Jeszcze raz o tym, że „bierz go!” jest karalne

Czy z odpowiedzialności za wykroczenie z art. 77 kw zwalnia fakt, że jakiś piesek obszczekał psa sprawcy? Czy „bierz go!” — do psa, o człowieku — jest karalne? Czy takie polecenie może być zakwalifikowane jako szczucie psem człowieka? (nieprawomocny wyrok Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa z 21 czerwca 2017, sygn. akt III W 2231/16).


szczucie psem człowieka art. 108 kw

Cuata na szlaku, tuż pod wierzchołkiem Wielkiej Raczy, przygodą raczyć się raczy (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Młody maltańczyk wyszedł na późnowieczorny spacer ze swoim panem. Pod blokiem spotkali labradora (na smyczy), szczeniaczek (nie na smyczy) — jak to szczeniaczek — zaczął go obszczekiwać. Podpity (0,86 mg/l) właściciel labradora rzucił „bierz go!” i spuścił psa ze smyczy, na co pies złapał za głowę maltańczyka… Jego pan w obronie pieska uderzył labka pięścią w nos, co skończyło się awanturą i obelgami („bierz go skurwysyna”) oraz szczuciem psem człowieka i jego pieska — wskutek czego labrador ugryzł w brzuch właściciela maltańczyka.

Na szczęście pojawił się parol policji, który zwrócił uwagę na nadpobudliwego osobnika, który nawet „zdjął spodnie, by mogli szukać narkotyków” (sic!), a podczas zatrzymania cały czas groził, że „zabije, pobije, zapierdoli, napuści na niego psa, utnie mu łeb”.

art. 108 kodeksu wykroczeń
Kto szczuje psem człowieka,
podlega karze grzywny do 1000 złotych albo karze nagany.

Sąd uznał sprawcę winnym wykroczenia niezachowania zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia (art. 77 kw) oraz szczucia psem człowieka (art. 108 kw), za co ukarał go grzywną w wysokości 1 tys. złotych.

Sprawca naruszył obowiązek prowadzenia psa na smyczy (agresywnego — w kagańcu) wynikający z par. 28 ust. 4 regulaminu utrzymania czystości i porządku na terenie m.st. Warszawy (uchwała nr XIV/292/2015 z 9 lipca 2015 r.). Nie można podzielić opinii obwinionego, że bronił się przed agresją mężczyzny spacerującego ze szczeniaczkiem: nie dość, że było kilku świadków zdarzenia, to jeszcze groził przemocą w obecności policjantów. Działanie miało charakter umyślny w zamiarze bezpośrednim — podjudzając psa do agresji miał na celu osiągnięcie skutku w postaci pogryzienia napadniętego.

Dlatego sąd ocenił, iż adekwatna do wagi czynu będzie grzywna w maksymalnej przewidzianej przepisami praw wysokości — jako przestroga na przyszłość (prewencja indywidualna), jak i przestroga dla innych (prewencja generalna).

Jaki z tego morał? Ano taki, że run na najmodniejsze rasy prowadzi do takich właśnie patologii, bo skoro popyt wchłonie wszystko, to pseudohodowcy mogą pozwolić sobie na sprzedaż takich właśnie „labradorów”. (I drugi, że czasem nawet idioci mogą mieć psy — przez co zwykle najbardziej cierpią owe zwierzaki…)

9 comments for “Jeszcze raz o tym, że „bierz go!” jest karalne

  1. patchworked
    13 stycznia 2018 at 09:33

    Marał idealnie oddaje to, o czym samym pomyślałem:
    – labrador, który gryzie człowieka? To chyba jednak labrador a nie labrador.
    – z jednej strony powinniśmy mieć powszechne prawo do broni, z drugiej, niektórzy nie powinni mieć nawet psa a co dopiero broń palną…

    • 13 stycznia 2018 at 09:56

      Sytuacja w pewnym sensie potwierdza teorie Łysenki — że nie liczą się geny (gienow niet), lecz dobre pranie mózgu ;-)

      BTW może to był LaBradorr ;-]

    • 19 stycznia 2018 at 14:27

      wydaje mi się że rasa tutaj nie ma wielkiego znaczenia. Prawie każdą rasę da się rozszczuć.

      Swoją drogą, ciekaw jestem jaki procent psów zna komendę „bierz go”? Przecież to nie jest tak że to jest uniwersalna wiedza z którą się rodzi każdy pies (wg niektórych z wyjątkiem Labradora :) ). Tego trzeba nauczyć.

      Mój pies, jak również psy chyba wszystkich psiarzy jakich znam, na komendę „bierz go” zareagowałyby przekręconym pyskiem z miną „o co mu chodzi?”.

      • 19 stycznia 2018 at 16:50

        Myślę, że najłatwiej uczą się je te, które mają naturalny popęd do afery — wystarczy nakręcać psa, który się sam nakręcił.

        Labka chyba łatwiej nauczyć komendy „do wody” ;-)

        • patchworked
          19 stycznia 2018 at 17:14

          Lab będzie już po uszy w wodzie zanim dojdziesz do drugiej sylaby tej komendy ;)

          • 19 stycznia 2018 at 17:31

            Niemniej sądzę, że skutecznie podjudzony, na dźwięk tych słów, zacząłby usilnie poszukiwać tej wody ;-)

      • patchworked
        19 stycznia 2018 at 17:12

        Chętnie bym zobaczył, jak próbujesz moją sukę rozszczuć. Tzn, chętnie w takim sensie, że chciałbym zobaczyć twoją niechybną porażkę ;) Choć mój egzemplarz raczej jest wyjątkowo spokojny, bo przez 10 lat życia nie okazał ani jednego oznaku agresji zarówno wobec ludzi jak i jakiegokolwiek innego zwierzęcia. Zero, zip, zilch, nada. :)

        No ale masz rację, nawet rasowy-rasowy pies (a nie „rasowy”, jak prawdopodobnie ten opisany wyżej) odejdzie od wzorca, jeśli będzie traktowany w sposób ekstremalny.

        • 19 stycznia 2018 at 21:03

          Wiesz, po 10 lat układania psa to każdy mądry :). Pewnie że twojej suki nie roszcuję.

          Ale gdybym miał ją od dziecka, gdybym jej nie wyprowadzał na spacery a tylko na wysikanie i wykupanie, gdybym jej w okresie szczenięcym nie socjalizował, gdybym ją trenował metodami awersyjnymi łącznie z nieśmiertelnym przyciskaniem do ziemi, żeby pokazać kto rządzi… to poziom frustracji by był taki że labrador czy nie labrador – byłaby zdolna do ugryzienia – niekoniecznie na moją komendę.

          A przecież nie mówię o jakichś ekstremalnych sposobach znęcania się nad psem, tylko takich normalnych, powszechnych.

  2. dobreta
    23 stycznia 2018 at 09:52

    No takie czasy, że pogryzienie przez psa jest tańsze niż… szczekanie na Wellmnan:)

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.