O tym, że „sądy pracy” zastępują „sądy pracy”

Krótko i na temat: opublikowana właśnie ustawa z dnia 9 listopada 2017 r. o zmianie niektórych ustaw w celu poprawy spójności terminologicznej systemu prawnego (Dz.U. z 2018 r. poz. 4; swoją drogą socjotechnice w tytułowaniu aktów prawnych „ku polepszeniu świata i życia” warto poświęcić nieco więcej uwagi) wprowadza jednolitą definicję „sądu pracy” — oraz likwiduje pojęcie „sądu pracy i ubezpieczeń społecznych”.


Sąd pracy

„Sąd pracy” po zmianach będzie tym, czym był „sąd pracy” przed nowelizacją art. 262 par. 1 kp (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Chodzi oczywiście o nowelizację art. 262 par. 1 kp, który w obecnym brzmieniu mówi, iż spory o roszczenia ze stosunku pracy podlegają kognicji:

  • sądów pracy — które stanowią „odrębne jednostki organizacyjne” w sądach rejonowych;
  • sądów pracy i ubezpieczeń społecznych — czyli odrębnych jednostek sądów okręgowych (literalnie: wojewódzkich; jeśli nie wierzycie to sprawdźcie w tekście jednolitym kodeksu pracy) — które i tak są „zwane sądami pracy”.

Tymczasem już za dwa tygodnie spory pracownicze będzie rozstrzygać — a jakże! — sądy powszechne, zwane — a jakże — „sądami pracy”.

art. 262 par. 1 kp (w brzmieniu od 16 stycznia 2018 r.)
Spory o roszczenia ze stosunku pracy rozstrzygają sądy powszechne, zwane „sądami pracy”.

Jak mawiał de Tocqueville di Lampedusa: wiele się musi zmienić, żeby wszystko pozostało po staremu — tak też będzie i tym razem, bo przecież w owych sądach powszechnych nadal będą istniały „wydziały pracy” (czyli odrębne jednostki organizacyjne sądów) — ale zawsze PiS będzie mógł się chwalić jak to przychylił nieba ludziom, a minister Błaszczak powtarzać, że nie wpuszczając do Polski uchodźców ocalono Polaków przed pożogą, zniszczeniem i tumultami.

PS poetyckie tytuły innych aktów prawnych — chyba można mówić o propagandzie — to np.:

  • ustawa z dnia 24 listopada 2017 r. o zmianie niektórych ustaw w celu przeciwdziałania wykorzystywaniu sektora finansowego do wyłudzeń skarbowych (Dz.U. z 2017 r. poz. 2491; tu znów polecam art. 119zzj ordynacji podatkowej jako przykład nowelizacjomanii);
  • ustawa z dnia 9 listopada 2017 r. o zmianie niektórych ustaw w celu poprawy otoczenia prawnego działalności innowacyjnej (Dz.U. z 2017 r. poz. 2201);
  • ustawa z dnia 7 kwietnia 2017 r. o zmianie niektórych ustaw w celu ułatwienia dochodzenia wierzytelności (Dz.U. z 2017 r. poz. 933).

Q.E.D.

6 comments for “O tym, że „sądy pracy” zastępują „sądy pracy”

  1. Eichhorn
    2 stycznia 2018 at 20:02

    Tak gwoli ścisłości ten cytat to nie de Tocqueville, a Giovanni di Lampedusa z powieści „Lampart”. A zjawisko nader popularne.

    • 3 stycznia 2018 at 08:40

      O kurtka, zawsze byłem przekonany, że to Tokwil. Cóż, człek uczy się całe życie — dzięki!

  2. adamklimowski
    3 stycznia 2018 at 21:50

    Największa nowelizacjomania to art. 44zzzua (sic!) ustawy z dnia 7 września 1991 r. o systemie oświaty (źrodło: http://www.mrog.org/2987/nie-ma-tego-zua-co-by-na-dobre-ustawie-wyszlo)

    • 3 stycznia 2018 at 22:17

      Dobre!

      Przejrzałem, mój top to „Art. 44zzz”:

    • sjs
      3 stycznia 2018 at 22:21

      „Kto jako poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej głosuje za
      dodaniem nowej jednostki redakcyjnej oznaczonej więcej niż trzema
      znakami, podlega karze pozbawienia wolności do lat pięciu”

      Hahaha

    • 13 marca 2018 at 19:34

      PS. Niestety, art. 44zzzua pożył krótko, został uchylony 14.12.2017 przez art. 80 pkt 15 ustawy z dnia 27 października 2017 r. o finansowaniu zadań oświatowych (Dz. U. poz. 2203). Mimo wszystko za jeszcze większe kuriozum, niż skutki techniki legislacyjnej, uważam pozostawienie nieboszczki oświatowej, która nawet otrzymała tekst jednolity (Dz. U. z 2017 r. poz. 2198, poz. 2203 i poz. 2361) — jak przystało na tymczasowo zostawioną w obiegu ustawę, jej tekst jednolity już zdążył się dwukrotnie zdezaktualizować! ☺

Dodaj komentarz