Ujawnienie danych osobowych byłego posła — ważnego świadka w sprawie śmierci Barbary Blidy — nie narusza jego prywatności

A skoro niedawno było o tym, że ujawnienie danych osobowych pracownika nie musi oznaczać naruszenia jego dóbr osobistych, dziś kilka akapitów o dalszym ciągu sagi o prywatności ex-posła — czyli czy ujawnienie danych osobowych byłego posła (ważnego świadka w bulwersującej sprawie) na stronie internetowej ministerstwa narusza jego prywatność? (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 13 kwietnia 2017 r., sygn. akt I ACa 112/17).

Sprawa dotyczy jednego z odprysków postępowania w sprawie śmierci Barbary Blidy: w serwisie internetowym Ministerstwa Sprawiedliwości opublikowano informację, że jedną z podstaw decyzji o zatrzymaniu Blidy były zeznania świadka — byłego (wymienionego z imienia i nazwiska) posła.
Zdaniem zainteresowanego ujawnienie jego tożsamości oznaczało naruszenie prawa do prywatności, zatem wniósł powództwo o ochronę dóbr osobistych (por. „Czy ministerialny serwis internetowy — publikujący różne przemyślenia polityków — jest prasą?”).

W dwóch podejściach sądy prawomocnie oddalały roszczenia, wskazując, iż nawet jeśli strona internetowa ministerstwa (nie będąca serwisem BIP) jest środkiem masowego przekazu, to jednak nie jest prasą, zatem ujawnienie imienia i nazwiska świadka w postępowaniu karnym nie naruszało zakazu publikowania danych osobowych świadków, zaś opinia publiczna ma prawo poznać wszystkie okoliczności związane z tak bulwersującym wydarzeniem jak śmierć Barbary Blidy.
Jednakże orzeczenia były konsekwentnie uchylane przez Sąd Najwyższy, którego zdaniem sąd powinien prawidłowo ocenić, czy postęp technologiczny po 1984 r. nie pozwala zaliczyć urzędowej strony internetowej jako prasy — a poza tym być może doszło do karalnego ujawnienia dotyczących prywatności jednostki informacji ze śledztwa. Zarazem zdaniem SN były poseł nie jest osobą publiczną w odniesieniu do jego aktywności niezwiązanej z okresem sprawowania mandatu (wyrok SN z  z 28 października 2016 r., I CSK 695/15).

Rozpoznając spór po raz trzeci sąd II instancji oddalił powództwo — po raz trzeci.
Powód był osobą publiczną w 2007 r., kiedy informacja o okolicznościach śmierci Barbary Blidy została opublikowana — ale nie wskutek prowadzonej działalności politycznej, lecz przez to, że będąc byłym politykiem włączył się do życia publicznego jako osoba oskarżająca polityków, i po drugie, jako osoba składająca zeznania i oskarżana w różnych procesach. Tymczasem w doktrynie przyjmuje się, że osoba prywatna świadomie wstępująca w sferę publiczną musi liczyć się z osłabieniem ochrony prywatności.
W sprawie nie ma także zastosowania przepis o ochronie danych osobowych świadków (art. 13 ust. 2 pr. pras) — bo powód nie wykazał, czy w tamtym czasie nadal miał status świadka w rozumieniu kodeksu postępowania karnego (a świadkiem się jest od dnia wezwania do stawiennictwa do dnia złożenia zeznań, por. „Zakaz publikowania danych osobowych z postępowania prokuratorskiego”).

Oczywiście nawet utrata statusu świadka nie zwalnia prasy z obowiązku poszanowania prywatności jednostki — jednak nawet w tym przypadku przepis pozwala na wkroczenie w sferę prywatności, jeśli jej działalność wiąże się bezpośrednio z działalnością publiczną tej osoby (art. 14 ust. 6 pr.pras.). Tymczasem ex-poseł wkroczył w sferę publiczną: oskarżał polityków, składał zeznania przeciwko nim, stał się jednym ze świadków w głośnych sprawach korupcyjnych; o tych okolicznościach pisała prasa, publikując informacje o imieniu i nazwisku powoda. Oznacza to całkowicie dobrowolną rezygnację z prawa do prywatności — oczywiście w zakresie związanym ze sprawą, w której zdecydował się zeznawać.

Stąd też w ocenie sądu niezależnie od tego, że ujawnienie tożsamości jednostki może co do zasady naruszać prawo do prywatności, w tej konkretnej sprawie ujawnienie danych osobowych byłego posła nie było bezprawne — bezprawność naruszenia dóbr osobistych wyłącza działanie w obronie uzasadnionego interesu społecznego jakim jest prawo do informacji o okolicznościach śmierci Barbary Blidy.

Słowem: ministerstwo nie ponosi odpowiedzialności za ujawnienie danych osobowych byłego posła, niezależnie od tego czy jego serwis internetowy jest prasą w rozumieniu przepisów prawa prasowego czy nie jest.

Q.E.D.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.