AAA auto-spam

A skoro kilka dni temu było o zadośćuczynieniu za spam, dziś czas na kilka zdań o tym, że zaraz po pojawieniu się w popularnym serwisie ogłoszenia o sprzedaży używanego Audi A4 dostałem esemesowy spam od popularnego sprzedawcy reklamującego się jako „Największy wybór samochodów używanych w Polsce”.


AAA Auto spam

Zaraz po pojawieniu się w popularnym serwisie ogłoszenia o sprzedaży używanego auta dostałem taki oto AAA Auto spam od sprzedawcy używanych samochodów…


Klientem rzecz jasna nie jestem (ani nigdy nic tam nie sprzedałem, ani też nie kupiłem), wrzucając ogłoszenie nikomu nie wyraziłem zgody ani na przesyłanie informacji handlowych, ani też na korzystanie z telekomunikacyjnych urządzeń końcowych — czyli sprawa jest prosta: siedzą i przepisują numery telefonów do spamerskich AAA automatów.

Godzi się zatem przypomnieć, że:

  • nie wolno przesyłać niezamówionej informacji handlowej;
  • informacja handlowa to — najprościej rzecz ujmując — reklama kierowana wprost do odbiorcy, przekaz, który służy do „promowania towarów, usług lub wizerunku przedsiębiorcy”;
  • niezamówionej, czyli takiej, na otrzymywanie której odbiorca zgody nie wyraził;
  • zgoda na dostawanie reklam musi być wyrażona wprost, co oznacza, że zezwolenia na wysyłanie reklamowych esemesów czy listeli nie można domniemywać z niczego (także z tego, że numer telefonu jest do obejrzenia przy ogłoszeniu).

Całkiem na marginesie: niezależnie od tego, że mógłbym rozważać zamianę auta na inne, przecież nie pójdę do spamera, prawda?

Q.E.D.

18 comments for “AAA auto-spam

  1. Mariusz Herich
    29 stycznia 2018 at 20:50

    Świetny przykład. I nadal twierdzę, że spamer pozostanie bezkarny…

  2. b52t
    30 stycznia 2018 at 11:39

    Borykam się z tym samym problemem o podobnym źródle. Teraz mam zabawę w odpisywanie ma głupie maile i od nitki do kłębuszka dochodzę kto skąd i wnioski o usunięcie danych i podanie źródła pochodzenia. Such fun. Żona dziwi się, że chce mi się poświęcać na to czas.

  3. Przemek
    30 stycznia 2018 at 12:08

    Sms-y to pół biedy, ale 5-6 telefonów dziennie to już zaczyna być mocno irytujące i zakłóca tok myśli w pracy. Nie bardzo wiem jak z tym walczyć, bo za każdym razem dzwonią inni spamerzy :/

    • 30 stycznia 2018 at 12:29

      Polecam (jeśli oczywiście używasz takiego telefonu):

      https://play.google.com/store/apps/details?id=org.mistergroup.muzutozvednout

      • Nottenick
        30 stycznia 2018 at 13:11

        I zamiast 5 – 6 spamerskich odebranych telefonów dziennie, będzie miał 10 – 20 spamerskich połączeń nieodebranych. Typowa zamiana siekierki na kijek. Nadal człowiek jest przez ten spam mocno rozpraszany, szczególnie jak jesteś służbowo zobligowany do odbierania każdego połączenia

        • 30 stycznia 2018 at 13:34

          Nie będzie, bo program można tak ustawić, że nie pokazuje powiadomienie o takich telefonach.

        • 30 stycznia 2018 at 14:13

          Jest jeszcze taki „myk”, że można utrudnić życie spamerom. Tj, odebrać, przeciągnąć rozmowę do granic możliwości, samemu przy tym niewiele się wysilając.

          Telemarketerzy biedni, zwłaszcza ci z większych podmiotów, mają swoje skrypty, jasno rozpisany algorytm postępowania. I są podsłuchiwani, więc starają się poza ten algorytm nie wyjść, bo jak wyjdą to po premii.

          Mając świadomość tego że mogą się rozłączyć tylko jeżeli a)klient wyrazi brak zainteresowania ofertą, b)klient naubliża, c)klient się rozłaczy, ciągnąłem kilka razy rozmowę po godzinie, dwie … Nauczyłem się to robić w sposób nieaangażujący umysłu :). Skutek był taki że liczba telefonów spamujących spadła wielokrotnie na długi czas.

          Wniosek 1. da się walczyć gwałt gwałtem odciskając,
          Wniosek 2. mają jakieś wewnętrzne listy trudnych klientów do których nie warto dzwonić.

          • 30 stycznia 2018 at 14:16

            Moja znajoma tak robi: „internet? jaki internet? w telefonie? co mi pan wpiera, to przecież niemożliwe, mam komórkę, internet mogę mieć w stacjonarnym, a komórka nie ma gniazdka. Internet w komórce?? przecież to jest kompletnie niemożliwe, niech mi pan głupot nie opowiada, bo skontaktuję się z pańskim przełożonym i złożę skargę!”

            • 30 stycznia 2018 at 14:27

              to jest dobre jak się chce nagrać rozmowę i wrzucić do jutuba. Ale jak się chce nie angażować w rozmowę a jednocześnie uupierdliwić ją dla rozmówcy, należy pozwolić mu wygłosić tyradę, poprosić o powtórzenie, poprosić o wyjaśnienie tego co powiedział na początku, poprosić o powtórzenie bo źle było słychać. Przeprosić na chwilkę (niedługą, żeby nie było pretekstu do rozłączenia), wrócić, przeprosić za wydłużone oczekiwanie, poprosić o powtórzenie itd…..

              • 30 stycznia 2018 at 14:31

                Tak czy inaczej wielbię smartfony za aplikacje nawigacyjno-turystyczne oraz blokady niechcianych połączeń ;-)

    • Nottenick
      30 stycznia 2018 at 13:27

      Ja swego czasu przyjąłem zasadę, że każdy taki przypadek zgłaszam do UKE z art. 172 P.T. (używanie telekomunikacyjnych urządzeń końcowych bez zgody abonenta), czyli standardowe pismo do UKE przez ePUAP z przygotowanego wcześniej szablonu (zmieniam tylko numer dzwoniącego i datę ) – na zasadzie spamerzy spamują mnie, jak spamuję UKE.

      Wiecie jakie refleksie mam po takich działaniach? UKE mają baaaaaardzo głęboko w poważaniu ten cały art. 172 Prawa Telekomunikacyjnego. Oczywiście ustalali kto dzwonił, kontaktowali się ze spamerem, ale zawsze kończyło się to odpowiedzią, że spamer już usunął mój numer z bazy i że ten spamer nie będą do mnie dzwonił. Koniec. Bez jakiejkolwiek konkluzji i refleksji, że ja jestem jeden z dziesiątek tysięcy w tej bazie do którego dzwonią z naruszeniem art. 172 Prawa Telekomunikacyjnego. Po prostu uznają, że mój numer został u spamera usunięty i że sprawa załatwiona.

      UKE ma w D., że te wszystkie Call Center obdzwaniają bez wymaganych zgód i hurtowo naruszają art. 172 P.T., wystarczy im, że jednostkowo obsłużyli namolnego petenta i sprawę uważają za zamkniętą.

      • 30 stycznia 2018 at 13:35

        Wynika to zapewne z tego, że UKE mierzy siły na zamiary — jakby mieli z każdego przypadku robić decyzję, to może Skarb Państwa by się wzbogacił, ale wcześniej UKE musiałby zatrudnić milion urzędników ;-)

        Przypadłość wynika chyba ze zbyt łatwej wiary w to, że zadekretowanie nowego prawa równa się zmianie postaw (por. „ciasteczkowe zgody”, które też są do bani, a nawet przeciwskuteczne).

        • Nottenick
          30 stycznia 2018 at 13:55

          A nie mogliby pójść śladem UOKiK i zrobić trochę szumu medialnego? Wystarczyłoby raz czy dwa ukarać jakiś duży podmiot, nałożyć wielomilionową karę, zaraz gazety by się o tym rozpisały (zapewne wzmianka na Lege Artis też by się też znalazła), goście od spamu w „Pytaniu na śniadanie” by się pojawili,a i zapewne działy prawne firm callcentrowych też miałby trochę dodatkowej pracy w szacowaniu ryzyka dla tych nowych okoliczności przyrody. Teraz bowiem dla firm Call Center ryzyko ukarania jest absolutnie zerowe, najwyżej co im UKE może zrobić to od czasu do czasu przyjdzie z urzędu jakieś śmieszne pisemko o usunięciu jakiego numeru z bazy i tyle.

        • Nottenick
          30 stycznia 2018 at 14:05

          Zapewne z RODO będzie tak samo. Teraz wszyscy trzęsą portkami, jakie to wymogi, jakie to kary i olaboga, a potem jak już wszyscy się zorientują, że nikt nawet palcem nie kiwnie by to RODO wyegzekwować, będzie znów po staremu…

          • 30 stycznia 2018 at 14:14

            Ale to wszystko to Unia kazała, więc Polska też musiała kazać… A tak dobrze to chyba tylko w Helwecji (i troszkę w Niemczech i Austrii) jest, że sam zakaz zwykle wystarczy, a policja głównie przydaje się do pokazywania drogi wyjazdowej z miasta.

            RODO, nie chcę być prorokiem, będzie takim samym niewypałem, tyle, że parę osó” zarobi na szkoleniach, a prasa posyci się straszeniem.

  4. Nottenick
    30 stycznia 2018 at 12:50

    SPAM to ciekawy przykład zagadnienia prawnego który wszyscy olewają. Spamerzy mają to w D. bo wiedzą, są że całkowicie bezkarni, zaspamowani mają to w D. bo wiedzą, że i tak nic na to nie poradzą (jak np. Red.Nacz) oraz Ci co powinni stać na straży przestrzegania prawa mają to w D. bo to przecież niska szkodliwość.

    Po co zatem ta fikcja i tworzenie takich zakazów jak potem i tak wszystkie zainteresowane strony mają to w czterech literach? Może zatem pozwólmy legalnie spamować wszystko i wszystkich, a i tak realnie nic się w tej materii nie zmieni? Oprócz oczywiście tego, że na Lege Artis byłby jeden artykuł mniej…

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.