Nieautoryzowana wypowiedź dla prasy jako czyn nieuczciwej konkurencji

A teraz coś z całkiem innej beczki: czy nieautoryzowana wypowiedź prasowa — taka, gdzie rozmówca żądał autoryzacji, a następnie odmówił „klepnięcia” podanej przez siebie informacji — może być traktowana jako czyn nieuczciwej konkurencji?

wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 6 lipca 2018 r. (sygn. akt VII AGa 341/18)
1. W zakres zastosowanie art. 14 uznk, oprócz czynów popełnionych w zamiarze bezpośrednim, wchodzą sytuacje, gdy sprawca jedynie akceptował konsekwencje swojego działania, a wyrządzenie szkody bądź przysporzenie korzyści nie było jego bezpośrednim celem, gdyż działanie było w rzeczywistości ukierunkowane na coś innego.
2. Nie jest dopuszczalne zastosowanie art. 18a uznk do przerzucenia ciężaru dowodu prawdziwości wypowiedzi dla prasy, a tym bardziej takich wypowiedzi dla prasy, które nie uzyskały autoryzacji.

Sprawa zaczęła się od ugody, w której powodowa spółka zobowiązała się do nierozpowszechniania informacji, iż jeden z jej produktów może być stosowany do odstraszania stawonogów od zwierząt stałocieplnych — m.in. poprzez nieprzekazywanie tej informacji na opakowaniach, ulotkach dołączonych do produktów — aż do czasu ustania stosownego patentu przysługującego pozwanej.

Kilka tygodni po zawarciu ugody dziennikarka branżowego czasopisma poprosiła pozwaną spółkę o komentarz do spór, w odpowiedzi otrzymała listelowe wyjaśnienie od dyrektora marketingu: „Firma (…) uznała nasze argumenty i zobowiązała się do wycofania z opakowania i ulotki informacji naruszającej nasze interesy i wprowadzającej klienta w błąd. Chodzi o informację na temat „odstraszających” właściwości preparatu (…)”; dziennikarka zwróciła się o autoryzację wypowiedzi; na co dyrektor zapytał czy można zapoznać się z szerszym kontekstem i wypowiedzią powoda; dziennikarka odparła, że autoryzacja nie polega na przesyłaniu całych tekstów ani wypowiedzi innych osób (ale może przekazać informację o najważniejszych tematach omawianych w artykule); interlokutor zgodził się na takie rozwiązanie, ale redakcja nic mu nie wysłała — więc w rozmowie telefonicznej dyrektor odmówił zgody na publikację jego wypowiedzi — ale w opublikowanym artykule zacytowano wypowiedź in extenso.

art. 14 ust. 1 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji
Czynem nieuczciwej konkurencji jest rozpowszechnianie nieprawdziwych lub wprowadzających w błąd wiadomości o swoim lub innym przedsiębiorcy albo przedsiębiorstwie, w celu przysporzenia korzyści lub wyrządzenia szkody.

Do sądu trafił pozew, w którym powódka zażądała m.in. przeprosin za dopuszczenie się czynu nieuczciwej konkurencji — podania nieprawdziwej i nierzetelnej informacji oraz zasądzenia 10 tys. złotych na cel związany z ochroną dziedzictwa narodowego. Zdaniem powodowej spółki wypowiedź o wprowadzaniu w błąd klientów była nieprawdziwa, bo ugoda dotyczyła wyłącznie informowania o stosowaniu produktów do odstraszania stawonogów od zwierząt stałocieplnych — zaś siła rażenia informacji jest olbrzymia, bo owo branżowe pismo czytają wszyscy kontrahenci i klienci obu firm.
Pozwana wniosła o oddalenie powództwa: wypowiedź dyrektora nie była autoryzowana, do jego obowiązków nie należy udzielanie wywiadów prasowych i prezentowanie stanowiska spółki w skomplikowanych kwestiach prawnych, a w dodatku dziennikarka zagadnęła go znienacka, w czasie urlopu. Oznacza to, że stronie pozwanej nie można przypisać ani winy, ani sprzeczności z prawem lub dobrymi obyczajami w rozumieniu art. 3 ust. 1 uznk.
(Pozostawione w uzasadnieniu okruszki pozwalają ustalić, iż feralny patent dotyczył Zastosowania pyretroidu lub pyretryny i sposób odstraszania stawonogów — nr zgłoszenia 376299.)

Sąd oddalił powództwo: aby działanie przedsiębiorcy zakwalifikować jako czyn nieuczciwej konkurencji z art. 14 ust. 1 uznk musi on następujące warunki: (i) działanie musi polegać na rozpowszechnianiu informacji; (ii) które są fałszywe lub wprowadzające w błąd; (iii) informacje muszą dotyczyć przedsiębiorcy, który je rozpowszechnia, lub też przedsiębiorcy-konkurenta; (iv) celem działania musi być przysporzenie korzyści sobie lub wyrządzenie szkody konkurentowi (wina umyślna).

Tymczasem to nie pozwana spółka rozpowszechniła sporną — nieautoryzowaną — wypowiedź. Owszem, informacja pochodziła od pracownika, który nie był upoważniony do wypowiadania się w imieniu pracodawcy (nie konsultował się z przełożonymi, nie miał żadnej wiedzy o sporze przedsiębiorców), zaś wypowiedź nie była nawet autoryzowana (ba, pracownik zażądał wycofania publikacji z jego słowami, bo bał się jednostronnego przedstawienia sprawy). Oznacza to, że stronie pozwanej nie można przypisać winy umyślnej, która jest warunkiem przypisania odpowiedzialności za czyn nieuczciwej konkurencji: spółka nie miała wpływu na treść artykułu i nie inicjowała jego publikacji.

Niezależnie od tego nie sposób przyjąć, iżby wypowiedź mogła wprowadzać klientów lub kontrahentów w błąd, zaś powód nie wykazał doznanej szkody (jedyną realną szkodą była konieczność zakrycia informacji naruszających patent pozwanej — ale konieczność poniesienia konsekwencji naruszenia patentu nie mogą być traktowane jako wyrządzenie szkody). Zawarta między firmami ugoda zakazywała przekazywania określonych informacji, zaś nieautoryzowana wypowiedź miała dość nieprecyzyjną treść dlatego, że nie zredagował jej prawnik, lecz osoba, która nie znała istoty sprawy.
Nie sposób także wywodzić odpowiedzialności strony pozwanej z art. 3 ust. 1 uznk: udzielenie wypowiedzi przez pracownika, bez zgody i wiedzy pracodawcy — zwłaszcza jeśli zawiera prawdziwe stwierdzenie, lecz jest niepoprawnie sformułowane — było działaniem sprzecznym z prawem lub dobrymi obyczajami.

Strona pozwana nie może też ponosić konsekwencji zaniedbania obowiązków dziennikarki w zakresie autoryzacji wypowiedzi. Rozmówca domagał się przedstawienia tekstu do autoryzacji, następnie odmówił zgody na publikację zawierającą feralne sformułowanie — można natomiast rozważać ewentualną odpowiedzialność wydawcy lub dziennikarzowi, którzy dopuścili się rozpowszechnienia nieautoryzowanej wypowiedzi.

Opublikowanie przez wydawcę prasowego nieautoryzowanej wypowiedzi pracownika pozwanego, w którego zakresie obowiązków nie leży wypowiadanie się na tematy prawne (leży natomiast możliwość wypowiada się na inne kwestie), a który wypowiedział się w takich, a nie innych okolicznościach faktycznych stworzonych przez dziennikarza, nie można uznać za sprzeczne z prawem czy dobrymi obyczajami.

Nie można domniemywać dokonania autoryzacji, zaś akceptacji dla wypowiedzi nie można wywodzić z faktu, że spółka nie zażądała sprostowania lub nie pozwała wydawcy czasopisma (przedsiębiorstwo pracuje dla zysku, nie dla toczenia sporów na zasadzie ars gratia artis).

Q.E.D.

Dodaj komentarz

avatar

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
Powiadom o