O tym, że do TK trafił wniosek w/s zastosowania przez SN „MacGyvera”

Poprosił P.T. Czytelnik o więcej bieżącej tematyki prawnej — tej politycznie jątrzącej — no to ją macie: w ostatnich dniach do tzw. Trybunału Konstytucyjnego trafił wniosek Prokuratora Generalnego o stwierdzenie niekonstytucyjności przepisu, który pozwolił Sądowi Najwyższemu zawiesić — w trybie postanowienia zabezpieczającego — stosowanie kilku przepisów ustawy o SN do czasu wydania przez Trybunał Sprawiedliwości EU orzeczenia w/s obniżenia wieku emerytalnego sędziów (por. „O tym, że Sąd Najwyższy okazał się lepszy od MacGyvera”).

Sprawie nadano sygnaturę K 7/18, a clou zarzutów (dokument łącznie liczy 53 strony), pod którymi podpisał się Minister Ziobro sprowadza się do:

Wniosek o zbadanie zgodności:
1) art. 755 § 1 ustawy z dnia 17 listopada 1964 r. — Kodeks postępowania cywilnego, rozumianego w ten sposób, że uprawnia sąd do udzielenia zabezpieczenia:
a) w postaci zawieszenia stosowania przepisu ustawy objętej domniemaniem konstytucyjności,
b) niedotyczącego roszczenia będącego przedmiotem sprawy zawisłej przed sądem udzielającym zabezpieczenia,
c) z pominięciem reguł ustalania właściwości sądu do udzielenia zabezpieczenia określonych w art. 734 kpc.

– z art. 1 Konstytucji w związku z preambułą Konstytucji w części odnoszącej się do zapewnienia działaniu instytucji publicznych rzetelności i sprawności,
-z art. 7 Konstytucji w związku z wyrażoną w art. 2 Konstytucji zasadą państwa prawnego i wywodzoną z tego artykułu zasadą pewności prawa oraz w związku z ustanowioną w art. 8 ust. 1 Konstytucji zasadą, iż Konstytucja jest najwyższym prawem Rzeczypospolitej Polskiej
– z określoną w art. 10 Konstytucji zasadą trójpodziału władz;
– ze sformułowaną w art. 178 ust. 1 Konstytucji zasadą podległości sędziów w sprawowaniu swojego urzędu nie tylko Konstytucji, ale i ustawom;

2) art. 267 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej, rozumianego w ten sposób, że uprawnia sąd krajowy do skierowania pytania prejudycjalnego do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej o wykładnię Traktatów albo ważność lub wykładnię aktów przyjętych przez instytucje, organy lub jednostki organizacyjne Unii w sytuacji, gdy rozstrzygnięcie Trybunału w tym zakresie nie odnosi się do przedmiotu sprawy zawisłej przed sądem krajowym kierującym odesłanie prejudycjalne

– z art. 7 Konstytucji w związku z wyrażoną w art. 2 Konstytucji zasadą państwa prawnego i wywodzoną z tego artykułu zasadą pewności prawa oraz z ustanowioną w art. 8 ust. 1 Konstytucji zasadą, iż Konstytucja jest najwyższym prawem Rzeczypospolitej Polskiej.

Tytułem komentarza: nie kryjąc lekko krytycznej (acz nie bez niezbędnej dozy Schadenfreude) oceny manewru zastosowanego przez Sąd Najwyższy — nie mogę nie zgodzić się z wnioskiem prokuratora Ziobry. Też jestem zdania, że art. 755 kpc nie powinien być traktowany jako wytrych pozwalający wymiarowi sprawiedliwości — każdemu sądowi, bo przecież procedura cywilna jest nie tylko dla SN — na władcze wkraczanie w domenę zastrzeżoną dla władzy wykonawczej (nota bene przecież nawet legislatywa nie ma prawa jako takiego „zawieszania” ustaw — można ją uchylić, można wydłużyć vacatio legis, można ograniczyć czas obowiązywania ustawy — ale nawet parlament nie może zawiesić uchwalonego przez siebie przepisu).

Nie zmienia to jednak mojego podziwu dla podjętego przed trzema tygodniami postanowienia — przecież to jasne, że Sąd Najwyższy nie uzurpował sobie jako takiego prawa do zawieszenia ustawy — ale nikt nie może odmówić mu prawa do wydania postanowienia w przedmiocie zabezpieczenia roszczenia „w taki sposób, jaki stosownie do okoliczności uzna za odpowiedni”. Pogłębiając poziom kąśliwości: skoro to ustawodawca pisze ustawy, a SN nie zmyślił sobie brzmienia art. 755 par. 1 kpc — to sędziowie mieli prawo, w tym konkretnym przypadku, zastosować zabezpieczenie właśnie w postaci zawieszenia części przepisów.
(Powyższy akapit dedykuję tym politykom i miłośnikom PiS, którzy normy prawne czytają tylko od kropki do kropki, pomijając cały kontekst systemowy.)

Jest jednak w sprawie pewien zonk: skoro aż Prokurator Generalny wysmażył aż taki wniosek, to nie da się teraz wsadzić głowy w piasek i powiedzieć, że orzeczenie SN jest niewiążące i niebyłe (lub zbyć jakąkolwiek inną frazą przećwiczoną trzy lata temu w sporze z ówczesnym Trybunałem Konstytucyjnym, por. „Obywatel nie musi szanować wyroków wydawanych przez sądy, które przekraczają swoje kompetencje”). Rząd (razem z prezydentem) jest w kropce, bo tą formalną czynnością minister Ziobro „zalegalizował” postanowienie SN — i teraz cała nadzieja w Trybunale…

(Na marginesie: o sprawie piszę wyłącznie w kontekście wniosku — orzeczeniu tzw. Trybunału Konstytucyjnego, jakiekolwiek ono by nie było, uwagi na łamach „Czasopisma” rzecz jasna nie poświęcę.)

Q.E.D.

subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

7 komentarzy
Oldest
Newest
Inline Feedbacks
zerknij na wszystkie komentarze