Czy zatrucie się kierowcy ogrzewaniem postojowym jest szkodą wyrządzoną przez pojazd w ruchu?

Polisa OC posiadacza pojazdu na pewno pokrywa szkodę wyrządzoną w związku z ruchem pojazdu. Ta oczywista oczywistość nie jest już taka oczywista, jeśli dojdziemy do wniosku, że przecież na ruch pojazdu składają się także chwile, w których auto nie jedzie. Jak zatem wygląda odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną podczas postoju pojazdu — i czy postojem jest także oczekiwanie na rozładunek i załadunek ciężarówki?


odpowiedzialność szkoda wyrządzona postój pojazdu

Ubezpieczyciel ponosi odpowiedzialność także za postój pojazdu związany z jego ruchem — nie jest wykluczona odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną wskutek nieprawidłowego funkcjonowania systemu ogrzewania (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


wyrok Sądu Najwyższego z 20 kwietnia 2018 r. (II CSK 404/17)
1) Sąd w postępowaniu toczącym się przeciwko zakładowi ubezpieczeń, z tytułu ubezpieczenia OC przedsiębiorcy jako posiadacza jednego z pojazdów mechanicznych wchodzących w skład przedsiębiorstwa, nie jest związany mocą wiążącą orzeczenia wydanego w procesie przeciwko temu przedsiębiorcy, w którym Sąd z tytułu tego samego zdarzenia zasądził świadczenie odszkodowawcze w oparciu o art. 435 kc.
2) Odpowiedzialność na zasadzie ryzyka istnieje niezależnie od winy i oderwana jest od bezprawności. Nie zwalnia od niej nieszczęśliwy splot okoliczności, nie ujawnienie wad tkwiących w rzeczy nabytej od osoby trzeciej.

Spór dotyczył odpowiedzialności za śmierć kierowcy ciągnika siodłowego Iveco, który oczekując na załadunek w magazynie śmiertelnie zatruł się tlenkiem węgla wydzielanym z (niefabrycznego i niezależnego od pracy silnika) systemu ogrzewania postojowego.

art. 436 kc
§ 1. Odpowiedzialność przewidzianą w artykule poprzedzającym [art. 435 kc] ponosi również samoistny posiadacz mechanicznego środka komunikacji poruszanego za pomocą sił przyrody. Jednakże gdy posiadacz samoistny oddał środek komunikacji w posiadanie zależne, odpowiedzialność ponosi posiadacz zależny.

§ 2. W razie zderzenia się mechanicznych środków komunikacji poruszanych za pomocą sił przyrody wymienione osoby mogą wzajemnie żądać naprawienia poniesionych szkód tylko na zasadach ogólnych. Również tylko na zasadach ogólnych osoby te są odpowiedzialne za szkody wyrządzone tym, których przewożą z grzeczności.

W pierwszej kolejności partnerka zmarłego pozwała właściciela ciężarówki, a sąd prawomocnie uznał, że ponosi on odpowiedzialność odszkodowawczą za delikt na zasadzie ryzyka (art. 435 par. 1 kc), zatem uwzględnił powództwo i zasądził zadośćuczynienie, odszkodowanie i rentę.
Jednak pozwany wyjechał za granicę, zatem egzekucja należności okazała się niemożliwa — więc kobieta wezwała PZU do wykonania wyroku, jednak ubezpieczyciel uznał roszczenia za bezzasadne (bo kierowca poniósł śmierć podczas postoju pojazdu, podczas planowanej przerwy — zatem samochód nie był „w ruchu”, a właściciel nie miał polisy od odpowiedzialności na zasadzie winy) — sprawa trafiła do sądu.

art. 34 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych 
1. Z ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych przysługuje odszkodowanie, jeżeli posiadacz lub kierujący pojazdem mechanicznym są obowiązani do odszkodowania za wyrządzoną w związku z ruchem tego pojazdu szkodę, będącą następstwem śmierci, uszkodzenia ciała, rozstroju zdrowia bądź też utraty, zniszczenia lub uszkodzenia mienia.
2. Za szkodę powstałą w związku z ruchem pojazdu mechanicznego uważa się również szkodę powstałą podczas i w związku z:
1) wsiadaniem do pojazdu mechanicznego lub wysiadaniem z niego;
2) bezpośrednim załadowywaniem lub rozładowywaniem pojazdu mechanicznego;
3) zatrzymaniem lub postojem pojazdu mechanicznego.

Sąd prawomocnie oddalił powództwo: sąd jest związany prawomocnym orzeczeniem stwierdzającym, że podstawą odpowiedzialności właściciela pojazdu jest przepis o szkodzie wyrządzonej przez pojazd w ruchu — ale zakres związania wyrokiem dotyczy tylko istnienie i treść orzeczenia (art. 365 par. 1 kpc). Stąd też nie jest związany stwierdzeniem, że szkoda powstała w związku z pracą niefabrycznego urządzenia — a jako uprawniony do poczynienia własnych ustaleń może przyjąć, że skoro szkoda wynikła nie ze źródła napędu, lecz wadliwie działającego niezależnego urządzenia grzewczego, to nie można mówić o powstaniu szkody wskutek ruchu pojazdu w rozumieniu art. 436 par. 1 kc. W takim przypadku odpowiedzialności nie ponosi także zakład ubezpieczeń, w którym właściciel pojazdu miał polisę OC.

Sąd Najwyższy uwzględnił skargę kasacyjną powódki: prawomocność materialna wyroku oznacza, że sąd obowiązany jest przyjąć, iż konkretna kwestia kształtuje się tak, jak orzeczono w prawomocnym orzeczeniu. Sąd jest zatem związany ustaleniami, które stanowiły przedmiot rozstrzygnięcia (odnoszącego się do żądania pozwu) — ale nie jest związany kwestiami wstępnymi, ustaleniami faktycznymi, interpretacją norm oraz innymi ocenami, które nie dotyczą stosunku prawnego będącego podstawą żądania. Rozszerzona prawomocność orzeczenia odnosi się także do zakładu ubezpieczeń (który może występować w sprawie przeciwko sprawcy jako współuczestnik lub interwenient uboczny) — ale jeśli nie brał udziału w sprawie, nie traci uprawnienia do podnoszenia zarzutów w kolejnym („własnym”) procesie.

art. 2 pkt 30 pord
Użyte w ustawie określenia oznaczają:
30) postój pojazdu — unieruchomienie pojazdu niewynikające z warunków lub przepisów ruchu drogowego, trwające dłużej niż 1 minutę;

Niezależnie od tego SN przypomniał, że odszkodowanie z tytułu ubezpieczenia OC posiadacza pojazdu mechanicznego przysługuje zawsze, jeśli ów posiadacz jest zobowiązany do jego zapłaty — co oznacza, że przepis odsyła do regulacji dotyczących odpowiedzialności za delikt — ale odpowiedzialność zakładu ubezpieczeń ta nie ma charakteru absolutnego, ponieważ wynika z odpowiedzialności posiadacza pojazdu. Jednakże art. 34 ust. 2 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych rozszerza pojęcie szkody, za którą odpowiedzialność ponosi ubezpieczyciel — o zdarzenia, które być może nie są związane z ruchem pojazdu mechanicznego, za które kierujący nie musi ponosić odpowiedzialności na zasadzie ryzyka —  co oznacza, że przepis ten jest podstawą do przyjęcia samodzielnej odpowiedzialności wystawcy polisy za szkodę powstałą podczas postoju pojazdu.

Z tej perspektywy pojazd oczekujący na rozładunek i załadunek może być pojazdem na postoju, nie ma przy tym znaczenia jaka była przyczyna unieruchomienia samochodu, zamiar dalszej jazdy, osiągnięcie kolejnego etapu podróży — istotne jest, by nie było to zatrzymanie lub garażowanie. Nie ma też podstaw do twierdzenia, że szkoda wyrządzona podczas postoju pojazdu podlega ogólnym regułom odpowiedzialności (art. 415 kc) — wyłącznym odstępstwem od reguły jest wypadek oraz przewóz grzecznościowy (art. 436 par. 2 kc), nie ma podstaw do rozszerzania wyjątku na pojazd na postoju.

Stąd też do wykazania odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń za szkodę powstałą w pojeździe na postoju wystarczające będzie wykazanie związku przyczynowo-skutkowego między postojem i uruchomieniem niesprawnego systemu ogrzewania, a śmiercią kierowcy — nie ma znaczenia czy urządzenie było elementem fabrycznym, czy właściciel miał czy nie miał obowiązku serwisowania i kontroli ogrzewania, czy urządzenie było wadliwe.

Reasumując: wychodząc z założenia, że pojazd oczekujący na rozładunek jest pojazdem na postoju, który miał związek z jego ruchem — zaś ubezpieczyciel ponosi także odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną podczas postoju samochodu — SN uchylił zaskarżony wyrok i zwrócił sprawę do ponownego rozpoznania.

5 comments for “Czy zatrucie się kierowcy ogrzewaniem postojowym jest szkodą wyrządzoną przez pojazd w ruchu?

  1. Marlena
    16 sierpnia 2018 at 17:27

    Mam pytanie ubezpieczeniowe. Podobno wychowawca może ubezpieczyć się od ciąży kolonijnej.

    Dlaczego w ogóle miałby za taką ciążę odpowiadać? Czy obowiązuje go odpowiedzialność na zasadzie ryzyka?

    Przecież to tak, jak gdyby dyrektor szkoły (albo nauczyciel wychowawca) miał odpowiadać za to, że uczeń: (1) pobije sprzątaczkę, ucieknie ze szkoły i zostanie przypadkowo potrącony przez auto, (2) oszuka sprzątaczkę i powie, że chce przeczytać ogłoszenia wywieszone na zewnątrz drzwi budynku szkoły, pobiegnie do domu i umrze po dopalaczach, (3) popełni samobójstwo w toalecie, (4) zostanie zastrzelony przez innego ucznia-zamachowca. Przecież do toalety z uczniem się nie wejdzie, za rękę nie będzie się go trzymać 24h, a na kolonii jest to jeszcze trudniejsze i wymagałoby płciowego podziału na pokoju i postawienia całodobowej straży przed wejściem do pokojów. Logiczne jest, że nadzorców jest zawsze mniej niż nadzorowanych. Czy naprawdę rodzice ciągają po sądach wychowawców kolonijnych za to? Rozumiem akcję pt. orgia urządzana przez wychowawcę albo pośrednie zgwałcenie (wychowawca każe X zapłodnić Y), ale w normalnych sytuacjach?

    • Olgierd Rudak
      16 sierpnia 2018 at 19:14

      Nie wiem czy ciągają, ale zwracam uwagę na art. 426 i 427 kc — czyli jednak dość łatwo można odpowiadać za numery wywinięte przez podopiecznych.

      • Marlena
        16 sierpnia 2018 at 20:00

        Ciąża jako szkoda? Przy błędach medycznych sądy mówią, że to nie jest szkoda, bo życie człowieka jest najwyższą wartością, a każdy człowiek ma godność (nawet jeśli powód w zawoalowany sposób mówi, że to nie urodzenie jest szkodą, tylko fakt, że trzeba wskutek urodzenia trzeba ponosić koszty utrzymania dziecka albo w przypadku na tyle spóźnionej diagnostyki, że niepozwalającej już na aborcję – zwiększone koszty utrzymania).

        • Olgierd Rudak
          16 sierpnia 2018 at 20:16

          Właściwie to odnosiłem się raczej do ad 1-4 (głowa pracuje w trybie wakacyjnym, więc może nie jestem aż taki wymowny), niemniej myślę, że z kilku perspektyw dopuszczenie do zaciążenia kolonistki może być traktowane jako delikt (plus naruszenie dóbr osobistych).

  2. Marlena
    16 sierpnia 2018 at 17:40

    A ja mam inne ciążowe pytanie. Podobno wychowawca może ubezpieczyć się od ciąży kolonijnej.Dlaczego w ogóle miałby za taką ciążę odpowiadać? Czy obowiązuje go odpowiedzialność na zasadzie ryzyka?Przecież to tak, jak gdyby dyrektor szkoły (albo nauczyciel wychowawca) miał odpowiadać za to, że uczeń: (1) pobije sprzątaczkę, ucieknie ze szkoły i zostanie przypadkowo potrącony przez auto, (2) oszuka sprzątaczkę i powie, że chce przeczytać ogłoszenia wywieszone na zewnątrz drzwi budynku szkoły, pobiegnie do domu i umrze po dopalaczach, (3) popełni samobójstwo w toalecie, (4) zostanie zastrzelony przez innego ucznia-zamachowca. Przecież do toalety z uczniem się nie wejdzie, za rękę nie będzie się go trzymać 24h, a na kolonii jest to jeszcze trudniejsze i wymagałoby płciowego podziału na pokoju i postawienia całodobowej straży przed wejściem do pokojów. Logiczne jest, że nadzorców jest zawsze mniej niż nadzorowanych. Czy naprawdę rodzice ciągają po sądach wychowawców kolonijnych za to? Rozumiem akcję pt. orgia urządzana przez wychowawcę albo pośrednie zgwałcenie (wychowawca każe X zapłodnić Y), ale w normalnych sytuacjach?

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.