Czy można odmówić przyjęcia mandatu jeśli straż miejska nie zna podstawy prawnej do jego nałożenia?

A teraz coś z nieco innej beczki: czy nieznajomość podstawy prawnej ukarania — czyli sytuacja, w której strażnik miejski chce wlepić mandat za nieprawidłowo zaparkowane auto — może być przyczyną odmowy przyjęcia mandatu? Czy sąd w takim przypadku zgani funkcjonariuszy i nakaże im poduczyć się przepisów — czy jednak naruszenie reguł ruchu drogowego wynika z norm, nie z tego czy stosujący prawo na wyrywki zna przepisy?


nieznajomość podstawy prawnej ukarania Odmowa przyjęcia mandatu

To, że strażnik nie zna dokładnej podstawy prawnej wykroczenia nie oznacza, że można odmówić przyjęcia mandatu za nieprawidłowe parkowanie — o tym czy doszło do wykroczenia decydują przepisy a nie ich namiary (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


wyrok SR dla Wrocławia-Śródmieścia z 27 października 2017 r. (sygn. akt VI W 1808/17)
Powinno być oczywistym dla zawodowego prawnika, że o naruszeniu poszczególnych przepisów powołanej ustawy Prawo o ruchu drogowym (ze strony kierujących pojazdami mechanicznymi) decydują okoliczności natury obiektywnej, a nie wiedza prawna (bądź ewentualnie brak takowej wiedzy) u funkcjonariuszy Straży Miejskiej decydujących się na podjęcie interwencji wobec użytkowników ruchu drogowego.

Mężczyzna został obwiniony o wykroczenie polegające na zaparkowaniu samochodu na zakazie: kilka metrów za znakiem D-18 z tabliczką T-3a, na krawędzi zatoki przystankowej dla autobusów, w dodatku wjeżdżając za słupki odgradzające chodnik od jezdni (art. 97 kw w zw. z art. 47 ust. 2 pord). Interwencja straży miejskiej skończyła się założeniem blokady, ale kierowca 100-złotowego mandatu nie przyjął, zatem sprawa trafiła do sądu.

W toku postępowania obwiniony (z zawodu prawnik) nie poczuwał się do winy, a w piśmie oświadczył, że nie przyjął mandatu, ponieważ strażnicy wykazali się brakiem wiedzy co do naruszenia prawa („odmówiłem przyjęcia mandatu, ponieważ funkcjonariusz Straży Miejskiej nie potrafił podać mi podstawy prawnej nałożenia na mnie mandatu — przepisu ustawy, który miałem jakoby naruszyć”). Na rozprawie podkreślił, że „jeszcze głębszej analizy prawnej” dokonał oczekując na zdjęcie blokady — ale skoro strażnicy nadal nie umieli podać podstawy prawnej, to doszedł do wniosku, że żadnego wykroczenia nie popełnił.

Sąd uznał prawnika winnym wykroczenia, za co nałożył karę grzywny w wysokości 100 złotych: jest bezsporne, że obwiniony zaparkował swój samochód na zakazie, zaś jego wyjaśnienia są nielogiczne i wynikają wyłącznie z przyjętej linii obrony.

Uwagi dotyczące rzekomego braku wiedzy prawnej ze strony funkcjonariuszy straży miejskiej były bezpodstawne i zupełnie niepotrzebne. Zwłaszcza prawnik powinien wiedzieć, że kwalifikacja czynu jest jednoznaczna i zależy od samego przepisu, a nie od tego czy strażnik zna „namiary” na przepis zakazujący parkowania w miejscu niedozwolonym. Kierujący nie może także liczyć na to, że sąd będzie premiował takie zachowanie, wymierzając niższą karę niż w postępowaniu mandatowym.

Reasumując: nieznajomość podstawy prawnej ukarania nie może być skuteczną przyczyną odmowy przyjęcia mandatu — stosujący prawo funkcjonariusz powinien umieć ocenić czy samochód jest źle zaparkowany, ale nie musi wiedzieć „gdzie to było, gdzie to było?…”

 

Q.E.D.

13
Dodaj komentarz

avatar
5 Comment threads
8 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
sjs
Gość

Może trzeba było przyjąć mandat i odwołać się do sądu administracyjnego?

Robal_pl
Gość
Robal_pl

To w takim razie jaka była podstawa prawna nałożenia mandatu i jaki przepis złamał parkujący, wg strażnika ??? Bo skoro nie złamał przepisu to raczej nie powinno być mandatu.
OK, może w tej sytuacji jet to oczywiste, bo znak zakazu stoi zaraz przed / za samochodem ale w innej sytuacji ?

Judykator
Gość
Judykator

Przecież strażnik wskazał mu zachowanie za które chciał mu dać mandat. Pan mógł się z tym nie zgodzić, ale jak widać niesłusznie.

Judykator
Gość
Judykator

Odmówić mandatu to można bez żadnego powodu. A coś jest wykroczeniem gdy spełnia znamiona a nie dlatego że karżący potrafi/nie potrafi wskazać które to konkretnie wykroczenie.

sjs
Gość

Tylko, że mandatu nie dostaje się za „niemanie świateł” tylko właśnie za czyn określony w art. 97 kw w związku z….

Olgierd
Gość

Właściwie to „wpisuje rodzaj i charakter wykroczenia oraz kwalifikację prawną” (par. 4 ust. 1 pkt 2 lit. c, link poniżej) — niemniej jak widać brak tej podstawy nie zmienia oceny samego czynu oraz kwalifikacji prawnej przez organ władzy sądowniczej (co jest dość logiczne)

http://dziennikustaw.gov.pl/DU/2017/613/1

sjs
Gość

To, że sąd ukarał sprawcę to oczywiste. Zresztą pewnie we wniosku do sądu straż podała już podstawę prawną.

tylda
Gość
tylda

Tu jest sprawa ewidentna i oczywista ale myślę sobie, że sprawca cwaniakował w ten sposób: jeśli strażnik nie zna podstawy prawnej to jak może stwierdzić czy popełniłem wykroczenie? Innymi słowy: czy strażnik może mnie ukarać choć (teoretycznie) nie wie za co? Albo jeszcze inaczej: ska wie, że złamałem prawo skoro nie zna tego prawa? Ciekawe…

sjs
Gość

I jeszcze czy za to wykroczenie może nałożyć mandat i w jakiej wysokości?

Anonimowo
Gość
Anonimowo

sorry: miało być skąd wie

b52t
Gość
b52t

Typowy prawnik: proszę podać podstawę prawną. Ale to też częsta natura ludzi wykonujących ten zawód – muszą się kłócić, kłócenie, to istota ich życia – być w wiecznym zwarciu.
To, że nie mam racji, nie oznacza, że mogę przyznać, że druga strona nie jest, co do zasady, w błędzie.