Czy zmiana kursu waluty w umowie leasingu pozwala powołać się na klauzulę rebus sic stantibus?

Czy — znaczna i niespodziewana — zmiana kursu waluty określającej wartość zobowiązania może być traktowana jako nadzwyczajna zmiana stosunków pozwalająca zastosowanie klauzuli rebus sic stantibus? Zwłaszcza jeśli mówimy o umowie leasingu, którego stroną jest przedsiębiorca, który powinien brać pod uwagę ryzyko różnic kursowych? (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 12 grudnia 2016 r., sygn. akt I ACa 1098/15).

W 2008 r. zawarto umowę leasingu maszyny drukarskiej, w której wszelkie należności wyrażono w złotówkach, ale przeliczono na jeny japońskie. Leasingobiorca jako zabezpieczenie umowy wystawił weksel in blanco, który poręczyła jego żona.

Trzy lata później doszło do znacznego wzrostu kursu jena, wskutek czego korzystający zaprzestał spłaty rat, zatem leasingodawca wypowiedział umowę (kilka miesięcy później rozwiązanie umowy cofnięto, ale leasingobiorca złożył dodatkowo oświadczenie o dobrowolnym poddaniu się egzekucji w trybie art. 777 par. 1 pkt 5 kpc). Minął kolejny rok i problemy z płatnościami się powtórzyły. Tym razem finansujący wypowiedział umowę, wypełnił weksel i wezwał leasingobiorcę do jego wykupienia, aby następnie wnieść przeciwko leasingobiorcy i żonie pozew o solidarną zapłatę 1,4 mln złotych.

Zdaniem pozwanych powództwo było bezzasadne, albowiem nie doszło do skutecznego rozwiązania umowy leasingu, zaś samo roszczenie było bezzasadne ze względu na nadzwyczajną zmianę stosunków (klauzula rebus sic stantibus, art. 357(1) par. 1 kc).

art. 357(1) par. 1 kc
Jeżeli z powodu nadzwyczajnej zmiany stosunków spełnienie świadczenia byłoby połączone z nadmiernymi trudnościami albo groziłoby jednej ze stron rażącą stratą, czego strony nie przewidywały przy zawarciu umowy, sąd może po rozważeniu interesów stron, zgodnie z zasadami współżycia społecznego, oznaczyć sposób wykonania zobowiązania, wysokość świadczenia lub nawet orzec o rozwiązaniu umowy. Rozwiązując umowę sąd może w miarę potrzeby orzec o rozliczeniach stron, kierując się zasadami określonymi w zdaniu poprzedzającym.

Sąd I instancji nakazał zapłatę żądanej kwoty: skoro pozwany spóźnił się z zapłatą rat leasingowych, leasingodawca był uprawniony do wypowiedzenia — po uprzednim wezwaniu go do zapłaty i bezskutecznym upływie dodatkowego terminu (art. 709(13) par. 2 kc) — zawartej umowy, a także żądania uregulowania wszystkich przewidzianych rat. Dodatkowy 7-dniowy termin na spłatę zadłużenia nie może być uznany za nieprawidłowy, albowiem dłuższy termin mógłby zagrażać interesom powoda — a przez ten tydzień leasingobiorca może poczynić starania dla uzyskania pieniędzy.
Leasingodawca prawidłowo zaliczył kwotę uzyskaną ze sprzedaży przedmiotu leasingu i zaliczył na poczet zaległości, nie jest zatem słuszny zarzut, iżby maszyna była sprzedana za tanio — umowa leasingowa nie zobowiązywała go do sprzedaży urządzenia po jakiejkolwiek określonej (minimalnej) cenie.

Natomiast powołanie się na klauzulę rebus sic stantibus może nastąpić wyłącznie w pozwie wzajemnym, lub w drodze odrębnego powództwa, natomiast nie jest skuteczne powołanie się na art. 357(1) kc w zarzucie przedstawionym w odpowiedzi na pozew lub w zarzutach od nakazu zapłaty — a to dlatego, iż nie jest to zarzut procesowy, lecz żądanie o charakterze materialnoprawnym (por. uchwała SN z 27 marca 2001 r., III CZP 54/00).

Oceniając apelację pozwanych sąd II instancji stwierdził, że taka interpretacja art. 357(1) kc jest zbyt rygorystyczna: zarzut zmierzający do ukształtowania przez sąd stosunku zobowiązaniowego przez oznaczenie sposobu wykonania zobowiązania lub określenie wysokości dochodzonego świadczenia, może być zgłoszony także w zarzutach od nakazu zapłaty, gdzie powództwo wzajemne jest niedopuszczalne, a żądanie zapłaty dotyczy całej kwoty z danego stosunku prawnego.

Uprawnienie do żądania zmiany sposobu wykonania zobowiązania ze względu na nadzwyczajną zmianę stosunków stanowi jednak wyjątek od generalnej zasady pacta sunt servanda, a konstrukcja ta może być zastosowana przez sąd pod warunkiem, że:

  • doszło do nadzwyczajnej zmiany stosunków,
  • zmiana ta niesie za sobą nadmierną trudność w spełnieniu świadczenia lub grozi jednej ze stron rażącą stratą,
  • strony nie przewidywały następstw nadzwyczajnej zmiany stosunków.

Oznacza to, że żądaniem objęte mogą być tylko zdarzenia nadzwyczajne o charakterze powszechnym, niezależne od woli stron, wykraczające poza typowe ryzyko gospodarcze. Nie można także apriorycznie założyć, że niektóre zobowiązania (kredyt, pożyczka, leasing) wyrażone w złotych i odnoszone do waluty obcej byłyby wyłączone spod tej regulacji — nie ma bowiem podstaw do przerzucania wyłącznie na leasingobiorcę ryzyka walutowego, niezależnie od tego w jaki sposób sfinansowano nabycie przedmiotu leasingu (rata leasingowa powinna odpowiadać cenie nabycia przedmiotu leasingu).

Skoro zatem zmiana kursu jena (z 2,23 zł za 100 jenów w dniu zawarcia umowy do ok. 4,10 zł w chwili rozwiązania umowy) rata leasingowa przeliczona z jenów na złotówki jest korzystniejsza dla leasingodawcy o ok. 6 tys. złotych miesięcznie (podwyżka o 250%) — zaś przyczyną nadzwyczajnej zmiany stosunków był światowy kryzys gospodarczy — to jest to okoliczność, której strony nie przewidywały w rozumieniu art. 357(1) kc.

Spełnienie takiego świadczenia groziłaby leasingobiorcy rażącą stratą — skoro do dnia rozwiązania umowy pozwany spłacił ok. 800 tys. złotych, a mimo to kwota należna tytułem rat przyszłych przekroczyła 1,7 mln złotych (zaś sama maszyna została zbyta za 359 tys. złotych), dalsze spłacanie należności po wyższym kursie jena prowadziłoby do nieadekwatności świadczenia wobec rzeczywistej wartości zobowiązania.

Stąd też prawomocnie orzeczono zmniejszenie należności leasingobiorcy o połowę różnicy wynikającej ze zmiany kursu JPY (o połowę, bo ryzyko walutowe obciąża po równo leasingodawcę i leasingobiorcę), co dało kwotę 393 tys. złotych.

Q.E.D.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.