Jesteś ministrem? Musisz być bardziej impregnowany na ostrą, publiczną krytykę

A skoro kilka dni temu było o tym, że demoniczny minister Sławomir Nowak miał rzekomo separować premiera od informacji o „luce VAT-owskiej”, to dziś nadarza się dobra okazja na kilka akapitów o tym czy wydawca portalu internetowego może ponosić odpowiedzialność za komentarze internautów, w których ministrowi zarzuca się kryminalne działania? Czy takie opinie mogą być traktowane jako bezprawne naruszenie dóbr osobistych ministra?

nieprawomocny wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie z 9 maja 2018 r. (sygn. akt I C 1156/17)
Wolność wypowiedzi znajduje zastosowanie nie tylko do „informacji” i „poglądów”, które są dobrze przyjmowane lub postrzegane jako nieszkodliwe lub obojętne, lecz także do tych wypowiedzi, które są obraźliwe, szokują lub przeszkadzają. Takie są wymogi pluralizmu, tolerancji i otwartości, bez których nie ma „społeczeństwa demokratycznego”.

Orzeczenie jest dalszym etapem sprawy opisywanej w tekście „Czy wydawca prasowy może odpowiadać za komentarze pod tekstem insynuujące przestępcze działania polityka?” W pewnym skrócie: ówczesny minister Sławomir Nowak wniósł pozew przeciwko wydawcy tygodnika „Wprost” i redaktorowi Sylwestrowi Latkowskiemu domagając się zadośćuczynienia za opublikowany artykuł poświęcony ministerialnej predylekcji do kosztownych czasomierzy — oraz przeprosin za komentarze internautów sugerujące korupcję i działanie przestępcze („Widać, że nie tylko minister S. jest kryminalistą z (…)… A może wkrótce N. dołączy…?”; „N. to leszcz, będzie poświęcony tylko jeszcze nie teraz. D. potrzebuje odpowiedniego momentu aby pokazać jaki z niego kozak i obrońca moralności władza deprawuje każdego nieważne czy to K., M. (chyba ma problem z psychika) czy N. od czasu do czasu trzeba ich odstawić od koryta, jeszcze minie trochę czasu gdy doczekamy się przywódców klasy M. T.” oraz „NO NIE!!! A ja Ku… a głosowałem na (…). Ta banda rozwali ten Kraj, sorry ze wcześniej byłem taki naiwny”).

Sąd I instancji powództwo oddalił: media mają prawo krytycznie informować o nieprawidłowościach na szczytach władzy, zatem działanie pozwanych nie było bezprawne, ponieważ służyło ochronie interesu społecznego; komentarz natomiast stanowił opinię internauty. Orzeczenie zostało uchylone po apelacji wniesionej przez powoda. Zdaniem sądu II instancji przedwcześnie wykluczono odpowiedzialność wydawcy portalu internetowego za komentarze jego użytkowników — bo aktualna wykładnia art. 14 uośude pozwala uznać go za sprawcę naruszenia dóbr osobistych.

Ponownie badając sprawę sąd I instancji znów oddalił całość roszczeń Sławomira Nowaka. Owszem, kształtujące się orzecznictwo pozwala na konkluzję, że przepisy ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną nie wyłączają odpowiedzialności administratora serwisu internetowego wynikającej z art. 24 kc (art. 14-15 uośude regulują wyłącznie kwestie wyłączenia tej odpowiedzialności, zaś naruszenie dóbr osobistych nie musi wynikać z bezpośredniego działania — może także polegać na przyczynieniu się do pogłębienia naruszenia dokonanego przez inną osobę) — zawsze jednak w pierwszym rzędzie należy wykazać ową odpowiedzialność na gruncie art. 24 kc.

Zdaniem sądu przywołane komentarze naruszały dobra osobiste powoda w postaci czci (dobrego imienia i godności) — sprawowanie funkcji publicznych wymaga zaufania obywateli, zatem wypowiedzi tego rodzaju godzą w jego reputację jako polityka oraz naruszają dobre imię jako zwykłego człowieka. Nazwanie kogoś kryminalistą, choćby przez porównanie z inną osobą lub sugerowanie zdeprawowania przez władzę ma wydźwięk jednoznacznie pejoratywny i wzbudza negatywne odczucia. Jednakże odpowiedzialność za naruszenie dóbr osobistych wyłącza brak bezprawności — komentarze internautów są jednym z przejawów korzystania z wolności słowa, które to prawo dotyczy nie tylko informacji i poglądów dobrze przyjmowanych i postrzeganych przez społeczeństwo, ale także wypowiedzi obraźliwych i szokujących.
Trzeba mieć na uwadze, że sporne komentarze stanowiły reakcję internautów na opublikowany artykuł, który prawomocnie został uznany za nienaruszający dobra osobiste Sławomira Nowaka — artykuł zawierający informacje, których prawdziwość nie została przez powoda zakwestionowana (m.in. o niewpisaniu do oświadczenia majątkowego niektórych przedmiotów). Powód własnym zachowaniem dał asumpt do zadawania pytań o powiązania z podmiotem gospodarczym; pytań, które dotyczą transparentności władzy — społeczeństwo ma prawo surowo oceniać i komentować takie zachowania ludzi władzy.

Co więcej o wyłączeniu bezprawności decyduje także status powoda, który jako minister podlegać może znacznie ostrzejszej krytyce — jej granice są znacznie szersze, niż w przypadku osób, które nie prowadzą działalności publicznej. W konsekwencji osoba sprawująca funkcję publiczną powinna być bardziej odporna na krytykę, nawet tę ostrą i czasem niesprawiedliwą — taki jest bowiem społeczny cel publicznej krytyki (która jednak nie powinna zawierać wyrażeń obraźliwych).

Słowem: to już brzmi jak truizm, ale każda osoba publiczna (funkcjonariusz publiczny, osoba pełniąca funkcję publiczną) musi mieć większą odporność na publiczną krytykę, nawet jeśli w normalnych warunkach sposób prowadzenia tej krytyki uznalibyśmy za niedopuszczalny.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.