Pojedli, popili, pobiegali — górę śmieci zostawili (po biegu Silver Run w Górach Sowich) [aktualizacja]

A teraz coś z ostatniej chwili: jeśli pamiętasz, P.T. Czytelniku, niedawną aferę z Edytą Lewandowską, która zdobyła tytuł mistrzyni Polski w ultra-dystansie — aby zaraz go utracić, bo naśmieciła na trasie biegu — to powiedz mi, co zrobić z organizatorami biegu Silver Run, który odbył się w Górach Sowich — po którym na Przełęczy Woliborskiej została góra śmieci?


bieg silver run góry sowie śmieci

Po biegu Silver Run w Górach Sowich: pojedli, popili, pobiegali — górę śmieci pozostawili… (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Sprawdziłem: organizatorem biegu Silver Run jest wrocławska fundacja Polska Fundacja Wychowania Fizycznego; zresztą śledztwo nie musiało być szczególnie wnikliwe, bo corpus delicti nie kłamie — oprócz jednorazowych, plastikowych kubeczków i talerzyków (przeciętna polska obrzydliwość) oraz niebieskich traserów leży także wizytówka z wyraźnym podpisem: POLSKA FUNDACJA WYCHOWANIA FIZYCZNEGO; SILVER RUN; CYKL BIEGÓW GÓRSKICH.


bieg silver run góry sowie śmieci

…śmieci nie kłamią: to pozostałości po biegu Silver Run (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Nachodzi mnie od jakiegoś czasu napisanie górskiego felietonu — z tezą, że góry są dla każdego, ale nie dla wszystkich —  kontekst miał być inny, ale pasuje jak ulał: wpuść takich w góry, zrobią z nich chlew i śmietnik, jak wszędzie. (I od razu wyjaśniam, że organizatora nie tłumaczy, że ten syf to ew. robota wolontariuszy — bo albo selekcja była za słaba, albo za słabo podkreślono, że po biegu nie powinno pozostać żadnych odpadów, a zwłaszcza tego rodzaju).


Aktualizacja z 26 listopada: otrzymałem listel od organizatora, cytuję:

Witam,

Panie Olgierdzie w odpowiedzi na przedstawiony przez Pana w wiadomości i w artykule czasopisma Lege Artis zarzut o pozostawienie śmieci na szlaku G. Sowich w sąsiedztwie Przełęczy Woliborskiej, oświadczam w imieniu Organizatora iż wszystkie zebrane 17.11.2018 po zawodach oznaczenia i śmieci złożone przez Wolontariuszy w jednym miejscu, zostaną zabrane a szlak pozostawiony w naturalnym stanie do 29.11.2018.
Wyjaśniając zaistniałą sytuację zwracamy Pana uwagę iż sprzątanie trasy i zbieranie oznaczeń przez Organizatora odbywało się tego samego dnia po zawodach. Wolontariusze 17.11.2018 zebrali oznaczenia i śmieci z całej długości trasy i złożyli je w jednym miejscu, a kolejna grupa zabierająca oznaczenia i śmieci z wyznaczonych punktów przeoczyła to
jedno miejsce. Ostatecznie zgodnie z ustalonym planem, wszystkie trasy nie zostały jeszcze oficjalnie przekazane do Nadleśnictw, dopiero po ostatecznym sprawdzeniu tras 28.11.2018 przekażemy szlaki i dukty leśne do Nadleśnictwa.
Organizator zawsze pozostawia szlaki i dukty leśne uprzątnięte po oficjalnym przekazaniu tras co czynimy od 2015 roku, podczas sprzątania nasi Wolontariusze zbierają również śmieci pozostawione przez zwykłych turystów dbając o naturę i reprezentując wysoki poziom świadomości ekologicznej.

Z poważaniem,

Michał Krasa
Dyrektor Zawodów

12 comments for “Pojedli, popili, pobiegali — górę śmieci zostawili (po biegu Silver Run w Górach Sowich) [aktualizacja]

  1. b52t
    25 listopada 2018 at 20:46

    Najgłupsze z możliwych tłumaczeń. Organizator odpowiada za działania swoich ludzi, jak pracodawca za pracowników.

  2. RYBY
    26 listopada 2018 at 08:30

    Czy może RedNacz wysłać swój artykuł do gmin-właścicieli terenu i Nadleśnictwa Świdnica?
    Może zmotywują organizatorów do posprzątania?
    Jeżeli zostanie to na samym opisie zjawiska, to za rok będziemy chodzić po tych samych śmieciach

  3. RYBY
    26 listopada 2018 at 11:37

    Super.
    Gdyby nie poszło prosiłbym o zgodę na wysłanie przeze mnie.
    Pozdrawiam

    • Olgierd Rudak
      26 listopada 2018 at 13:06

      Jest odpowiedź strażnika leśnego, cytuję:

      Nadleśnictwo Świdnica informuje, iż nie było związane w jakikolwiek sposób z organizacją imprezy sportowej pod nazwą „SILVER RUN”, pragniemy nadmienić, iż trasa biegu znajdowała się na terenie Nadleśnictwa Bardo Śląskie oraz Nadleśnictwa Jugów.

      Niniejszym upoważniam P.T. Czytelnictwo do podejmowania dowolnych, zgodnych z prawem kroków ;-) — a ja może dopiszę do Barda i Jugowa :)

  4. Olgierd Rudak
    26 listopada 2018 at 16:00

    Jest odpowiedź organizatora:

    Panie Olgierdzie w odpowiedzi na przedstawiony przez Pana w wiadomości i w artykule czasopisma Lege Artis zarzut o pozostawienie śmieci na szlaku G. Sowich w sąsiedztwie Przełęczy Woliborskiej, oświadczam w imieniu Organizatora iż wszystkie zebrane 17.11.2018 po zawodach oznaczenia i śmieci złożone przez Wolontariuszy w jednym miejscu, zostaną zabrane a szlak pozostawiony w naturalnym stanie do 29.11.2018.
    Wyjaśniając zaistniałą sytuację zwracamy Pana uwagę iż sprzątanie trasy i zbieranie oznaczeń przez Organizatora odbywało się tego samego dnia po zawodach. Wolontariusze 17.11.2018 zebrali oznaczenia i śmieci z całej
    długości trasy i złożyli je w jednym miejscu, a kolejna grupa zabierająca oznaczenia i śmieci z wyznaczonych punktów przeoczyła to jedno miejsce. Ostatecznie zgodnie z ustalonym planem, wszystkie trasy nie zostały jeszcze oficjalnie przekazane do Nadleśnictw, dopiero po ostatecznym sprawdzeniu tras 28.11.2018 przekażemy szlaki i dukty leśne
    do Nadleśnictwa.
    Organizator zawsze pozostawia szlaki i dukty leśne uprzątnięte po oficjalnym przekazaniu tras co czynimy od 2015 roku, podczas sprzątania nasi Wolontariusze zbierają również śmieci pozostawione przez zwykłych
    turystów dbając o naturę i reprezentując wysoki poziom świadomości ekologicznej.

    Z poważaniem,

    Michał Krasa
    Dyrektor Zawodów

    • Olgierd Rudak
      26 listopada 2018 at 16:16

      Komentarz ode mnie: jeśli tak to wygląda, to strasznie długo i źle to wygląda, ponieważ:

      • w tzw. międzyczasie spadł śnieg, a jeśli spadnie go jeszcze więcej, nikt nie znajdzie tych śmieci,
      • śmieci na fotografii nie przypominają śmieci „złożonych” (nie są spakowane — mało tego, kilkanaście kroków dalej jest kosz na śmieci, można było od razu wrzucić do kosza),
      • jaki jest sens „zbierać” śmieci w jakimś miejscu, aby wracać po nie po przeszło tygodniu? nie prościej było od razu je zabrać/wyrzucić?
      • na trasie 100% śmieci też nie jest zebrane (na pewno na czerwonym szlaku można zobaczyć kilka dumnie sterczących traserów).

      Dla jasności: śmieci są kilka metrów za znakiem „zakaz ruchu” — klik „w przód” i widać kosz na śmieci:

      https://www.google.pl/maps/@50.6232784,16.5882513,3a,75y,262.17h,80.74t/data=!3m6!1e1!3m4!1slHFc8JSUVIUXHkN7n9qTEA!2e0!7i13312!8i6656

      • Piotr Stanek
        26 listopada 2018 at 18:29

        Zastanawia mnie, czemu potrzebne jest kilka dni na to?
        Dwa dni powinno być maksymalnie, jeśli nie nawet jeden.

        Rozumiem, że umowa z odp. władzami daje więcej czasu, tak jak przypuszczałem.
        Tylko i można krócej to ogarnąć i można lepiej to ogarnąć, a nie zostawiając tak jak w tym przypadku.

        • Olgierd Rudak
          26 listopada 2018 at 19:52

          Przeczytałem jeszcze raz, ze zrozumieniem i… chyba nie rozumiem: czy „przeoczyła to jedno miejsce”, czy zgodnie z planem sprzątanie jeszcze nie zostało zakończone?

          • Mike
            26 listopada 2018 at 20:55

            taki korpo-bs, trzeba coś napisać i tak się panu wymyśliło, bez ładu i składu, a przypuszczalnie też niezgodnie z prawdą
            ach ci wolontariusze ;-) stara zasada: jak za darmo to i efekt taki sobie

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.