„Wykaz domen internetowych służących do oferowania towarów i usług niezgodnie z przepisami prawa”

Po wczorajszym gruchnięciu mamy jasność: rząd chce zlikwidować ledwie co powołany (nowelizacją ustawy o grach hazardowych) Rejestr domen służących do oferowania gier hazardowych niezgodnie z ustawą — w jego miejsce ma powstać, zgodnie z propozycją przedstawioną przez Ministerstwo Cyfryzacji jeszcze lepszy „Wykaz domen internetowych służących do oferowania towarów i usług niezgodnie z przepisami prawa”.

Czyli regulacja pozwalająca dość swobodnie — głównie wskutek tego, że wykaz ma mieć charakter ramowy — blokować dostęp do niektórych serwisów internetowych oraz inwigilować użytkowników internetu, którzy spróbują odwiedzić ocenzurowaną domenę.


Wykaz domen internetowych

Czy na „Wykaz domen internetowych” może załapać się — choćby przez omyłkę — cała domena dużego serwisu, jeśli w jakiejś jego części pojawi się towar lub usługa niemile widziana przez władze? (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


A mianowicie:

  • w głównej mierze propozycja zmian sprowadza się do powołania jednolitego „Wykazu domen internetowych służących do oferowania towarów i usług niezgodnie z przepisami prawa” (art. 1 ust. 2a uośude oraz art. 15a ust. 1 uośude);
  • Wykaz domen internetowych ma być prowadzony przez ministra właściwego do spraw informatyzacji (obecnie jest to resort Cyfryzacji), w sposób jawny („każdy ma prawo dostępu do danych w nim zawartych”), umożliwiający automatyczne przekazywanie informacji przedsiębiorcom telekomunikacyjnym oraz dostawcom usług płatniczych;
  • propozycja nowelizacji ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną oznacza wyłącznie zakreślenie ram technicznych i organizacyjnych dla prowadzeniu wykazu — podstawą do wpisu konkretnej domeny ma być przepis szczególny, upoważniający określony organ do uznania domeny internetowej jako służącej do oferowania towarów i usług niezgodnie z przepisami prawa (art. 15a ust. 4-5 uośude, o tym więcej poniżej);
  • przedsiębiorca telekomunikacyjny świadczący usługi dostępu do internetu będzie miał obowiązek (i) bezpłatnie zablokować dostęp każdej domeny wpisanej do Wykazu, w ciągu 48 godzin od jego dodania; (ii) przekierować domenę na stronę informacyjną oraz (iii) odblokować domenę, która zostanie wykreślona z Wykazu, w ciągu 48 godzin (art. 15a ust. 6 uośude); obowiązki te nie będą dotyczyły domen przekierowujących na „zakazaną” domenę ani subdomen w obrębie domeny (art. 15a ust. 8);
  • analogiczne obowiązki dotyczyć mają dostawców usług płatniczych — nie będzie wolno im obsługiwać płatności za usługi i towary oferowane w serwisie korzystającym z domeny wpisanej do Wykazu domen internetowych służących do oferowania towarów i usług niezgodnie z przepisami prawa, a na wdrożenie zakazu będą mieć 30 dni od pojawienia się domeny w Wykazie (art. 15b uośude);
  • jakie organy mają mieć prawo dopisywania domen do Wykazu — bo chociaż Wykazem zarządzać ma Minister Cyfryzacji, jego użytkowników będzie więcej — i jakiego rodzaju usługi i towary mogą być zakazane? propozycja ustawy sama w sobie przewiduje dwie kategorie: środki zastępcze w rozumieniu ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii (czyli dopalacze) oraz gry hazardowe oferowane przez internet (i tutaj Wykaz domen internetowych zastępuje znany już Rejestr domen służących do oferowania gier hazardowych niezgodnie z ustawą);
  • kompetencje do wpisania adresów serwisów przez internet oferujących dopalacze klientom w Polsce mają przysługiwać Głównemu Inspektorowi Sanitarnemu (propozycja przewiduje dodanie art. 24c-24d do ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii); zainteresowany będzie miał 2 miesiące na wniesienie sprzeciwu (do tego samego GIS) przeciwko wpisaniu jego adresu do Wykazu, GIS będzie wydawał w tej sprawie decyzję administracyjną (zaskarżalną do sądu administracyjnego);
  • ciekawie wygląda przepis pozwalający na kontrolę blokowania domen i płatności poprzez de facto inwigilację internautów — otóż w tym celu GIS ma mieć prawo do przetwarzania informacji podlegających retencji telekomunikacyjnej (art. 180c ust. 1 PT), z wyłączeniem treści przekazu (który podlega tajemnicy telekomunikacyjnej) — operator będzie miał obowiązek bezpłatnego udostępnienia danych o ruchu i użytkownikach, którzy próbowali wejść na stronę wpisaną do Wykazu domen internetowych;
  • (identycznie wygląda kwestia dopisywania do Wykazu domen służących do oferowania hazardu w sposób naruszający przepisy ustawy o grach hazardowych, z tym, że tu kompetencje mają przysługiwać Ministrowi Finansów — dodaje się art. 15k-15l ustawy, uchyla się art. 15f-15h ustawy);
  • dostawca internetu lub dostawca usług płatniczych, którzy nie wypełniają swoich obowiązków w zakresie blokowania domen internetowych podlegać będą karze do 250 tys. złotych w przypadku serwisów z dopalaczami (art. 56a ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii), podobnie w przypadku serwisów hazardowych (art. 89 ust. 1 pkt 5 i pkt 7 ustawy o grach hazardowych);
  • propozycja zakłada, że ustawa wprowadzająca „Wykaz domen internetowych służących do oferowania towarów i usług niezgodnie z przepisami prawa” weszłaby w życie 1 listopada 2018 r. (z pewnymi wyjątkami, gdzie przewidziano 6-miesięczne vacatio legis).

Tytułem komentarza: nie wiem co jeszcze musi zrobić obecna władza, żeby ludziom opadły klapki z oczu.
Generalny, „ramowy” wykaz domen internetowych podlegających cenzurze, dostęp do których będzie blokowany na podstawie decyzji administracyjnej, inwigilacja użytkowników wpisujących adresy takich serwisów — pod pozorem kontroli wykonania obowiązków przez dostawców internetu i podmiotów obsługujących płatności — oczywiście na razie ograniczone do aspektów negatywnie odbieranych społecznie (trudno kochać dopalacze i nielegalny hazard internetowy — chociaż przyznam, że teza o ogólnej szkodliwości nieszczególnie do mnie przemawia, równie dobrze mógłbym uzależnić się od dropsów krówek, grześków czy michałków lub… herbaty, wydając na nie ostatnie zaskórniaki i obciążając otoczenie moim otoczeniem; z czasem będzie można dodawać inne „trefne” towary do listy łapiącej się na „Wykaz domen internetowych”) to z jednej strony przedbiegi — jednak jakże obłudne w przypadku polityków, którzy jeszcze niedawno krzyczeli o „ACTA 2” (przeciwko dyrektywie o prawach autorskich protestowali także eurodeputowani PiS) — z drugiej oczywiście klasyka „kija i marchewki”.

Oczywiście z kar nie uzbiera się pieniędzy na 500+, ale już zwiększenie kontroli nad internautami — takie informacje mogą przydać się np. w postępowaniach przeciwko nabywającym dopalacze lub oddającym się zakazanym formom hazardu — plus otwarta opcja dopisywania innych rodzajów „towarów i usług niezgodnych z przepisami prawa” to gratka sama w sobie.

Jaruzelski i Kiszczak na pewno byliby niepocieszeni, że w feralnym 1981 roku nie mieli takich możliwości permanentnej inwigilacji wszystkich jak leci — i takiego poklasku (kupionego także za kasę z 500+ i innych socjotechnicznych zabiegów, w tym napuszczania wszystkich na wszystkich — na obcoplemieńców, na zagraniczne sklepy, na sklepy pracujące w niedzielę, etc. etc.).

18 comments for “„Wykaz domen internetowych służących do oferowania towarów i usług niezgodnie z przepisami prawa”

  1. Paweł
    18 lipca 2018 at 12:08

    Mówi się, że kolejny po dopalaczach i hazardzie mógłby być Uber, a następnie (wzorem UK) pornografia. Oczywiście po to, żeby chronić przed nią dzieci.

    Ogólnie to taki katalog jest interesującym pomysłem. Nie wiesz gdzie kupić dopalacze? Oto lista stron. Wystarczy VPN lub nawet ustawienie innych DNSów niż operatora.

    • Olgierd Rudak
      18 lipca 2018 at 12:29

      Nie jestem techniczny, ale czy operator nie ma możliwości blokowania dostępu w inny sposób, niż po DNS? Ustawiając u siebie 8.8.8.8/8.8.4.4 czy 208.67.222.222/208.67.220.220 lub inne 1.1.1.1/1.0.0.1 uciekam od Wykazu?

      • marcin gryszkalis
        18 lipca 2018 at 13:06

        Teoretycznie operator ma różne możliwości – ale zgodnie z ustawą ma to zrobić tak jak jest to napisane („poprzez ich usunięcie z systemów teleinformatycznych przedsiębiorców telekomunikacyjnych, służących do zamiany nazw domen internetowych na adresy IP”). Więc tak, zmieniając dns uciekasz od Wykazu:

        dns orange:
        % drill vbet.com @194.204.152.3

        ;; ->>HEADER<<- opcode: QUERY, rcode: NOERROR, id: 14491
        ;; flags: qr rd ra ; QUERY: 1, ANSWER: 1, AUTHORITY: 0, ADDITIONAL: 0
        ;; QUESTION SECTION:
        ;; vbet.com. IN A

        ;; ANSWER SECTION:
        vbet.com. 0 IN A 145.237.235.240

        dns cloudlfare:
        % drill vbet.com @1.1.1.1

        ;; ->>HEADER<<- opcode: QUERY, rcode: NOERROR, id: 61701
        ;; flags: qr rd ra ; QUERY: 1, ANSWER: 5, AUTHORITY: 0, ADDITIONAL: 0
        ;; QUESTION SECTION:
        ;; vbet.com. IN A

        ;; ANSWER SECTION:
        vbet.com. 13 IN A 104.16.93.150
        vbet.com. 13 IN A 104.16.96.150
        vbet.com. 13 IN A 104.16.92.150
        vbet.com. 13 IN A 104.16.94.150
        vbet.com. 13 IN A 104.16.95.150

        145.237.235.240 to jest mfin :)

        • Paweł
          18 lipca 2018 at 13:29

          Mając tylko domenę operator ma dokładnie jedną możliwość: blokowanie DNS. W przypadku ruchu szyfrowanego pojawia się ona tylko tam. Dalej jest już tylko numer IP. A bez (zaufanego) certyfikatu inspekcji pakietów nie zrobią.

      • Paweł
        18 lipca 2018 at 13:18

        Obecnie blokowanie realizowane jest właśnie po DNS i ustawienie dowolnych innych DNSów omija blokadę. Stąd w Wykazie jest lista domen.

        Teoretycznie można by w wykazie umieszczać numery IP, ale to by powodowało spore problemy. Niektóre rozwiązania chmurowe korzystają z całych klas adresowych Amazonu na przykład. Blokowanie jednego adresu byłoby nieskuteczne, a zablokowanie całej klasy adresowej spowodowałoby, że spora (niewinna) część internetu przestałaby działać.

        Inne rozwiązania raczej nie wchodzą w grę, ponieważ szyfrowanie jest coraz popularniejsze. Trzeba by stworzyć rządowy certyfikat, zmusić do jego zainstalowania wszystkich obywateli a następnie odszyfrowywać ruch w locie. To chyba tylko w Chinach. (:

        • Olgierd Rudak
          18 lipca 2018 at 13:44

          Czyli strzał w pustkę — i bardzo dobrze (chociaż niedobrze, bo władza nie powinna tworzyć pustego prawa).

          • Mike
            20 lipca 2018 at 18:21

            Przy trwającej od lat biegunce legislacyjnej praktycznie niemożliwym jest uniknięcie tego.

  2. Paweł
    18 lipca 2018 at 15:30
    • Olgierd Rudak
      18 lipca 2018 at 15:49

      ROTFL, warto zacytować w całości, wytłuszczenia ode mnie — to fragmenty, które uważam za kompletną bzdurę

      W nawiązaniu do artykułu pt. „Rząd zamierza cenzurować internet. I to na dużą skalę”, autorstwa Patryka Słowika, opublikowanego na łamach „Dziennika Gazety Prawnej” 17 lipca 2018 r., poniżej przedstawiamy stanowisko Ministerstwa Cyfryzacji w tej sprawie:

      1. Przedsiębiorcy telekomunikacyjni, w związku z pojawiającymi się propozycjami nakładania na nich obowiązku blokowania różnych stron internetowych świadczących nielegalne usługi (np. sprzedaż dopalaczy i narkotyków), zwrócili się do Ministerstwa Cyfryzacji z propozycją utworzenia jednego rejestru takich stron.
      2. Taki rejestr powielałby funkcje obecnego rejestru prowadzonego w oparciu o przepisy tzw. ustawy hazardowej. Jego celem miałaby być jedynie minimalizacja i optymalizacja kosztów po stronie przedsiębiorców telekomunikacyjnych, którzy będą mogli w jednym, a nie w kilku rejestrach, sprawdzać jakie strony powinni blokować.
      3. Rejestr jako taki nie będzie posiadał funkcji blokowania automatycznego. Decyzja o wpisaniu danej strony do rejestru (tym samym o konieczności jej blokowania przez operatorów) podejmowana będzie przez właściwy organ (np. ministra finansów) na podstawie przepisów ustawy.
      4. Sugerowanie jakoby taki rejestr miał świadczyć o chęci wprowadzenia cenzury internetu jest daleko idącym nadużyciem i nadinterpretacją.

      Czyli jest tak:
      – chcemy sobie poblokować różne — świadczące nielegalne usługi — strony,
      – będzie taniej i prościej, jeśli blokada będzie jedna — przekonali nas o tym sami operatorzy (o tyle racjonalne, że jak już blokada musi być, to niech będzie jedna),
      – rejestr nie będzie nic blokował automatycznie — no bo będzie działał na podstawie decyzji jakiegoś ministra (a później automatycznie zaciągną dane ISP),
      – punkt ostatni to kuriozum samo w sobie — bo to oczywiście jest cenzura (co najwyżej można podyskutować czy jej cel jest słuszny — i czy zasadne będzie jej rozszerzanie na inne rodzaje usług).

  3. Kunegunda
    18 lipca 2018 at 15:58

    https://www.miejski.pl/slowo-Dropsy –> Chodziło o te dropsy, czy o jakieś inne? A jeśli tak, to jakie? Werther’s? Nimm2? Co je czołowy bloger prawniczy w Polsce?

    • Olgierd Rudak
      18 lipca 2018 at 16:02

      O kurtka, chodziło o zwykłe cuksy; OK, poprawię na… kukułki? krówki?

  4. 19 lipca 2018 at 17:03

    Nie chodzi o szkodliwość hazardu, tylko o to by hazardowano się w firmach płacących tu podatki ;)
    .
    A do cenzury internetu to trzeba mieć możliwości techniczne, bo inaczej wyjdzie taki kabaret jak schrödingerowskie zablokowanie Telegrama w Rosji:
    – RosKom…cośtam dumnie oznajmił, że Telegram jest zablokowany,
    – użytkownicy Telegrama w przeważającej większości nadal go używają.

  5. Anonim
    20 lipca 2018 at 01:52

    To nie tak. Ruch ma być blokowany na DNS, ale wystarczy kolejna „ustawa”, że operatorzy muszą zapewnić wszystkim klientom swoje serwery DNS i … blokować dostęp do innych. Poza tym do tylko furtka do kolejnej cenzury i tak pornografia miała już być objęta. A potem sklepy internetowe, które ośmielają się pracować w niedziele.

    • marcin gryszkalis
      31 lipca 2018 at 16:50

      Na szczęście technologia będzie zawsze krok do przodu – wchodzi dość dynamicznie DNS-over-HTTP https://en.wikipedia.org/wiki/DNS_over_HTTPS oraz jest już projekt (draft) szyfrowania SNI (server name indication, czyli rozszerzenia TLS, które powoduje przesyłanie nieszyfrowanej nazwy domenowej w trakcie negocjacji kluczy).

  6. Anonim
    20 lipca 2018 at 01:53

    Dokańczając – bardzo źle się dzieje. Tylko teraz jeszcze nie wiemy tak naprawdę jak bardzo źle.
    A jak ludzie się obudzą to kolejna władza usunie cenzurę i … ma wygrane wybory.

    • Olgierd Rudak
      20 lipca 2018 at 08:04

      Kolejność musi być odwrotna — najpierw wybory, później władza.

      Która tak czy inaczej chętnie zachowa te „wynalazki”. Przypominam, że rząd PO-PSL nie uchylił wynalazków poprzedniego PiS (chociaż przez dłuższy czas mógł się powoływać na „blokowanie” przez prezydenta Kaczyńskiego — a później już nawet przestali udawać).

      • b52t
        20 lipca 2018 at 10:30

        Jest dokładnie taki mechanizm władzy jak napisał RedNacz – władza nie pozbywa się instrumentów, które są potencjalnymi hakami na kogokolwiek (inni powiedzą, że to służby się takich nie pozbędą, bo mogą mieć haki na polityków, vide: Hoover)

    • Mike
      20 lipca 2018 at 18:14

      Jeśli ktoś uważa, że którakolwiek władza sama pozbawi się narzędzi kontroli nad niewol… pardon, oczywiście obywatelami… to ja mu gratuluję naiwności.
      Toć jak się władza zmieni to zaraz będzie walczyć z jakimś rasizmem, „mową nienawiści” (cokolwiek to jest) i innymi dziwactwami… a narzędzie jak znalazł.
      „A potem była zmiana i szpak dziobał bociana…”

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.