Czy w sporze o sprostowanie prasowe może przydać się kalkulator?

Czy sprostowanie prasowe może służyć do zasypania prasy swoimi elukubracjami i polemikami? Czy redaktor naczelny może odmówić opublikowania sprostowania, bo jest przekonany, że jego dziennikarz się nie pomylił? Czy długość sprostowania prasowego podlega regulacjom prawnym? Czy można zażądać więcej niż jednego sprostowania do jednego opublikowanego tekstu?

wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 4 stycznia 2018 r. (sygn. akt VI ACa 1675/17)
Jeden artykuł prasowy może być przedmiotem więcej niż jednego sprostowania, jeżeli zawiera więcej niż jedną informację podlegającą sprostowaniu.

Zainteresowana spółka zażądała opublikowania dwóch sprostowań opublikowanych w prasie, a nieprawdziwych w jej ocenie, informacji dotyczących prowadzonej działalności:

Nieprawda, co zasugerowano w Gazecie (…) z 1.7.2017 r. w artykule „(…)”, że na pożyczki od (…) nie decydują się szpitale posiadające zdolność kredytową, Również takie podmioty wybierają ofertę Spółki.

oraz

Nieprawda, co zasugerowano w Gazecie (…) z 1.7.2017 r., że pożyczki (…) są oprocentowane wyżej, niż podobne produkty bankowe. Oprocentowanie wynosi 5-7 % i nie przewyższa oprocentowania stosowanego przez banki.

Redaktor naczelny odmówił opublikowania nadesłanych sprostowań, zatem sprawa trafiła do sądu, który w I instancji powództwo oddalił.

Materiał prasowy, do którego odnosi się sprostowanie, liczy 178 znaków zatem długość sprostowania — które nie może przekraczać dwukrotności objętości tekstu podlegającego sprostowaniu — nie powinna przekraczać 356 znaków, tymczasem powód nadesłał sprostowanie na 472 znaki. W tej sytuacji redaktor naczelny był uprawniony do odmowy spełnienia żądania (art. 33 ust. 1 pkt 3 pr. pras.). Zainteresowany nie może także żądać kilku sprostowań do jednego fragmentu tekstu, niezależnie od tego ile twierdzeń było w nim zawartych — czyli jeden fragment artykułu może być prostowany tylko raz.
Co więcej w ocenie sądu treść sprostowania była nierzeczowa: tekst nie sugerował, iżby udzielane pożyczki były oprocentowane wyżej, niż podobne produkty bankowe, mówi się w nim tylko, iż były udzielane „na bardzo wysoki procent”. W tekście nie było także mowy o wpływie zdolności kredytowej szpitali na decydują się na ofertę spółki — napisano, że jednostki, które mają szansę na kredyt bankowy, nie korzystają z oferowanych pożyczek.

art. 31a ust. 6 prawa prasowego
Tekst sprostowania nie może przekraczać dwukrotnej objętości fragmentu materiału prasowego, którego dotyczy, ani zajmować więcej niż dwukrotność czasu antenowego, jaki zajmował dany fragment przekazu.

W apelacji powódka zarzuciła m.in. to, że sąd nieprawidłowo obliczył długość sprostowania prasowego przesłanego do redakcji — bo wyłączając część słów z inkryminowanego artykułu zawęził objętość sprostowania, publikacji którego mogła żądać zainteresowana.

Sąd II instancji podzielił ten zarzut: fragment podlegający sprostowaniu zawiera 123 znaki (ze spacjami), zaś nadesłane sprostowania 254 i 218 znaków — czyli nie można przyjąć, iżby którekolwiek z nich przekraczało objętość określoną przepisami prawa prasowego. Wynika to z konieczności racjonalnej wykładni art. 31a ust. 6 pr. pras., który ma zapobiegać nadmiernie długim, nieproporcjonalnym tekstom sprostowań — ale różnica kilku znaków nie stanowi o niedopuszczalności jego publikacji.
Nietrafny był także pogląd, iż jeden fragment tekstu podlega tylko jednemu sprostowaniu — jeden artykuł prasowy może być przedmiotem więcej niż jednego sprostowania, jeżeli zawiera więcej niż jedną informację podlegającą sprostowaniu, nie ma podstaw do żądania, iżby każde z nich dotyczyło innej części tekstu. Przedmiotem sprostowania są nieprawdziwe informacje, a nie „fragmenty artykułu jako odrębna jednostka redakcyjna, co oznacza, że sąd nie miał prawa sumować objętości obu sprostowań.

Niezależnie od tego apelacja została oddalona: wymóg rzeczowości sprostowania oznacza, że powinno ono się odnosić do faktów przedstawionych w opublikowanym materiale prasowym — powinno stanowić wypowiedź zainteresowanego, która koryguje nieprawdziwe lub nieścisłe informacje — nieprawdziwe w jego subiektywnej ocenie. Tak rozumiane sprostowanie nie jest polemiką lub odpowiedzią — więc redaktor naczelny miał obowiązek odmowy spełnienia żądania w odniesieniu do sprostowania informacji, które nie były opublikowane w spornym tekście.

Słowem: kalkulator w sporze o publikację sprostowania niezbędny nie jest — długość sprostowania można bowiem policzyć z grubsza, na oko — ale już detaliczna polemika z tekstem, którego nie było, wymaga czegoś więcej niż mędrca szkiełko i oko.

Q.E.D.

2 comments for “Czy w sporze o sprostowanie prasowe może przydać się kalkulator?

  1. RYBY21
    19 lipca 2018 at 13:41

    Jednak inżynier to musi mieć skrzywienie.
    Skoro jest jasne, że coś nie może być większe niż dwukrotność, to nie może.
    Liczba 4,000000001 nie jest dwukrotnością liczby 2.
    Chociaż pamiętam obrazki z sejmu, gdy poseł-matematyk udowadniał kolegom ile to jest 50% + 1 z ogólnej liczby 460 posłów i przychodziło mu to z wielkim trudem.

    • Olgierd Rudak
      19 lipca 2018 at 13:57

      Z tym, że tutaj sąd mądrze (?) wyłożył, że objętość sprostowania do zdania:

      Chociaż pamiętam obrazki z sejmu, gdy poseł-matematyk udowadniał kolegom ile to jest 50% + 1 z ogólnej liczby 460 posłów i przychodziło mu to z wielkim trudem.

      można liczyć albo od całego zdania, albo bez np. wyrazów „Chociaż pamiętam obrazki” — i wówczas już może się okazać, że owo sprostowanie jest o 6 wyrazów za długie.

      Łatwiej mieliby chyba Niemcy z ich jednowyrazowymisformułowaniami :)

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.