Publikacja danych skazanego sprawcy wypadku nie narusza prawa do prywatności przestępcy (jeśli, jeśli…)

A skoro w tym tygodniu było troszkę o rzetelności i sumienności dziennikarskiej, dziś kilka zdań o tym, że publikacja wizerunku skazanego sprawcy wypadku, jego danych osobowych (w tym imienia i nazwiska) nie narusza jego dóbr osobistych, prawa do prywatności i wizerunku — pod warunkiem, że artykuł miał na celu ochronę ważkiego interesu społecznego, zaś dziennikarz zachował wymaganą należytą staranność (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 9 marca 2018 r., sygn. akt VI ACa 1694/16).

Wyrok dotyczył opublikowanego tekstu o pijanym (2 promile) kierowcy, który prowadząc samochód bez uprawnień, znacznie przekraczając dozwoloną prędkość, wykonywał nieprawidłowo manewr wyprzedzania — uderzył w jadący skuter, powodując śmierć kierującego nim 15-latka — a następnie uciekł z miejsca wypadku. Sprawca został skazany na 9 lat pozbawienia wolności (art. 177 par. 2 kk w zw. z art. 178 par. 1 kk), a także orzeczono dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów (art. 42 par. 2 kk). Zdarzenie odbiło się głośnym echem w mediach, w miejscowości zorganizowano nawet „biały marsz”.

Zdaniem sprawcy wypadku publikacja prasowa, w której opisano zdarzenie i jego konsekwencje, a także opublikowano podpisany imieniem i nazwiskiem portret oskarżonego (z oczami zasłoniętymi czarnym paskiem) oraz podpisem „morderca” naruszyła jego dobra osobiste w postaci godności, czci, dobrego imienia, nazwiska oraz wizerunku, a także prawa do prywatności i życia rodzinnego. We wniesionym przeciwko wydawcy pozwie o ochronę dóbr osobistych zażądał m.in. przeprosin (w tym za naruszenie praw do wizerunku) oraz 400 tys. złotych zadośćuczynienia za doznaną krzywdę.

Sąd prawomocnie oddalił całość roszczeń. Wolność słowa pozwala prasie relacjonować zdarzenia istotne dla społeczeństwa, w tym sprawę sądową wynikającą z tak nagannego zjawiska jak plaga pijanych kierowców. Rzetelna i sumienna krytyka jest nie tylko prawem, ale i obowiązkiem prasy — zaś ochrona ważkiego interesu społecznego sama w sobie wyłącza bezprawność działania mediów, które opisują takie zdarzenia.
Każda publikacja prasowa dotycząca drażliwych tematów pociąga za sobą konflikt wartości — prawa do prywatności i wolności słowa, które warunkuje prawo do informacji. Żadna z tych wartości nie jest priorytetowa, zatem za każdym razem należy rozważyć, której z nich należy dać pierwszeństwo. Publikacja prasowa nie narusza dóbr osobistych jeśli realizuje ów interes społeczny, a równocześnie dziennikarz zachowuje należytą staranność i rzetelność (art. 12 ust. 1 pr.pras.)

Skoro zatem okoliczności nie były sporne — pijany powód był sprawcą wypadku drogowego, w którym zginął młody chłopak, za co został prawomocnie skazany, okoliczności tych nie podważa, ale ogranicza się do kwestionowania prawa do upubliczniania wiadomości o swoim czynie — dziennikarze mieli prawo zajmować się tematem, który stanowił przedmiot usprawiedliwionego oburzenia i krytyki ze strony opinii publicznej.

W efekcie powód nie może obecnie domagać się prawa do „bycia zapomnianym”. Społeczeństwo ma bowiem prawo do informacji o ukaraniu sprawcy szczególnie nagannych przestępstw, które spotkały się z powszechnym oburzeniem opinii publicznej. W tym wypadku autonomia informacyjna powoda z przyczyn wskazanych powyżej nie może przeważyć nad interesem społecznym związanym z publikacją pozwanych.

Opublikowany artykuł nie naruszył prawa do prywatności ani wizerunku sprawcy wypadku: skoro sąd orzekł o podaniu wyroku do publicznej wiadomości, media miały prawo ujawnić dane osobowe skazanego. Tekst nie odnosił się do osoby, wobec której prowadzone jest postępowanie, zatem redakcja nie musiała stosować się do obostrzeń wynikających z art. 13 ust. 2 pr.pras. (por. „Prawo do prywatności osób podejrzanych i oskarżonych”).

Wskutek publikacji fotografii nie doszło do rozpowszechnienia wizerunku — nałożenie na oczy skazanego czarnego paska sprawiło, że nie był on rozpoznawalny, tymczasem warunkiem przyjęcia, iż przedstawienie wyglądu osoby stanowi chroniony prawnie wizerunek jest możliwość identyfikacji konkretnej osoby. Rozpowszechnione zanonimizowanego zdjęcia przestępcy ani nie naruszyło prawa do wizerunku (art. 81 pr.aut.), ani też wizerunku jako dobra osobistego (art. 23 kc). Owszem, do ustalenia tożsamości może dojść w sposób pośredni (od danych osobowych do przesłoniętej fotografii), jednak nawet w takim przypadku należy przyjąć, iż tekst opublikowany został w obronie społecznie uzasadnionego interesu oraz z zachowaniem wymogów należytej staranności i rzetelności.

Q.E.D.

subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

3 komentarzy
Oldest
Newest
Inline Feedbacks
zerknij na wszystkie komentarze