Kolejne zakazy noszenia i przemieszczania broni (Kraków, woj. śląskie i małopolskie)

Krótko i na temat: wczoraj w Dzienniku Ustaw ukazało się rozporządzenie MSWiA wprowadzające czasowy zakaz noszenia i przemieszczania w stanie rozładowanym wszelkiego rodzaju broni — w Krakowie oraz na obszarze województw śląskiego i małopolskiego (rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 11 października 2018 r. w sprawie wprowadzenia czasowego zakazu noszenia broni i przemieszczania jej w stanie rozładowanym, Dz.U. z 2018 r. poz. 1981).


czasowy zakaz noszenia przemieszczania broni Kraków śląskie małopolskie

W Dzienniku Ustaw opublikowano rozporządzenie MSWiA wprowadzące czasowy zakaz noszenia i przemieszczania w stanie rozładowanym wszelkiego rodzaju broni w Krakowie oraz w województwach śląskim i małopolskim (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Zgodnie z rozporządzeniem zakazy noszenia i przemieszczania broni obejmują:

  • teren miasta Krakowa — od 19 października 2018 r. do 25 października 2018 r. — przesłanką jest bezpieczeństwo uczestników spotkania przygotowawczego do Konferencji COP24, które odbędzie się w Krakowie w dniach 21-24 października 2018 r. (Pre-COP24);
  • województwa śląskie i małopolskie — od 1 grudnia 2018 r. do 15 grudnia 2018 r. — kiedy to odbędzie się sama konferencja COP24 (24. sesja Konferencji Stron Ramowej Konwencji Narodów Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu (COP24) wraz z 14. sesją Spotkania Stron Protokołu z Kioto (CMP 14)).

Dla przypomnienia i rozwiania wątpliwości: zakazy dotyczą wszelkiego rodzaju broni — czyli nie tylko broni palnej — ale przysłowiowy nóż czy scyzoryk bronią nie jest (ale idąc na jakąś imprezę masową i tak lepiej zostawić go w kieszeni szufladzie). Zgodnie z art. 33 uobia zakaz nie obejmuje m.in. broni wydanej wewnętrznym służbom ochrony przedsiębiorstw, koncesjonowanym agencjom ochroniarskim, członków misji dyplomatycznych i urzędów konsularnych, a także osób ochraniających placówki dyplomatyczne i konsularne.
Naruszenie zakazu stanowi wykroczenie zagrożone karą grzywny do 5 tys. złotych (art. 51 ust. 2 pkt 10 uobia).

 

14 comments for “Kolejne zakazy noszenia i przemieszczania broni (Kraków, woj. śląskie i małopolskie)

  1. Wiktor
    17 października 2018 at 14:55

    „ale idąc na jakąś imprezę masową i tak lepiej zostawić go w kieszeni” –> Rozumiem, że chodzi o kieszeń jakiejś kurtki, która nie idzie z nami na imprezę masową, tylko zostaje w domu? ;)

    • Olgierd Rudak
      17 października 2018 at 15:11

      Racja (ale i tak poprawię na „szufladzie” :-)

  2. Żuraw
    17 października 2018 at 17:54

    Potencjalni zamachowcy oczywiście dostosują się do zakazu.

    • Olgierd Rudak
      17 października 2018 at 18:12

      Praktyka wcześniejsza (np. brak zamachów na Przystanku Osiaka) dowodzi, że masz rację — nie było żadnych zamachów czy innych wydarzeń z użyciem broni.

      ;-)

      • Żuraw
        17 października 2018 at 22:29

        Gdy widzę takie rozporządzenia, to przypomina mi się dowcip z brodą sięgającą chyba jeszcze czasów Gierka, o ile nie Gomułki. Od razu przepraszam Czechów (bo chyba w zamiarze twórców miał ich dyskredytować), ale tak się składa, że doskonale oddaje mentalność pewnego rodzaju Zarządców
        – Dlaczego w Czechosłowacji w czasie II wojny światowej nie było ruchu oporu?
        – Bo Niemcy zabronili.
        Jak wyżej – Czechów przepraszam, Wiem kto zrobił zamach na Heydricha i kto wygrał powstanie praskie.

        • Olgierd Rudak
          18 października 2018 at 08:57

          O zamachu (1 Czech, 1 Słowak, obaj agenci służb brytyjskich) mówią, że był po to, by podpalić i tę część Europy — SPOWODOWAĆ represje, wskutek których Czesi (bo raczej nie Słowacy) stawią jakiś opór (bo tego oporu rzeczywiście właściwie nie było).
          Powstanie praskie to w ogóle raczej epizodzik był.

          • Żuraw
            18 października 2018 at 09:04

            Oryginalny czeski dowcip
            – Dlaczego film o powstaniu praskim był o 3 minuty dłuższy od samego powstania?
            – Bo w filmie była jeszcze czołówka i napisy końcowe.
            A oporu owszem, nie było. A nawet wręcz przeciwnie
            http://stanczyk1.blogspot.com/2017/08/czechoza.html

          • 18 października 2018 at 10:53

            Fragmenty tekstu z netu, jest to ciekawsze, niż się powszechnie uważa…
            Opór był:
            “…jedna trzecia niemieckich czołgów, jedna czwarta samochodów Wehrmachtu i około 40% lekkiej broni maszynowej powstawało w Czechach.

            W okresie od czerwca do września 1941 roku produkcja zbrojeniowa w Protektoracie spadła przeciętnie o 18%, a w niektórych fabrykach o 35%. W takim samym wymiarze, w jakim spadała produkcja zbrojeniowa, wzrastała liczba akcji sabotażowych, osiągając niewyobrażalne dotąd rozmiary. Najczęściej chodziło przy tym o niszczenie linii telefonicznych, podpalanie wagonów kolejowych i przecinanie linek hamulcowych w pociągach. Maszyny w zakładach zbrojeniowych były umyślnie uszkadzane, zgodnie ze wskazówkami ruchu oporu. Podpalono magazyny z zapasami i budynki fabryczne, w sierpniu stanął w płomieniach skład benzyny, zawierający 100.000 litrów paliwa.
            Przez jeden tydzień od 14 do 21 września, postępując zgodnie ze wskazówkami radia londyńskiego, bojkotowano czeską prasę Protektoratu, nadzorowaną przez Niemców. Na skutek bojkotu ponad połowa nakładu wróciła do wydawców. ”
            .
            ale H. skutecznie sobie z nim poradził:
            “Już wieczorem 27 września Heydrich ogłosił stan wyjątkowy w politycznych centrach Protektoratu. Jak sam powiedział będzie bezlitośnie zwalczał wszystko co przeszkadza produkcji gospodarczej, lecz zaznaczył jednocześnie iż będzie popierał wszystko co służy jej wzrostowi.

            1 października przepisy stanu wyjątkowemu poddano obszar całego Protektoratu. Sądy w stanie wyjątkowym mogły wydawać tylko trzy wyroki – uniewinnienie, przekazanie Gestapo i karę śmierci. Prawie co dziesiąty wyrok był wyrokiem śmierci. W okresie objęcia przez Heydricha jego funkcji do odwołania stanu wyjątkowego zostały skazane na śmierć i stracone 404 osoby. Wszyscy straceni w pierwszych dniach byli aresztowani już przed objęciem władzy przez Heydricha i należeli do zlikwidowanych grup oporu. W każdym przypadku publikowano uzasadnienie wyroku.
            Organizacja ruchu oporu w ciągu pierwszych tygodni po przybyciu Heydricha do Pragi została właściwie rozbita. Pod koniec roku istniała już tylko w stanie szczątkowym. Taki rezultat osiągnięto nie tylko przez wyroki śmierci i bardzo liczne aresztowania, które spowodowały że Heydrich likwidował jedną po drugiej grupy zorganizowanego oporu. Liczba aresztowanych w październiku i listopadzie wynosiła od 4.000 do 5.000.

            I teraz zaczynamy dochodzić do sedna działalności Heydricha. Jego atak z rozmysłem nie był skierowany przeciwko masom zwolenników ruchu oporu, sięgnął jedynie po przywódców. Stosując taką taktykę, Heydrich zachował od początku otwarte drzwi do szerokich mas czeskiego społeczeństwa. Stosował politykę i propagandę oddzielając powoli i systematycznie Czechów „dobrych” od „złych”.
            Dopiero teraz okazało się dlaczego Heydrich tak dokładnie podawał uzasadnienie każdego wyroku śmierci. Pragnął stworzyć pozory sprawiedliwości. 169 z 404 wyroków śmierci, wydanych przez sądy w stanie wyjątkowym, zapadło nie z politycznego oporu, ale za przestępstwa gospodarcze. Paskarze, pokątni handlarze i rzeźnicy dokonujący na „czarno” uboju, główni odpowiedzialni za złe zaopatrzenie społeczeństwa, byli bezwzględnie przez Heydricha prześladowani i ścigani.
            Jako jeden z oddziałów specjalnych utworzył już 29 września oddział specjalny do zwalczania ludzi podbijających ceny i pokątnych handlarzy. Poszedł dalej. Za pośrednictwem prasy, radia i plakatów Heydrich wzywał ludność czeską by donosiła niemieckiej policji kryminalnej o każdym przypadku nielegalnego uboju, podbijania cen czy też gromadzenia towarów. Wyznaczył nagrody za każdą informację która doprowadzi do skazania sprawców.
            Pierwsze przemówienie R. Heydricha skierowane do narodu czeskiego, odwołujące się do ich żołądka, odniosło całkowity sukces. Sfrustrowane społeczeństwo, złe na czerpiących zyski z pokątnego handlu, oraz na mających zyski z powszechnej nędzy i nieszczęścia, wyładowało się teraz donosząc na każdego podejrzanego. Heydrich nakazał radykalne działanie i skazywanie nieomal wyłącznie na karę śmierci.. Dlatego wśród owych 404 ofiar znajdowało się dwukrotnie więcej rzeźników niż intelektualistów, więcej paskarzy niż wyższych oficerów. Politycznych rozstrzeliwano a przestępców gospodarczych wieszano. Już po kilku dniach swojej działalności Heydrich zaczął zyskiwać coraz mocniejsze poparcie, przede wszystkim czeskich niższych warstw społecznych. Już tydzień po objęciu władzy Heydrich powiedział Hitlerowi „Czescy robotnicy przyjęli ze spokojem wieść o likwidacji spiskowców”.
            Podobno jeden z robotników napisał nawet do Heydricha, podając swoje imię i nazwisko, że w historii Czech zawsze było tak, iż każde pokolenie musiało na nowo otrzymać swoją nauczkę. „Nikt nie ma nic przeciwko temu”, jeśli kolejne dwa tysiące „przestępców gospodarczych” zostanie rozstrzelanych.
            Jednak szczególne wrażenie wywarł fakt, że Heydrich ani nie oszczędzał bogatych, ani nie miał jakichkolwiek skrupułów wobec osób mających tytuły czy piastujących wysokie godności. Przede wszystkim jednak, skierował swoje represje nie tylko przeciwko Czechom i Żydom, ale demonstracyjnie również przeciwko istniejącej niewielkiej liczbie niemieckich spekulantów. W tym wypadku nieważne były funkcje jakie pełnili czy też wysokie stanowiska w hierarchii partyjnej. Nie miał litości dla nikogo.
            Wyroki wykonywane na spekulantach to był dopiero początek jego działalności mającej na celu poprawienie sytuacji zaopatrzeniowej czeskich robotników i ludności. 2 października (a więc kilka dni po rozpoczęciu urzędowania), Heydrich zarządził ponowny spis pogłowia bydła i zapasów zboża. Wyraźnie zaznaczył, że wszystkim tym, którzy podczas spisu krów w czerwcu i spisu świń, który odbył się 4 września, podali nieprawdziwe dane, zapewniono bezkarność, o ile obecnie „uzupełnią” dane. Wyniki spisu zaskoczyły wszystkich a Heydrich był szczerze zdumiony. 19 października obliczono ostateczne wyniki spisu: dodatkowo zgłoszono 560.000 świń. W ciągu jednego dnia na Morawach (w trzech okręgach) dane powiększyły się o 33.000 dodatkowe świnie.
            Żywność zarekwirowaną u paskarzy i nielegalnych handlarzy Heydrich nakazał demonstracyjnie rozdzielić pomiędzy stołówki wielkich zakładów. Chodziło o wywołanie wrażenia iż Heydrich nie walczy z narodem czeskim a przede wszystkim nie z robotnikami, lecz jedynie z nielegalnym obrotem i ruchem oporu popierającym wszelkie działania na szkodę Rzeszy. Rozpoczęto lansowanie poglądu że każda świnia znaleziona u paskarza trafi w końcu na talerz czeskich robotników.”

            • Olgierd Rudak
              18 października 2018 at 11:07

              Gdzieś tam czytałem, że gdyby machina nazistowska na podbitych ziemiach poszła raczej w kierunku Heydrichowskim (lub postulatów Rosenberga), to być może sprawy miałyby się całkowicie inaczej.

              (Podobnie ciekawy jest pogląd, iż Niemcy przegrali wojnę po części przez to, że nie mieli wsparcia „swoich” Żydów, więc cała ich myśl techniczna, etc., była skierowana na walkę z Rzeszą.)

              Prawdą też jest, że Polska była jedynym podbitym krajem, w którym nie powstał żaden rząd czy inny ośrodek władzy kolaborujący z Niemcami, zaś jedyny człowiek, który widział możliwość współpracy Polaków z Niemcami (Wł. Studnicki) prawie marnie przez to skończył.

              • Rafał
                19 października 2018 at 22:08

                Powstał. Goralenvolk. Z Komitetem Góralskim na czele. Przewodniczył mu Wacław Krzeptowski.

              • Olgierd Rudak
                21 października 2018 at 19:55

                I to był, jakkolwiek traktowany, ośrodek władzy?

          • wojakrob
            20 października 2018 at 15:02

            W filmie dokumentalnym o Canarisie podano, że Brytyjczycy zdecydowali się załatwić Heidricha ponieważ zaczął interesować się Canarisem (i jego potencjalną współpracą z Brytyjczykami). A wykorzystali do tego Czechów, bo w tym czasie Heidrich tam rządził.
            BTW w tym roku pojeździłem po Pradze śladami Heidrichiady (jak Czesi nazywają zamach na H.)

    • Borek
      17 października 2018 at 18:59

      Nie chodzi o to aby potencjalni zamachowcy przyszli bez broni albo nie przyszli wcale, bo oczywiste jest że jak zechcą to przyjdą. Tyle że dzięki temu będą mieli większy problem z kamuflażem i zajęciem pozycji niż „normalnie”, bo wystarczy drobne potknięcie i już mają kogoś na plecach.

      • wojakrob
        20 października 2018 at 15:04

        A po co takie obostrzenia, jak nasi „authorities” sami wysiadają z opancerzonych pojazdów do potencjalnych zamachowców.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.