowszechnienie wizerunku oznacza naruszenie prywatności — jeśli „film się urwie” na kawałki, a jego fragmenty pojawią w nieco innym kontekście? Czy dozwolony użytek pozwala na wykorzystanie fragmentów programu telewizyjnego w celach satyrycznych? No i czy w przypadku audycji telewizyjnej można mówić o wizerunku człowieka jako o „szczególe” większej całości? (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 28 lutego 2017 r., sygn. akt I ACa 2383/15).


rozpowszechnienie wizerunku naruszenie prywatności

Rozpowszechnienie wizerunku nie zawsze oznacza naruszenie prywatności (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Uczestniczka programu telewizyjnego podpisała umowę, w której wyraziła zgodę na wykorzystanie wizerunku m.in. w spotach reklamowych dotyczących audycji. Jednak rok później fragmenty nagrania zostały wykorzystane w satyrycznym programie kabaretowym — ale z widoczną twarzą kobiety oraz dyskredytującymi ją komentarzami („w telewizji rządziły kobiety, a dokładnie: pomoc kuchenna, nieżyjąca piosenkarka i sprzątaczka” oraz „perfekcyjnie wysprzątała swego męża”).

Zdaniem kobiety w ten sposób telewizja naruszyła jej prawo do wizerunku, prawo do prywatności oraz dobre imię — bo akurat sama była w trakcie rozwodu, zatem zdanie „perfekcyjnie wysprzątała swego męża” jej znajomi odebrali jako kpinę z jej sytuacji — zatem wystąpiła z powództwem żądając 15 tys. złotych zadośćuczynienia oraz zaprzestania emitowania tego ujęcia i usunięcia go z internetu.

W ocenie pozwanej telewizji powództwo powinno być oddalone: w filmiku rozpoznawalna jest tylko prowadząca program (o inicjałach M.R.; telewizji nie oglądam, ale nie sposób nie wiedzieć o kogo chodzi), wizerunek powódki był tylko wkomponowany w większą całość, a jej osoba nie była przedmiotem zainteresowania twórców lub odbiorców. Użycie urywków rozpowszechnionych utworów dopuszczalne było na zasadach dozwolonego użytku (art. 29 ust. 1 pr.aut., oczywiście w brzmieniu sprzed nowelizacji).

Sąd prawomocnie oddalił roszczenia: twarz powódki pojawia się w kolażu wyłącznie w charakterze szczegółu całości, zatem rozpowszechnienie wizerunku było dopuszczalne (art. 81 ust. 2 pkt 2 pr.aut.). Zaś ukazanie twarzy powódki w takim kontekście nie prowadzi do naruszenia ani dobrego imienia, ani godności osobistej powódki — bo obiektywnie rzecz ujmując obiektem żartów nie była powódka, lecz prowadząca program M.R., a komentarz odnosił się do jej pożycia małżeńskiego zakończonego rozwodem. Nie ma też znaczenia, że w ujęciu następowało zbliżenie na twarz powódki, bo nawet przez to jej osoba nie stała się tematem przedstawienia.

Sąd przypomniał przy tym, że naruszenie prywatności musi polegać na ujawnieniu informacji objętych prawnie chronioną — prywatną — sferą życia. Tymczasem rozpowszechnienie wizerunku, zwłaszcza utrwalonego w związku z udziałem w programie telewizyjnym (nie w sytuacji prywatnej), nie narusza prawa do prywatności jednostki.
Słowem: każdy ma jakąś buzię, każdy może ją zobaczyć — zwłaszcza jeśli kobieta sama z siebie zdecydowała się na wystąpienie w telewizji.

Działanie pozwanego stanowiło także przejaw korzystania z prawa cytatu jako jednego z rodzajów dozwolonego użytku — w pojęciu tym mieści się wykorzystanie fragmentu programu telewizyjnego w odrębnym utworze o charakterze satyrycznym. Nawet jeśli powódka spotykała się ze złośliwymi komentarzami otoczenia, to mogły one wynikać co najwyżej z faktu udziału w programie — nie z pojawienia się jej twarzy w żartobliwym materiale.

Q.E.D.

subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

12 komentarzy
Oldest
Newest
Inline Feedbacks
zerknij na wszystkie komentarze