Publikacja zdjęć w postaci printscreenów w internetowej galerii nie jest korzystaniem z utworu na zasadzie prawa cytatu

Widzicie czasem w internetach publikacje składające się w 90% z cudzej twórczości — najczęściej zdjęcia, „sprytnie” pobranego jako zrzut ekranu i rozpowszechnionego właśnie w takiej postaci? Zastanawialiście się jakim cudem?
Dziś pozastanawiamy się wspólnie — czy wolno przedrukować cudze fotografie jako zrzut ekranu z portfolio i czy publikacja printscreena ze zdjęciem jest korzystaniem z utworu na zasadzie prawa cytatu? (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 26 października 2017 r., sygn. akt I ACa 1159/16).


publikacja printscreena zdjęcia prawo cytatu

Czirliderka w akcji (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


W serwisie internetowym opublikowano pięć fotografii — w postaci printscreenów z portfolio autora, lecz bez jego zgody — jako ilustrację tekściku poświęconym czirliderkom. Zdjęcia zostały wykonane podczas profesjonalnej sesji fotograficznej i prezentowały postać dziewczyny w studiu — a użyte zostały jako ilustracja materiału jakich pełno („Trójmiejskie cheerleaderki pozują nago. Skandal?”).

art. 29 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych
Wolno przytaczać w utworach stanowiących samoistną całość urywki rozpowszechnionych utworów oraz rozpowszechnione utwory plastyczne, utwory fotograficzne lub drobne utwory w całości, w zakresie uzasadnionym celami cytatu, takimi jak wyjaśnianie, polemika, analiza krytyczna lub naukowa, nauczanie lub prawami gatunku twórczości.

Zdaniem fotografa wykorzystanie jego zdjęć bez uzyskania zgody naruszało przysługujące mu prawa autorskie, zatem wystąpił z powództwem żądając m.in. usunięcia prac z portalu i z wyników wyszukiwarek internetowych, publikację przeprosin, odszkodowania w wysokości 14,7 tys. złotych oraz 2,5 tys. złotych zadośćuczynienia.

[Pozwana] prowadząca portal (…), przeprasza [powoda] za naruszenie jego praw autorskich przez opublikowanie bez jego zgody na portalu (…) pięciu fotografii jego autorstwa.

Strona pozwana wniosła o oddalenie powództwa, wskazując, że miała prawo skorzystać z utworów na zasadzie prawa cytatu (art. 29 pr.aut.), a w dodatku nie chodziło o publikację zdjęć, lecz „screenów z portalu”.

Sąd prawomocnie uwzględnił roszczenia nakazując przeprosiny za naruszenie praw autorskich fotografa oraz zasądził 6,6 tys. złotych odszkodowania i 2,5 tys. złotych zadośćuczynienia.

Wykorzystanie zdjęć jako ilustracja materiału tego rodzaju nie mieści się w ramach prawa cytatu — albowiem cytat jest dozwolony w utworze stanowiącym samoistną całość — a warunkiem skorzystania z cytatu jest wykazanie celu określonego w przepisie, którym zwykła ilustracja tekstu nie jest (a „analiza krytyczna działalności cheerliderek” nie jest taką analizą krytyczną, o której chodzi w przepisie). Opublikowanie cudzego utworu opatrzonego wyłącznie krótkim podsumowaniem mogłoby co najwyżej opierać się na prawie przedruku (o ile byłyby to aktualne zdjęcia reporterskie, art. 25 ust. 1 pr.aut.). Tymczasem sporny materiał nie zawierał właściwie żadnej autonomicznej treści poza zdjęciami powoda, składa się nań pięć zdań wstępu oraz podpisy pod zdjęciami, a cała publikacja ma na celu wyłącznie wzbudzenie sensacji.

Oznacza to, że zamieszczony w portalu materiał (galeria zdjęć z podpisami) nie jest utworem w rozumieniu prawa autorskiego — jego jedyną wartość stanowią sporne zdjęcia, zaś zastosowanie zabiegu w postaci opublikowania zrzutów ekranu z portfolio twórcy nie zmienia oceny naruszenia jego praw.

Wykorzystując zdjęcia bez zgody twórcy wydawca portalu naruszył przysługujące mu wyłączne prawa do korzystania z utworu, rozporządzania nim na wszystkich polach eksploatacji oraz do wynagrodzenia za korzystanie z utworu (art. 17 pr.aut.). Skoro portal zdecydował się na wykorzystać utwory bez stosownej umowy oraz bez zapłaty wynagrodzenia, autor miał prawo dochodzić naprawienia wyrządzonej w ten sposób szkody na podstawie art. 79 ust. 1 pr.aut.

Pozwana dopuściła się także naruszenia autorskich praw osobistych twórcy: publikacja prac podpisanych wyłącznie jako „screen z (…)” naruszyła prawa do oznaczenia utworu w sposób wybrany przez autora (art. 16 pkt 2 pr.aut.), zaś zignorowanie  żądania usunięcia fotografii pozbawiła go prawa do wykonywania nadzoru nad korzystaniem z utworów (art. 16 pkt 5 pr.aut.). W takim przypadku twórcy przysługuje zadośćuczynienie (art. 78 pr.aut.).
Jakby jeszcze było mało, sąd wytknął stronie pozwanej, iż korzystanie z utworu na zasadzie dozwolonego użytku wymaga podania autora (art. 34 pr.aut.), zaś wskazanie jego źródła (nazwy serwisu, z którego pobrano zrzuty ekranu) nie jest po temu wystarczające.

Q.E.D.

Dodaj komentarz