Prawo jazdy bez adresu zamieszkania posiadacza (od 4 marca 2019 r., być może)

Krótko i na temat: w serwisie RCL pojawił się projekt nowelizacji rozporządzenia w/s dokumentów stwierdzających uprawnienie do kierowania pojazdami — wprowadzający nowy wzór prawa jazdy, ale co ważniejsze przewidujący usunięcie z dokumentu informacji o adresie zamieszkania kierowcy.


prawo jazdy bez adresu

Od 4 marca 2019 r. będzie można mieć prawo jazdy bez adresu zamieszkania posiadacza


Ten wiekopomny krok ludzkości ku normalności, jak to nierzadko bywa, wymagał małego gestu ze strony administracji; kluczowy jest par. 1 pkt 2 projektu, który głosi, iż:

w części II w pkt 2.1. w ppkt 2.1.4. skreśla się wyrazy „8- adres zamieszkania posiadacza prawa jazdy”

Tradycyjnie w takim przypadku cisną się na usta dwa zasadnicze pytania:

  • czy nowy wzór prawa jazdy wymusi na nas złożenie wniosku o nowy dokument? (pytanie o tyle sensowne, że przecież te rzeczy nie są za darmo) — odpowiedź znajduje się w par. 2 rozporządzenia, zgodnie z którym wyrobione wcześniej prawo jazdy „zachowuje ważność przez okres, na który zostały wydane”;
  • istotniejsze: dotychczasowe prawo jazdy może być ważne, ale czy tylko pod warunkiem, że dane (w tym adres) się nie zmieniły? czy będzie można korzystać z dotychczasowego prawa jazdy nawet po zmianie adresu zamieszkania? czy jego zmiana będzie oznaczała obowiązek złożenia wniosku o nowy plasticzek? — tu akurat projekt rozporządzenia milczy (brak jest przepisu podobnego do art. 89 ustawy o dowodach osobistych), co rzeczywiście pozwala na taką interpretację, iż każda zmiana danych wskazanych w prawie jazdy (nawet tych, które nie będą już wymagane prawnie), będzie skutkowała koniecznością wyrobienia nowego dokumentu.

Projekt przewiduje zaskakująco długie, bo aż półroczne vacatio legis — nowelizacja rozporządzenia ma wejść w życie dopiero 4 marca 2019 r., czyli dopiero od tego dnia będzie można wystąpić o prawo jazdy bez adresu zamieszkania (jeśli minister się nie rozmyśli).

Tytułem komentarza: wieszając psy na obecnym rządzie muszę przyznać, że przykręcając śrubę stosuje metodę trzy kroki w przód — jeden w tył. Do kroczków w tył zaliczam m.in. zniesienie obowiązku przewożenia przy sobie dowodu rejestracyjnego — to są takie codziennie drobne uciążliwości, które są tak absurdalne, ale tak powszechne, że nawet się nad tym nie zastanawiamy. (Kolejnym byłoby usunięcie adresu zamieszkania z dowodu rejestracyjnego). Inna sprawa, że takie drobnostki zmniejszają nieco uciążliwość utrzymanego obowiązku meldunkowego, który obecnie staje się tylko zwykłą biurokratyczną uciążliwością — ale nie jest już drogą przez mękę.

(Warto zauważyć, że sama zmiana ma być skutkiem orzeczenia tzw. Trybunału Konstytucyjnego, zgodnie z którym sprzeczne z konstytucją jest zmuszanie obywatela do płacenia za nowe prawo jazdy po zmianie adresu zamieszkania (wyrok z 14 grudnia 2017 r., K 36/15) — wychodzi na to, że przy stawianiu owych kroczków rząd ma dzielnego sekundanta.)

subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

11 komentarzy
Oldest
Newest
Inline Feedbacks
zerknij na wszystkie komentarze