Czy można ukarać złodzieja tylko dlatego, że się przyznał do kradzieży?

Stara rzymska paremia mówi, że confessio est regina probationum (przyznanie się jest koroną dowodów) — jednak czy rzeczywiście zawsze oskarżony wie najlepiej czy dokonał czynu zabronionego, który się mu zarzuca? (wyrok Sądu Najwyższego z 4 kwietnia 2018 r., V KK 112/18).


Confessio est regina probationum

Confessio est regina probationum — tej zasady się w Polsce nie stosuje, nawet jeśli rzecz dotyczy wykroczenia kradzieży towarów o bardzo niskiej wartości (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Mężczyzna został obwiniony o kradzież zestawu kosmetyków w markecie o wartości 24,99 złotych. Z racji niskiej wartości skradzionego mienia czyn został zakwalifikowany jako wykroczenie z art. 119 par. 1 kw (por. dyskusja pod tekstem „Kradzież katalizatora”), zatem sąd wyrokiem nakazowym orzekł karę jednego miesiąca ograniczenia wolności.

art. 93 par. 2 kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia (Dz.U. z 2018 r. poz. 475)
Orzekanie w postępowaniu nakazowym może nastąpić, jeżeli okoliczności czynu i wina obwinionego nie budzą wątpliwości. Wydając wyrok nakazowy, sąd uznaje za ujawnione dowody dołączone do wniosku o ukaranie.

Kasację od prawomocnego wyroku wniósł Prokurator Generalny, którego zdaniem nie było podstaw do wydania wyroku zaocznego — bo w czasie popełnienia rzekomej kradzieży obwiniony odbywał karę pozbawienia wolności, zatem nie można powiedzieć, że okoliczności sprawy nie budzą wątpliwości — co oznacza, że rzekomy złodziej powinien zostać uniewinniony.

Sąd Najwyższy zgodził się z Prokuratorem Generalnym: wyrok nakazowy może być wydany wyłącznie w sprawach, gdzie materiał dowodowy jest tak jednoznaczny, że sprawstwo i wina obwinionego nie budzą wątpliwości.

Tymczasem sprawca został zidentyfikowany (na podstawie pseudonimu) przez świadka, a następnie przesłuchany przyznał się do zarzucanego mu czynu — ale nie wzięto pod uwagę, że w owym czasie już od pół roku siedział w więzieniu. Sąd nie ustalił jednak, czy w danym dniu przebywał poza zakładem karnym, natomiast bezkrytycznie uwzględnił oświadczenie obwinionego…
…a gdyby sprawdził w aktach, to by doszedł, że tego akurat dnia rzekomy sprawca był transportowany z zakładu karnego do aresztu śledczego w jeszcze innej sprawie, co oznacza, że nie mógł popełnić zarzucanego wykroczenia — a jego motywacja nie ma znaczenia, skoro kradzież była ficzycznie niemożliwa.

(Całkowicie: stosowanie reguły confessio est regina probationum byłoby świetne, gdyby nie wcale nie hipotetyczna możliwość, iż orzeczenie wydane wskutek samooskarżenia dawałoby sprawcy w rzeczywistości niepodważalne, prawomocne i uświęcone imieniem Rzeczypospolitej Polskiej — alibi w znacznie grubszej sprawie.)

5 comments for “Czy można ukarać złodzieja tylko dlatego, że się przyznał do kradzieży?

  1. Judykator
    12 kwietnia 2018 at 07:28

    Było tak.
    Jedzie Pan dziś do aresztu śledczego dziś. Po drodze … Wacek coś tu strasznie śmierdzi – powiedział jeden strażnik do drugiego. Ty bandyta ! Strasznie śmierdzisz, po drodze mamy to Biedronkę, wyskocz kup sobie jakieś kosmetyki !!. Ale panie władzo jak nie mam pieniędzy ! To co k…wa nie wiesz co trzeba zrobić ? Ot o całe wyjaśnienie ;)

  2. b52t
    12 kwietnia 2018 at 07:42

    Coś czuję, że RedNacz szykuje się na zażabotowanie i obronę w sprawach karnych … albo na prokuratora.

    • Olgierd Rudak
      12 kwietnia 2018 at 09:04

      Nie, po prostu wyroki wydane przez sądy karne są fajne (te, które są fajne).

      • b52t
        12 kwietnia 2018 at 10:30

        Widać, bez emłotek się nie obejdzie – humor ginie w zero-jedynkach.

  3. 15 kwietnia 2018 at 18:08

    korekta: „gdyby nie wcale nie hipotetyczna” => „gdyby nie wcale niehipotetyczna”. Chyba ….

Dodaj komentarz