O tym, że Sąd Najwyższy okazał się lepszy od MacGyvera

Tego jeszcze nie grali: Sąd Najwyższy kieruje do TSUE w trybie prejudycjalnym pięć obszernych pytań  dotyczących obniżenia wieku przejścia w stan spoczynku sędziów, wpływu tej ingerencji — oznaczającej de facto naruszenie zasady nieusuwalności sędziów — na niezawisłość sędziowską — a przy okazji, w drodze postanowienia zabezpieczającego… zawiesza stosowanie kilku przepisów nowej ustawy o Sądzie Najwyższym.

Jakim cudem Sąd Najwyższy wykazał się fortelem, którym przyćmił nie tylko dokonania MacGyvera, ale nawet imć Pana Onufrego Zagłoby?


sąd najwyższy zawieszenie ustawy

Zawieszenie ustawy o Sądzie Najwyższym przez Sąd Najwyższy — na podstawie przepisów o zabezpieczeniu — jest dowodem na to, że SN jest lepszy niż MacGyver (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


postanowienie Sądu Najwyższego z 2 sierpnia 2018 r. (III UZP 4/18)
(…)
III. na podstawie art. 732 w związku z art. 755 § 1 kpc w związku z art. 267 akapit 3 TFUE oraz art. 4 ust. 3 TUE, do rozstrzygnięcia kwestii wstępnej po udzieleniu przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej odpowiedzi na pytania prawne nr 1-5, zawiesić stosowanie przepisów art. 111 § 1 i 1a, art. 37 oraz art. 39 ustawy z dnia 8 grudnia 2017 r. o Sądzie Najwyższym.

Orzeczenie wydano na wniosek powiększonego składu SN, który badając — kompletnie niezwiązane z wczorajszą bombą — pytanie prawne przedstawione przez Sąd Apelacyjny (sprawa ma sygnaturę III UZ 10/18) dostrzegł wątpliwość związaną z tym, że do rozpoznania sprawy zostało wyznaczonych dwóch sędziów, którzy ukończyli już 65 rok życia. Co w kontekście nowej ustawy o Sądzie Najwyższym oznacza przejście w stan spoczynku, chyba że prezydent wyrazi zgodę na dalsze zajmowanie stanowiska sędziowskiego (przy czym ustawodawca wprowadził taki bałagan, że jeden z nich, nawet gdyby chciał, nie mógłby złożyć takiego wniosku — bo 65 urodziny obchodził już pod rządami nowego prawa, a o takiej możliwości legislatywa najnormalniej zapomniała; finalnie taką możliwość „dosztukowano” kilka dni temu).

A ponieważ orzekanie przez sędziów pod presją (ale też i przez sędziów, którzy być może sędziami już być nie powinni) budzi poważne wątpliwości z punktu widzenia zasad wymiaru sprawiedliwości — SN zdecydował zadać pięć magicznych pytań, których przywoływać nie ma co, bo nie w nich tkwi sedno tematu.

art. 755 par. 1 kpc
Jeżeli przedmiotem zabezpieczenia nie jest roszczenie pieniężne, sąd udziela zabezpieczenia w taki sposób, jaki stosownie do okoliczności uzna za odpowiedni, nie wyłączając sposobów przewidzianych dla zabezpieczenia roszczeń pieniężnych. W szczególności sąd może:
1) unormować prawa i obowiązki stron lub uczestników postępowania na czas trwania postępowania;
2) ustanowić zakaz zbywania przedmiotów lub praw objętych postępowaniem;
3) zawiesić postępowanie egzekucyjne lub inne postępowanie zmierzające do wykonania orzeczenia;
4) uregulować sposób roztoczenia pieczy nad małoletnimi dziećmi i kontaktów z dzieckiem;
5) nakazać wpisanie stosownego ostrzeżenia w księdze wieczystej lub we właściwym rejestrze.

Crème de la crème jurysprudencji to rzecz jasna orzeczenie co do środka zabezpieczającego (pkt III postanowienia), w którym zadecydowano o zawieszeniu stosowania przepisów przewidujących przejście sędziów po 65 roku życia w stan spoczynku oraz uprawnienie dla głowy państwa do wyrażenia — całkowicie arbitralnej — zgody na pozostawienie ich na stanowisku.
Czy Sąd Najwyższy ma prawo zawieszać stosowanie ustaw? Odpowiedź znajdziecie w konstytucji: prawa takiego nie ma nawet dzisiejszy tzw. Trybunał Konstytucyjny (może on co najwyżej uchylić ustawę, ale nie może zawiesić jej stosowania), ani też rząd lub parlament (przypominam sobie hucpę sprzed pół roku z „zamrożeniem” nowelizacji ustawy o IPN). Oczywiście prawa takiego nie ma także Sąd Najwyższy…

…chyba że ma się łeb na karku i pamięta, że (por. „Czy można utracić prawo do ustawowego składnika wynagrodzenia tylko dlatego, że znowelizowane przepisy nic o nim nie mówią?”):

Normy prawne nie zawsze są wynikiem interpretacji jedynie pojedynczych przepisów prawa. Każdy obowiązujący przepis jest częścią systemu prawa i treść norm prawnych z niego wynikających musi być wyinterpretowana w zgodzie z zasadami tego systemu.

Więc się okazało, że jednak sąd może zawiesić ustawę — a przy okazji wyszło na to, że jaskiernizować prawo potrafi nie tylko ekipa Dudy i Ziobry — bo może ludzie Gersdorf nie wyglądają jak agenci MI6, ale na pewno nadawaliby się do tych amerykańskich filmów, gdzie w decydującym momencie prawnik wyciąga kruczek z mankietu — i sprawa wygrana.

Kruczkiem takim są przepisy o udzieleniu zabezpieczenia (z urzędu, art. 732 kpc), które dotąd traktowano li tylko jako mechanizm do zamykania gęby mediom — ale od dziś sąd (każdy sąd! — przecież udzielenie zabezpieczenia nie leży wyłącznie w gestii Sądu Najwyższego!) może powołać się na te przepisy w celu zawieszenia funkcjonowania ustawy, która ma związek z procedowaną materią. (Na sprytne pytanie: gdzie w art. 755 par. 1 kpc uprawnienie do zawieszania ustaw — sprytna odpowiedź: katalog ten ma charakter otwarty („w szczególności sąd może”), zatem to od decyzji sądu zależy jaki środek będzie uznany za adekwatny.)

W ten to sposób doczekaliśmy się naszej polskiej Marbury vs. Madison — i bardzo dobrze, bo Roma locuta, causa finita, ustawa zawieszona do wydania orzeczenia przez Trybunał Sprawiedliwości EU.

Prokuratorowi Generalnemu można podpowiedzieć, że teraz może się zwrócić do tzw. Trybunału Konstytucyjnego z pytaniem czy art. 755 par. 1 kpc rozumiany jako uprawnienie do wydania środka zabezpieczającego w postaci zawieszenia ustawy jest zgodny z przepisami Konstytucji RP o źródłach prawa i wyłącznej kompetencji Izby Poselskiej i Senatu do stanowienia prawa — ale prezydentowi Dudzie podpowiem, że czas już skończyć ten żałosny cyrk i pomyśleć o tym, że warto zadbać, by jednak dzieci uczyły się o nim jako o Kmicicu, nie o Babiniczu.

Na razie w walce nerdów z osiłkami jest K.O. — Sąd Najwyższy lepszy jest od Onufrego Zagłoby i MacGyvera razem wziętych — chociaż trzeba liczyć z tym, że osiłki ukradną ring i zaczną krzyczeć „łapaj złodzieja!”

31 comments for “O tym, że Sąd Najwyższy okazał się lepszy od MacGyvera

  1. sjs
    3 sierpnia 2018 at 12:54

    O, ładna ta sprawa Marbury v. Madison. Ciekawe jak to u nas się skończy?

    • Olgierd Rudak
      3 sierpnia 2018 at 13:12

      SN powinien wydać terminowy zakaz tworzenia przez parlament durnych ustaw, ot co.

      • sjs
        3 sierpnia 2018 at 13:30

        Najlepiej wszystkich co do których nie jesteśmy zobowiązani umowami międzynarodowymi. ;)

      • Mike
        3 sierpnia 2018 at 16:02

        Najlepiej to mieć w konstytucji obowiązkowe vacatio legis lat 5 dla ustaw, a dla zmian konstytucyjnych lat 10. Tak aby prawo uchwalane nie było pod bieżące potrzeby.
        Ale próżno marzyć o tem…

        • Olgierd Rudak
          3 sierpnia 2018 at 16:43

          Ale przecież wtedy jakiś Ziobro powie, że konstytucja nie mówi ile trwa rok, więc ustawą można to uregulować.

          • sjs
            3 sierpnia 2018 at 17:33

            Tylko musiałby to robić ostrożnie żeby przy okazji nie skrócić swojej kadencji.

            • kjonca
              3 sierpnia 2018 at 18:38

              zgodnie z teorią względności rok dla Ziobry będzie inny niż rok dla kogoś innego . Da sie? Da.

  2. kjonca
    3 sierpnia 2018 at 17:25

    A założymy się, że pisiory się nie przejmą wejdą do SN w asyście policji?

    • Olgierd Rudak
      3 sierpnia 2018 at 17:40

      To byłby niepotrzebny absurd, bo przecież nie chodzi o to, żeby teraz oddali ten papier.

      Nawet jeśli Duda powołałby swojego prezesa, który chciałby coś z tym zrobić, to nic nie zrobi — nawet najwyższy prezes Sądu Najwyższego nie może niczego kazać najniższemu sędziemu w Sądzie Rejonowym w Supraślu.

  3. sjs
    3 sierpnia 2018 at 20:52

    Zastanawiam się, czy oni są tacy głupi, że w ogóle nie panują nad swoimi projektami, czy specjalnie robią taki bałagan? A może po prostu jest im wszystko jedno bo suweren i tak wszystko łyknie?

    https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/prezydent-sam-sobie-zwiazal-rece-konstytucjonalista-nigdy-wiecej-nie-da-sie-wybrac-i/qqwkbey

    • Olgierd Rudak
      3 sierpnia 2018 at 21:13

      Myślę, że to efekt słabości intelektualnej całej polskiej polityki, nie tylko PiS.

      Marcinkiewicz z Kaczyńskim mogli mydlić oczy trudną koalicją (LPR i partii, której nazwy unikałem), ale wizerunkowo ratował ich np. Radek Sikorski jako czy Religa. Szydło miała jeszcze „ekspertkę” Streżyńską (sam mam co do niej wątpliwości, ale teraz mówi, że to rząd podkładał jej nogę) — teraz nie ma nikogo, bo z profesjonalizmu Morawieckiego nici, poza tym wtopa za wtopą (zostało tylko 500+ i igrzyska z sądami).

  4. 4 sierpnia 2018 at 00:05

    obiektywnie to w główce się przewraca nieco.

  5. Judykator
    4 sierpnia 2018 at 15:36

    Przecież „żont już zawieszał stosowanie ustaw. Na pewno na jakiejś podstawie prawnej. Nie stosował ustawy o dzienniku ustaw i nie drukował wyroków TK, nie ścigał zbrodniarzy z ustawy IPN którą sam uchwalił./

    • Olgierd Rudak
      4 sierpnia 2018 at 15:58

      Za nieściganie zbrodniarzy odpowiada, jak sądzę, prokuratura (no chyba że rzeczywiście doszło jednak do zawieszenia przepisów przez jakieś lex powielacz).

    • 4 sierpnia 2018 at 22:19

      Nie stosował ustawy o dzienniku ustaw<<
      Wątpliwe. Niemniej ja nie o tym. Otóż mamy taką samą sytuację, jakby sąd zabezpieczył znaną tu Dacię Duster w związku ze sprawą, czyli zabronił jeżdżenia. Ogólnie naród pytał się o wałki tego typu, ale nie dostawał zadowalającej odpowiedzi.

      • Olgierd Rudak
        4 sierpnia 2018 at 23:18

        Nie, to prawie jak m.in. z ułaskawieniem Kamińskiego przez Dudę (plus późniejszy wniosek Ziobry do tzw. TK w sprawie „aktu łaski” — i tzw. wyrok, w którym TK mówi o „akcie abolicji indywidualnej”) — tyle, że SN rzeczywiście znalazł ciekawy przepis i umiał go zastosować.

        Odmiennie od wiceministra sprawiedliwości (!) Jakiego, który umie stosować tylko przepis napisany dokładnie pod niego.

        • 5 sierpnia 2018 at 21:35

          z ułaskawieniem owego Kamińskiego to już nie wiem co jest nie tak.

          • Olgierd Rudak
            6 sierpnia 2018 at 09:12

            1) Ułaskawiono faceta, który nie był prawomocnie skazany.
            2) Był wniosek do tzw. TK w sprawie przepisów — tzw. TK coś tam orzekł, ale nie na temat.

            • 6 sierpnia 2018 at 13:57

              no i co? Skoro zapis o owej łasce został tak a nie inaczej sformułowany to wynikają z niego określone konsekwencje.
              Tu sie powinien bezpośrednio stosować artykuł 2 cytują Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej. Ustęp o owej sprawiedliwości.

              • Gejzer
                6 sierpnia 2018 at 14:46

                W sensie, że ułaskawienie Kamińskiego jest przejawem sprawiedliwości społecznej?

  6. Weronika
    5 sierpnia 2018 at 01:49

    W tym III UZP 4/18 (s. 4-5) chodzi o dwóch sędziów (nr 1 – osiągnął 65 lat przed wejściem w życie ustawy i złożył w maju 2018 oświadczenie nieoparte o nową ustawę, a prezydent jest w toku wydawania zgody, nr 2 – specjalnie dla niego dodano art. 111 par. 1a, ale nie złożył jeszcze oświadczenia, na co ma czas do 3 kwietnia 2019). Nr 2 to SSN Krzysztof Rączka, który był sprawozdawcą odpowiadającym za uzasadnienie*. Z okruszków (sprawa dotyczy odwołania od ZUS kogoś, kto ma inicjały D.Ś) oraz z listy sędziów SN wnioskuję, że nr 1 to SSN Dariusz Świecki.

    Innymi słowy problem dotyczy dwóch sędziów, przy czym jeden orzeka w przedmiocie sprawy drugiego. I teraz ten problem będzie rozstrzygał TSUE, bo SN zadał mu pięć pytań. Ja mam jedno pytanie. Niestety, wbrew składanym przez STK Biernata w „Faktach po Faktach” gratulacjom za sposób napisania uzasadnienia (22 strony), mam spory niedosyt (chyba nie wyważono przystępności i prawniczości), bo wyszło średnio (np. niewiele wiemy na temat samej sprawy ubezpieczeniowej).

    O JAKI ŁĄCZNIK – MIĘDZY ROZPATRYWANĄ SPRAWĄ UBEZPIECZENIOWĄ A OBNIŻENIEM WIEKU EMERYTALNEGO – CHODZI?

    Czy chodzi o to, że niezawisłość sędziego rozstrzygającego sprawę ubezpieczeniową (K.R.), została naruszona (bo do 3 kwietnia 2019 ma złożyć wątpliwe oświadczenie) i przez to nie zapewnia się uczciwego procesu podsądnemu (D.Ś.), bo będzie to coś w rodzaju wyroku wydanego w złym składzie (bo sędzia rozstrzygający ma za kilka miesięcy utracić niezawisłość, więc sprawa D.Ś. musiałaby być rozpatrzona ponownie w niezawisłym składzie)?

    Czy też chodzi o to, że niezawisłość podsądnego (D.Ś.) jest naruszona (bo musiał złożyć jakieś oświadczenie i nie wiadomo, czy prezydent wyrazi zgodę) i ma to jakiś związek z decyzją organu rentowego w jego sprawie?

  7. Sylwizdrzoł
    5 sierpnia 2018 at 02:51

    Czy SN mógłby zrobić taki sam fortel, gdyby w lipcu prezydent wydał zgodę na dalsze orzekanie sędziemu Swieckiemu? Świecki złożył oświadczenie o chęci dalszego orzekania w maju (a przynajmniej A. Duda tak to potraktował, skoro wszczął postępowanie w sprawie zgody, czytaj: zastanawia się nad jej wyrażeniem). Gdyby zgodę wydał od razu, to sprawy by chyba nie było. Czyżby A. Duda ukręcił sam na siebie bata?

    • Judykator
      7 sierpnia 2018 at 23:10

      SSN Świecki to ma 53 lata.

  8. Art
    6 sierpnia 2018 at 14:19

    IMO najważniejszą podstawą prawną zawieszenia stosowania przepisów ustawy jest art. 4 ust. 3 TUE. Traktat wyraźnie stanowi:

    „Państwa Członkowskie podejmują wszelkie środki ogólne lub szczególne właściwe dla zapewnienia wykonania zobowiązań wynikających z Traktatów lub aktów instytucji Unii”.

    Wszelkie znaczy wszelkie. Prawo unijne jest ponad ustawami krajowymi (art. 91 konstytucji), więc ma pierwszeństwo nie tylko nad ustawą o SN, ale także nad kpc. Zatem w tym kontekście należy interpretować art. 755 par. 1 kpc.

    • Olgierd Rudak
      6 sierpnia 2018 at 15:06

      Ale czy „wszelkie” to naprawdę „wszelkie”, czy „wszelkie takie, które są w ustawach”?

      Chyba muszę kiedyś przeczytać te wszystkie traktaty :)

      • Pau
        6 sierpnia 2018 at 16:25

        Gwoli komentarza do „wszelkie czy wszelkie takie, które są w ustawach”. Kiedy w mediach usłyszałam o pytaniach prejudycjalnych zadanych przez SN, od razu z zajęć z prawa unijnego skojarzyłam wyrok TSUE w sprawie Factortame. Od razu też spodziewałam się krytyki ze strony rządu, bo w sprawie Factortame wątpliwości były o wiele większe niż w przypadku art. 755 kpc, ponieważ z brzmienia angielskiego przepisu wprost wynikał zakaz jego zastosowania w tej sprawie (an interim injunction may not be granted against the Crown). Anglicy mówili wtedy, że ten przepis ma bardzo długą tradycję i że jest superwyjątkowy, ale TSUE i tak stwierdził, że jeśli nie mają innego, to dla zapewnienia skuteczności prawa unijnego muszą zastosować taki przepis, jaki mają.

      • Art
        6 sierpnia 2018 at 20:12

        W ustawie mamy „sąd udziela zabezpieczenia w taki sposób, jaki stosownie do okoliczności uzna za odpowiedni”. Tak zdefiniowany katalog zazwyczaj należy rozumieć wąsko, by nie kolidował z przepisami innych ustaw, ale nie w sytuacji gdy akt wyższego rzędu mówi o „wszelkich środkach”. Zatem bezpośrednią podstawą prawną dla SN jest kpc, ale już wykładnia kpc wynika z traktatu. Tak to widzę.

  9. Agnes
    8 sierpnia 2018 at 17:43

    Sprawa dotyczy przedsiębiorcy (D.Ś), a nie sędziego Dariusza Świeckiego. Dla zainteresowanych wyrok SA, od którego się to zaczęło: http://docdro.id/pc24dCW

  10. TOMYBALBOA
    14 sierpnia 2018 at 10:47

    Przede wszystkim działanie SN jest niedorzeczne i jeśli Żurek tego nie wie, to znaczy, że nie zna protokołu brytyjskiego. Protokół brytyjski który podpisała Polska wraz z traktatem lizbońskim uniemożliwia i podważa kompetencje sądów krajowych do wnoszenia pytań prejudencjalnych w zakresie w jakim mogłyby prowadzić do stwierdzenia niezgodności prawa polskiego z unijnym (z Karty Praw Podstawowych). Zakazuje też TSUE stwierdzania sprzeczności między systemem polskiego prawa krajowego oraz kartą (KPP).

    • Zmęczona_propagandą_Duraczówki
      14 sierpnia 2018 at 11:36

      Po pierwsze, protokół brytyjski nie ma żadnego znaczenia normatywnego (jest superfluum), ponieważ to, co jest w nim zapisane, wynika już z KPP. Po drugie, TSUE nie może ani stwierdzać sprzeczności na linii prawo europejskie-prawo krajowe, ani stwierdzać nieważności prawa krajowego z powodu jego sprzeczności z prawem europejskim. I TSUE tego nie robi, bo zajmuje się tylko wykładnią prawa europejskiego, a rezultaty tej wykładni – na grunt krajowy – przekłada sąd krajowy.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.