Czy przewoźnik ponosi odpowiedzialność za towar skradziony metodą „na koło”?

Czy przewoźnik ponosi odpowiedzialność za przewożony towar, który został mu skradziony metodą „na koło”? Czy jednak przedsiębiorca, który podzlecił usługę transportową innemu przewoźnikowi, nie jest aby spedytorem — zatem odpowiedzialności za utratę towaru nie ponosi? A przy okazji: na kim spoczywa obowiązek dowodowy w przypadku powstania roszczeń tego rodzaju? (wyrok Sądu Najwyższego z 13 kwietnia 2018 r., I CSK 470/17).


odpowiedzialność przewoźnika skradziony towar

Przewoźnik ponosi odpowiedzialność za skradziony towar, nawet jeśli do kradzieży doszło w drodze przestępstwa rozboju (fot. Magdalena Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Orzeczenie dotyczyło odpowiedzialności przewoźnika za szkodę powstałą wskutek kradzieży (rozboju) przewożonego towaru.
Mechanizm stałej współpracy wyglądał następująco: zlecający usługę podawał ilość towaru i miejsce przeznaczenia, w odpowiedzi pozwana określała wynagrodzenie i dane kierowcy, który miał odebrać towar z magazynu. Zleceniobiorca nie wykonywał załadunku ani rozładunku samodzielnie (robiła to firma prowadząca magazyn) — a ten konkretny przewóz zlecił innej spółce, która znów znalazła dalszego podwykonawcę (to on został okradziony „na koło”).

Klient zamawiający usługę transportową zażądał odszkodowania za nienależyte wykonanie umowy przewozu; w ocenie strony pozwanej była to umowa spedycji, nie przewozu, zaś spedytor nie ponosi odpowiedzialności za utratę towaru.

art. 65 ust. 1-2 pr. przewoz.
1. Przewoźnik ponosi odpowiedzialność za utratę, ubytek lub uszkodzenie przesyłki powstałe od przyjęcia jej do przewozu aż do jej wydania oraz za opóźnienie w przewozie przesyłki.
2. Przewoźnik nie ponosi odpowiedzialności określonej w ust. 1, jeżeli utrata, ubytek lub uszkodzenie albo opóźnienie w przewozie przesyłki powstały z przyczyn występujących po stronie nadawcy lub odbiorcy, niewywołanych winą przewoźnika, z właściwości towaru albo wskutek siły wyższej. Dowód, że szkoda lub przekroczenie terminu przewozu przesyłki wynikło z jednej z wymienionych okoliczności, ciąży na przewoźniku.

Sąd I instancji powództwo uwzględnił: strony łączyła umowa przewozu (art. 774 kc oraz ustawa prawo przewozowe) — nie można mówić o spedycji (art. 794 par. 1 kc), ponieważ wymagałoby to dookreślenia i wykonywania dodatkowych usług (przechowanie, rozładunek towaru). Przewoźnik ponosi odpowiedzialność na zasadzie ryzyka (art. 65 pr. przewoz.), czyli zakres takiej odpowiedzialności jest szerszy niż wynikający z reguł ogólnych (art. 471 kc). Niezależnie od tego, że ustawa przewiduje siłę wyższą jako jedną z okoliczności egzoneracyjnych (art. 65 ust. 2 pr. przewoz.) zaś rozbój może być traktowany jako vis maior, to przewoźnik musi brać pod uwagę możliwość dokonania rozboju, zwłaszcza jeśli zachodzą typowe warunki (rozbój metodą „na koło” jest znany kierowcom, który jednak mimo późnej godziny zatrzymał się w niestrzeżonym miejscu i nie podjął środków ostrożności). W takim przypadku wysokość odszkodowania może być ustalona w oparciu o wartość przesyłki (art. 80 pr. przewoz.).

art. 80 ust. 1 pr. przewoz.
1. Wysokość odszkodowania za utratę lub ubytek przesyłki nie może przewyższać wartości, którą ustala się na podstawie i w następującej kolejności:
1) ceny wskazanej w rachunku dostawcy lub sprzedawcy albo
2) ceny wynikającej z cennika obowiązującego w dniu nadania przesyłki do przewozu bądź
3) wartości rzeczy tego samego rodzaju i gatunku w miejscu i czasie ich nadania.

Odmiennie spór ocenił sąd drugiej instancji: owszem, strony wiązała umowa przewozu, albowiem okoliczność, że pozwany nie wykonał usługi samodzielnie, lecz powierzył wykonanie usługi innym przewoźnikom, nie czyni umowy przewozu umową spedycji (art. 5 pr. przewoz.). W każdym jednak przypadku strona pozwana powinna wykazać wysokość szkody, także jeśli dochodzi odszkodowania za utratę ładunku podczas wykonywania przewozu. Wskazana przez powoda kwota jest tylko twierdzeniem, które podlega udowodnieniu (art. 6 kc) — obliczenie wartości towaru wyłącznie na podstawie faktur zakupowych nie jest dowodem i oznacza arbitralne przyjęcie wysokości szkody.
Obowiązkiem powoda było przedstawić inne dowody niż faktury od sprzedawcy towarów — chodzi bowiem o rachunek związany z usługą przewozu oraz relacją handlową, dla której była wykonywana usługa przewozowa — na przykład własny rachunek za towar, który miał być dostarczony kontrahentowi (odbiorcy przesyłki), lub też zawnioskować o wycenę przez biegłego.

Skuteczna okazała się skarga kasacyjna klienta: utrata przesyłki w przewozie w następstwie rozboju rodzi odpowiedzialność przewoźnika, maksymalną wysokość odszkodowania określa art. 80 pr. przewoz., który stanowi lex specialis względem art. 361 par. 2 kc. Wykładnia językowa normy prowadzi do wniosku, że w pierwszym rzędzie wartość przesyłki należy ocenić biorąc pod uwagę cenę wskazaną na rachunku — w takim przypadku wyłączone jest ustalanie odszkodowania na podstawie cennika lub wartości rzeczy tego samego rodzaju lub gatunku. „Rachunkiem” w rozumieniu przepisu jest każdy funkcjonujący dokument rozliczeniowy występujący w obrocie prawnym (np. faktura, nota obciążeniowa), niekoniecznie zaś rachunek związany z transakcją dokonywaną z odbiorcą przesyłki. 

Strona powodowa przedstawiła takie rachunki w postaci zestawienia skradzionych towarów oraz wyliczenie ceny jednostkowej towarów; są to dokumenty prywatne (art. 245 kpc) objęte domniemaniem, które podlega obaleniu (art. 234 kpc) — ale też mają moc dowodową, która podlega ocenie przez sąd (art. 233 par. 1 kpc). Nie powinno być to jednak trudne dla sądu, albowiem przecież nawet faktura sprzedawcy jest dokumentem prywatnym w rozumieniu kodeksu postępowania cywilnego.
(Na marginesie SN podkreślił, iż skoro w postępowaniu strona pozwana zaprzeczyła, iżby dokumenty wskazywały wysokość poniesionej szkody, to na niej spoczywał obowiązek zawnioskowanie o przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego, czego jednak nie uczyniła; być może w takiej sytuacji — skoro żadna ze stron nie czuje się do tego zobligowana — powinien przeprowadzić dowód z urzędu.)

Orzekając z pominięciem części materiału dowodowego przedstawionego przez powódkę sąd II instancji naruszył art. 382 kpc — w konsekwencji SN uchylił zaskarżone orzeczenie i zwrócił sprawę do ponownego rozpoznania.

subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

2 komentarzy
Oldest
Newest
Inline Feedbacks
zerknij na wszystkie komentarze