Czy bycie mężem lub dzieckiem celebrytki oznacza mniej prawa do prywatności?

Plotkarskie media pełne są zdjęć słynnych osób — i ich dzieci — często z zapikselizowanymi buziami, ale przecież część fotografii jest wykonana podczas pozowanych sesji. Rozpowszechnianie wizerunku dziecka celebrytki może budzić jednak pewne wątpliwości natury prawnej: kto powinien wyrazić zgodę na publikację takich zdjęć? czy rozpowszechnianie wizerunku małoletnich może być oceniane jako naruszenie ich prywatności? co wreszcie z prawami męża (lub ex-męża) takiej osoby — czy status taki oznacza domyślne pozbawienie się części prawa do prywatności, czy jednak można poszukiwać pewnej dozy świętego spokoju na gruncie prawnym? (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 4 lipca 2018 r., sygn. akt V ACa 484/17).


Rozpowszechnianie wizerunku dziecka celebrytki

Oto jest corpus delicti


Orzeczenie dotyczy prawa do wykorzystania zdjęć dwóch synów (w wieku 10 i 11 lat) celebrytki jako ilustracji wywiadu o jej życiu –o trudnych chwilach po rozwodzie, o zmaganiu się z chorobą alkoholową, etc.
Umowę o współpracy z wydawcą podpisała matka, zobowiązując się do uzyskania zezwolenia ojca dzieci na rozpowszechnianie wizerunku (po rozwodzie prawo wykonywania władzy rodzicielskiej powierzono obojgu rodzicom). Przed sesją kobieta dostarczyła oświadczenie o zgodzie na rozpowszechnianie wizerunku dzieci ze sfałszowanym podpisem ex-męża (później została uznana winną przestępstwa), zapewniała też, że ojciec nie ma nic przeciwko zamierzeniom wydawcy, więc spółka nie prosiła już go o zgodę bezpośrednio. Sesja odbyła się na wakacjach zasponsorowanych przez wydawnictwo.

O sprawie mężczyzna dowiedział się na kilka dni przed planowaną publikacją, z zapowiedzi wydania czasopisma; natychmiast wezwał wydawcę do wycofania materiału, wskazując, że od zawsze dba o prywatność swoich dwóch małoletnich synów, nie chce też ich angażować w tematy związane z rozwodem. Ale matka zapewniła wydawcę, że sprzeciw będzie wycofany — ale przyznała się też do podrobienia podpisu.
Wydawca odpowiedział, że działa w dobrej wierze, bo w przekonaniu, iż sesja fotograficzna odbyła się za zgodą ojca — zaś wycofanie egzemplarzy jest niemożliwe ze względu na rozpoczęcie dystrybucji numeru.

Z opublikowanego wywiadu wynikało, że matka-celebrytka popadła w uzależnienie alkoholowe wskutek problemów w domu (nie rozumiał jej mąż, „nie potrafił jej słuchać, uważał, że wszystko wie lepiej, nie podzielał jej pasji, był przeciwny jej graniu w filmach, bo uważał, że aktorstwo to ekshibicjonistyczny zawód”).
Zdaniem mężczyzny ujawnione informacje były nieprawdziwe i krzywdzące, a w dodatku nie zostały zweryfikowane przez redakcję, zaś ubocznym skutkiem publikacji była sława dwóch synów (którzy nosili nazwisko ojca — teraz zaczęto ich kojarzyć ze słynną matką).
Okazji do kolejnych publikacji rozmów z aktorką było więcej (np. promocja thillera erotycznego jej autostwa), często zilustrowane były zdjęciami z synami (wykonanymi np. podczas publicznych imprez, na które zabierała ich matka) — za każdym razem przy protestach ojca.

Do sądu trafił pozew, w którym mężczyzna domagał się m.in. przeprosin dla siebie za naruszenie prawa do prywatności i dobrego imienia, dla synów — za naruszenie prawa do prywatności i wizerunku oraz zadośćuczynienia.

Sąd I instancji powództwo uwzględnił, nakazując pozwanemu wydawcy publikację przeprosin oraz 20 tys. złotych zadośćuczynienia dla ojca i po 50 tys. złotych dla każdego z synów (płatne do rąk ojca).
Wydawca zdecydował się na opublikowanie materiałów, chociaż wiedział już, że ojciec nie udzielił zgody na rozpowszechnianie wizerunku synów, stąd też nie mają znaczenia wcześniejsze zapewnienia matki. Nie ma także znaczenia, że ojciec odwołał rzekomą zgodę za późno (na 2 dni przed publikacją) — bo zapowiedź materiału pojawiła się tylko dzień wcześniej, więc siłą rzeczy nie mógł reagować wcześniej. Co więcej nie można mówić o odwołaniu zgody, skoro zgoda jako taka nie została nigdy udzielona, zwłaszcza, że wydawca opublikował zilustrował spornymi fotografiami jeszcze jeden tekst.

Oznacza to, że pozwany wydawca naruszył zarówno przepis wymagający uzyskanie zgody na rozpowszechnianie wizerunku (art. 81 pr.aut.), jak i zakaz publikowania informacji z życia prywatnego jednostek (art. 14 ust. 6 pr.pras.). Zgoda na korzystanie z wizerunku dzieci jest istotną sprawą w rozumieniu art. 97 krio, zatem strona pozwana powinna ją uzyskać od obojga rodziców. Nie ma znaczenia, że wizerunek synów był rozpowszechniany wcześniej i później (także za zgodą ojca, który zabierał ich na publiczne imprezy), zaś przy ocenie naruszenia istotna jest także tematyka publikacji, która godzi w dobra dzieci (konflikt małżeński, choroba alkoholowa matki, promocja thrillera erotycznego). Owszem, powód czasem towarzyszył żonie w medialnych wydarzeniach, ale publiczne udzielanie się w pewnych aspektach nie oznacza zgody na udzielenie generalnej zgody na informowanie o wszystkich aspektach życia prywatnego, zarazem wydawca nie może zwolnić się z odpowiedzialności za naruszenie dóbr osobistych w opublikowanym wywiadzie.

W apelacji od wyroku wydawca podkreślił m.in. to, że synowie matki będącej osobą powszechnie znaną często bywali z nią na publicznych imprezach, występowali też w reklamach, eksploatując komercyjnie swój wizerunek, co prowadzi do konkluzji, że można ich traktować jako osoby rozpoznawalne. Co więcej powodowie przyjęli wynagrodzenie za pozowanie (w postaci wakacji i ubrań opłaconych przez wydawcę), co zwolnienia z odpowiedzialności za upublicznianie wizerunku, zaś wymóg zgody ojca stanowił tylko działanie ostrożnościowe. Same w sobie publikacje dotyczące rozwodu są informacjami powszechnie znanymi, więc nie mogły być traktowane jako naruszenie prywatności oraz źródło krzywdy w rozumieniu art. 448 kc.

Sąd II instancji uznał apelację za uzasadnioną w pewnej części: opublikowane artykuły nie naruszały dóbr osobistych, prywatności i dobrego imienia ex-męża celebrytki, która mówiła o własnych przypadłościach z piciem alkoholu (m.in. spowodowaniu wypadku samochodowego i chorobie alkoholowej), zaś część wygłoszonych opinii stanowi właśnie opinię, której nie można zweryfikować według kryteriów prawdy i fałszu.

Osobie publicznej nie sposób odmówić prawa do publicznego udostępniania informacji z jej życia prywatnego, które uważa za istotne dla własnego wizerunku medialnego i dla odbudowy dobrego imienia. 

Wiążąc się z osobą budzącą powszechne zainteresowanie trzeba liczyć się też z tym, że żona będzie udzielała wywiadów odnoszących się do jej życia prywatnego, skoro zaś kwestia rozwodu jest elementem jej autobiografii — ma prawo zarówno do rozliczania się ze swoją przeszłością oraz ujawniania ocen własnego małżeństwa, w tym do mówienia o przyczynach rozwodu. Tego rodzaju przedmiot informacji, sposób uzyskania informacji o elementach życia prywatnego małżonków, a także forma i treść publikacji wyłączają bezprawność działania pozwanego wydawcy, co skutkuje oddaleniem powództwa w części dotyczącej ex-męża.

Nie doszło także do naruszenia prywatności synów, którzy wielokrotnie pokazywali się na imprezach publicznych z matką, pozowali razem do zdjęć, które były publikowane w mediach, a także brali udział w reklamach.
Nie narusza dóbr osobistych dziecka informacja o tym kto jest jego matką, niezależnie od tego czy matka ma status celebrytki — zwłaszcza jeśli korzysta ona z pełni praw rodzicielskich, bywała na wywiadówkach, publicznie pokazuje się z synami (a przecież ich rówieśnicy i tak nie czytają prasy plotkarskiej).

Wydawca naruszył jednak prawa do wizerunku dzieci — rozpowszechniając zdjęcia wykonane podczas publicznej imprezy, w publikacji, która nie miała związku z tą imprezą, bez stosownej zgody. Zgoda taka może być udzielona w dowolny sposób (nie musi mieć formy pisemnej), ale nie może budzić wątpliwości, czyli osoba musi mieć świadomość nie tylko co do formy przedstawienia jej wizerunku, ale także czasu i miejsca publikacji. Udział w takiej imprezie oznacza zgodę na korzystanie z wizerunku w publikacjach związanych z imprezą, natomiast nie oznacza, iż można swobodnie rozpowszechniać utrwalony wizerunek w innych — (niezwiązanych z tą imprezą — celach.

Do naruszenia praw do wizerunku doprowadziło także rozpowszechnianie wizerunku dzieci celebrytki utrwalonych podczas wakacyjnej sesji: owszem, przyjęcie zapłaty za pozowanie oznacza domniemaną zgodę na rozpowszechnianie fotografii — jednak w przypadku wyraźnego sprzeciwu taka publikacja jest działaniem bezprawnym. Korzystanie z wizerunku dziecka jest sprawą należącą do istotnych spraw dziecka, zaś w przypadku sporu między rodzicami powinien decydować sąd rodzinny (art. 97 par. 2 krio), zatem wyraźny sprzeciw powoda powodował, iż wcześniejsza zgoda matki nie była wystarczająca.

Za naruszenie praw do wizerunku małoletnim przysługuje zadośćuczynienie (art. 78 ust. 1 pr.aut. w zw. z art. 83 pr.aut.) — jednak zasądzona w pierwszej instancji kwota po 50 tys. złotych jest dalece wygórowana. Zważywszy na to, że ujemne przeżycia psychiczne synów były mniejsze, niż ocenił sąd I instancji, odpowiednią kwotą będzie 5 tys. złotych dla każdego z synów celebrytki. Zmieniona też została treść oświadczenia — wydawca został zobowiązany do zamieszczenia przeprosin „za naruszenie ich prawa do wizerunku, w rozmiarach 8×5 cm, na pierwszych stronach redakcyjnych zawierających spis treści.

2 comments for “Czy bycie mężem lub dzieckiem celebrytki oznacza mniej prawa do prywatności?

  1. 15 października 2018 at 09:49

    “jest dalece wygórowana.” – jakie to ładne (serio).
    A co dostała fałszująca mamusia? Bo, było nie było, to ona to wszystko spowodowała :)
    .
    O! Kaya Mirecka-Ploss znowu w druku :) Z mojej ci ona miejscowości, ciekawe czy wspomina że tatuś folkdojczem był ;)

    • Olgierd Rudak
      15 października 2018 at 10:10

      W uzasadnieniu nie ma informacji jaka dolegliwość spotkała mamusię; niemniej czuję, że w plotkarskich magazynach rzecz mogła być podnoszona :)

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.