Kłamstwo podczas rekrutacji może być przyczyną odmowy zatrudnienia

Czy kandydatka do pracy na kierowniczym stanowisku, która nakłamała w CV i w toku rekrutacji — bo przedstawiła się pracodawcy jako osoba energiczna i zdecydowana, a we wcześniejszej publicznej wypowiedzi mówiła o sobie jako o bezwzględnie podporządkowanej mężowi — może zarzucić dyskryminację pracodawcy, który odmówił jej zatrudnienia? (wyrok Sądu Najwyższego z 29 listopada 2017 r., I PK 367/16).

Spór dotyczył odmowy zatrudnienia — mimo pozytywnej decyzji pracodawcy — kobiety na stanowisku kierowniczym w firmie transportowej. Po przeprowadzonej rekrutacji pracodawca uznał, że biorąc pod uwagę „silnie zmaskulinizowane środowisko” (kierowcy) kandydatka spełnia jego oczekiwania — bo ma silną osobowość z „naturalną predyspozycją do budowania autorytetu”. Kobieta przyszła do firmy w określonym dniu podpisać umowę i przejść szkolenie BHP, aby w ostatnim dowiedzieć się, że umowy nie będzie.
Przyczyną odmowy było… obejrzenie odcinka programu telewizyjnego „Rozmowy w toku” z udziałem niedoszłej pracownicy — z którego wynikało, że nie ma własnego zdania i jest całkowicie poddana woli męża, co oznacza, że nie ma predyspozycji do zarządzania zespołem kierowców. Słowem: pracodawca uznał, że prezentowane tam postawa i poglądy dyskwalifikują kandydatkę, zwłaszcza, że „potencjalni podwładni powódki oglądali ten program”.

Zdaniem kobiety oznaczało to, że doszło do dyskryminacji w zatrudnieniu ze względu na „płeć i kultywowanie [przez powódkę] tradycyjnych wartości w rodzinie, tradycyjnego podziału ról w rodzinie”, zatem pozwała niedoszłego chlebodawcę o 12 tys. złotych odszkodowania.

art. 11(3) kp
Jakakolwiek dyskryminacja w zatrudnieniu, bezpośrednia lub pośrednia, w szczególności ze względu na płeć, wiek, niepełnosprawność, rasę, religię, narodowość, przekonania polityczne, przynależność związkową, pochodzenie etniczne, wyznanie, orientację seksualną, a także ze względu na zatrudnienie na czas określony lub nieokreślony albo w pełnym lub w niepełnym wymiarze czasu pracy – jest niedopuszczalna.

Sąd prawomocnie oddalił roszczenia: dyskryminacja polega na zróżnicowaniu statusu pracownika w oparciu o prawnie zabronione kryterium (art. 11(3) kp). Dyskryminacja oznacza kierowanie się cechami, które nie mają związku z wykonywaną pracą — skoro zatem pracodawca odmówił zatrudnienia powódki, ponieważ ocenił, iż zaprezentowała się jako osoba pozbawiona predyspozycji niezbędnych na stanowisku — nie można mówić o dyskryminacji.
Pracodawca miał prawo oczekiwać, że zatrudnia osobę o silnej osobowości, która będzie umiała wyrobić sobie autorytet wśród kierowców. Jednakże kandydatka zaprezentowała się w telewizji jako osoba słaba i bezwolna, toteż firma mogła powziąć wątpliwości co do przyszłej współpracy kobiety z kierowcami, którzy też obejrzeli program…

art. 18(3a) par. 1 kp
Pracownicy powinni być równo traktowani w zakresie nawiązania i rozwiązania stosunku pracy, warunków zatrudnienia, awansowania oraz dostępu do szkolenia w celu podnoszenia kwalifikacji zawodowych, w szczególności bez względu na płeć, wiek, niepełnosprawność, rasę, religię, narodowość, przekonania polityczne, przynależność związkową, pochodzenie etniczne, wyznanie, orientację seksualną, a także bez względu na zatrudnienie na czas określony lub nieokreślony albo w pełnym lub w niepełnym wymiarze czasu pracy.

Oznacza to, że pozwany pracodawca miał prawo do oceny, iż powódka nie jest odpowiednim kandydatem na zaproponowane jej stanowisko kierownicze — oraz że w toku rekrutacji zaprezentowała się nierzetelnie, a przez to zwątpić w jej faktyczną osobowość.

W skardze kasacyjnej powódka podniosła, iż manifestowane publicznie postawy w odniesieniu do stosunków małżeńskich — niekoniecznie prawdziwe, ponieważ mogą stanowić tylko kreację na potrzeby talk-show — nie mogą być podstawą odmowy, zaś kierowanie się publicznie ujawnionymi relacjami prywatnymi oznacza dyskryminację.

Sąd Najwyższy nie podzielił tego stanowiska: dyskryminacja w zatrudnieniu oznacza kierowanie się przez pracodawcę niedozwolonymi kryteriami, które nie mają związku z obowiązkami pracownika, sposobem ich wykonywania lub jego kwalifikacjami.

Stąd też sposób zaprezentowania własnej osoby w programie telewizyjnym nie odpowiada definicji dyskryminacji pracowniczej ze względu na kultywowanie tradycyjnego podziału ról w rodzinie, nawet jeśli skarżąca zaprezentowała dość kontrowersyjne poglądy na relacje w małżeństwie — które, jak sama podkreśliła „odbiegają od aktualnie przeważających w społeczeństwie wzorców”.
Zdaniem SN kryteria dyskryminacji nie obejmują wykreowania swojego wizerunku w programie typu talk-show, zwłaszcza, że za taki wizerunek — żony podporządkowanej mężowi — odpowiada sama powódka, co usprawiedliwiało ocenę, że kobieta nie spełnia wymogów niezbędnych do powierzenia jej takiego stanowiska.

Q.E.D.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.