Ratownik zabezpieczający Wielki Odpust jako wolontariusz może odpowiadać karnie za swoje zaniedbania

A skoro tak dobrze się dyskutuje o tym czy scena jak z Tarantino powinna wieńczyć takie dzieło jak „Kler” Smarzowskiego — czas na kilka akapitów o ryzyku odpowiedzialności karnej ratownika medycznego-wolontariusza na ochotnika zabezpieczającego uroczystość religijną. Słowem: czy ratownikowi-wolontariuszowi można przypisać prawny obowiązek opieki nad uczestnikami imprezy? (wyrok Sądu Najwyższego z 19 lipca 2018 r., IV KK 371/17).

Dwóch ratowników medycznych zostało oskarżonych o prowadzenie czynności ratunkowych bez należytej staranności, m.in. poprzez niedostateczne monitorowanie stanu zdrowia pacjentki w ciężkim stanie oraz przewiezienie jej karetką transportową na spotkanie z karetką pogotowia ratunkowego. Zdarzenie miało miejsce podczas zabezpieczania uroczystości Wielkiego Odpustu, do czego ratownicy zgłosili się dobrowolnie (jako de facto wolontariusze), zatem czyn został zakwalifikowany jako bezpośrednie naruszenie człowieka na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia przez osobę, na której spoczywał obowiązek opieki (art. 160 par. 2 kk w zbiegu z art. 160 par. 3 kk w zw. z art. 2 kk).

art. 160 par. 1-3 kk
§ 1. Kto naraża człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu,
podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
§ 2. Jeżeli na sprawcy ciąży obowiązek opieki nad osobą narażoną na niebezpieczeństwo,
podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
§ 3. Jeżeli sprawca czynu określonego w § 1 lub 2 działa nieumyślnie,
podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

Oskarżeni zostali prawomocnie uniewinnieni od zarzutów, ponieważ w ocenie sądu skoro ratownicy nie mieli pisemnych umów na zabezpieczenie imprezy, to trudno przyjąć, iżby przyjęli na siebie obowiązek czuwania nad jej uczestnikami.

Kasację od wyroku wniósł prokurator, którego zdaniem do zawarcia umowy na zapewnienie opieki doszło w sposób ustny i dorozumiany (art. 60 kc i art. 353(1) kc), przez obowiązek taki na siebie przyjęli. Gdyby jednak sąd przyjął, iż ratownicy nie gwarantowali zabezpieczenia imprezy, to należało rozważyć kwalifikację zwykłą (z art. 160 par. 1 kk) zamiast kwalifikowanej (art. 160 par. 2 kk).

art. 2 kk
Odpowiedzialności karnej za przestępstwo skutkowe popełnione przez zaniechanie podlega ten tylko, na kim ciążył prawny, szczególny obowiązek zapobiegnięcia skutkowi.

Sąd Najwyższy podkreślił, iż kwalifikowana postać przestępstwa narażenia innej osoby na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu oparta jest na szczególnym stosunku między sprawcą a pokrzywdzonym, zaś znamieniem czynu jest szczególna właściwość sprawcy, na którym ciąży szczególny, prawny obowiązek opieki (art. 2 kk). Katalog źródeł tego obowiązku nie został w żaden sposób zakreślony, jednak w judykaturze przyjmuje się, iż może on wynikać m.in. z aktu normatywnego, orzeczenia, umowy, dobrowolnego zobowiązania przyjęcia pieczy nad inną osobą, uprzednie go zachowania się gwaranta, czy też skonkretyzowana sytuacja faktyczna (jednoznaczne urzeczywistnienie się powstania po stronie gwaranta obowiązku zapobieżenia powstania szkody). Treścią obowiązku jest natomiast konieczność zachowania pożądanej staranności i racjonalności w działaniu (celem jego zachowania powinno być zapobieżenie lub zminimalizowana ryzyko skutku grożącego chronionemu dobru).

Przekładając powyższe rozważania na stan faktyczny: Wielki Odpust nie jest imprezą masową w rozumieniu odnośnej ustawy, dlatego nie mają doń zastosowania przepisy rozporządzenia w/s minimalnych wymagań dotyczących zabezpieczenia imprezy masowej. W konsekwencji organizatorzy nie mieli obowiązku zapewnienia opieki medycznej dla uczestników uroczystości — jednak gwardian klasztoru zwrócił się do dyrektora NZOZ o nieodpłatną pomoc (która była bezpłatna i „wynikała z dobrej woli i szacunku”, co jednak nie ma znaczenia z punktu widzenia przyjętego na siebie obowiązku). Wsparcie nie było świadczone w ramach systemu ratownictwa powszechnego, ale dyrektor udostępnił karetkę oraz pisemnie poprosił trzech ratowników „o nieodpłatną pomoc w zabezpieczeniu medycznym uroczystości religijnych odbywających się w Kalwarii […] jako ratownik medyczny”, na co każdy z nich wyraził pisemną zgodę.

W konsekwencji zdaniem SN niezależnie od tego czy doszło do domniemanego zawarcia umowy można rozważać, czy złożenie przez ratowników medycznych oświadczeń o chęci wzięcia na siebie zabezpieczenia uroczystości pozwala na przyjęcie, iż doszło do przyjęcia obowiązków w rozumieniu art. 2 kk — zaś zakres tego obowiązku wynikał z definicji pierwszej pomocy (art. 3 pkt 7 ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym) lub kwalifikowanej pierwszej pomocy (art. 13 ust. 1 i art. 14 ustawy) — co pozwalałoby na zakwalifikowanie zaniechania jako przestępstwo określone w art. 160 par. 2 kk.

Z tego względu zaskarżony wyrok został uchylony, a sprawa zwrócona do ponownego rozpoznania przez sąd drugiej instancji.

subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

2 komentarzy
Oldest
Newest
Inline Feedbacks
zerknij na wszystkie komentarze