Pochówek wbrew woli rodziny zmarłego może naruszać dobra osobiste (ale, ale…)

Czy pochówek wbrew woli rodziny zmarłego — podjęcie decyzji o pogrzebie przez wieloletniego partnera życiowego — może naruszać dobra osobiste tej rodziny? Czy konkubent w ogóle może być osobą uprawnioną do podjęcia decyzji o miejscu pochówku i wyborze cmentarza? Czy rodzina zmarłego może powołać się na wolę osoby zmarłej? (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 18 czerwca 2018 r. sygn. akt I ACa 234/18)


Pochówek wbrew woli rodziny zmarłego

Pochówek wbrew woli rodziny zmarłego może naruszać dobra osobiste — ale nie oznacza to, że długoletni partner życiowy nie może podjąć decyzji o wyborze miejsca pochówku (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Orzeczenie dotyczyło pozwu jaki córka i siostra zmarłej wytoczyły konkubentowi kobiety — bo zmarła chciała być pochowana obok swego ojca, na cmentarzu katolickim, ale partner podjął decyzję o pogrzebie w swojej kwaterze rodzinnej, na cmentarzu w innej miejscowości. Okoliczność, że matka i siostra jest pochowana w grobowcu innej rodziny jest dla powódek niezrozumiała i nieakceptowalna. (Treść żądania obejmowało złożenie oświadczenia woli — zgody na ekshumację zwłok z grobu.)

Zdaniem pozwanego (po jego śmierci powództwo stroną postępowania był jego syn) powództwo było bezzasadne, ponieważ zmarła przez 20 lat była partnerką ojca, to on się nią opiekował (kobieta cierpiała na chorobę alkoholową), generalnie unikała kontaktu z rodziną, zatem jemu też przysługiwało mu prawo do kultu zmarłej — wieloletniej partnerki. Powódki brały udział w pogrzebie, wówczas nie sprzeciwiały się wybranemu miejscu pochówku, zaś skoro kobieta leży obok zmarłego ojca, to ekshumacja naruszy także dobra osobiste syna.

art. 10 ustawy o cmentarzach i chowaniu zmarłych
Prawo pochowania zwłok ludzkich ma najbliższa pozostała rodzina osoby zmarłej, a mianowicie:
1) pozostały małżonek(ka);
2) krewni zstępni;
3) krewni wstępni;
4) krewni boczni do 4 stopnia pokrewieństwa;
5) powinowaci w linii prostej do 1 stopnia. (…)
Prawo pochowania zwłok przysługuje również osobom, które do tego dobrowolnie się zobowiążą.

Sąd I instancji uwzględnił powództwo: rzeczywiście, zmarłą cechowała zmienność nastroju wywołana chorobą (zwłaszcza przez ostatnie 2 lata życia — od miłości do nienawiści do siostry), jednak w trudnych chwilach zawsze miała jej wsparcie (także finansowe). Po śmierci strony miały różne pomysły na wybór miejsca pochówku, doszło nawet do tego, że konkubent schował przed powódkami kartę zgonu (sprawa była nawet przedmiotem zawiadomienia do prokuratury); w pogrzebie wzięły udział tylko siostra i córka zmarłej, bo reszta rodziny nie akceptowała wybranego miejsca pogrzebu.

Żyjący w nieformalnym związku partner zmarłej osoby jest osobą uprawnioną do decydowania o pochówku osoby zmarłej, jednak pierwszeństwo przysługuje członkom rodziny (art. 10 ust. 1 ustawy o cmentarzach określa owo pierwszeństwo) — co oznacza, że wykonywać uprawnienia może dopiero po osobach wprost wymienionych w tym przepisie. Oznacza to, że najpierw konkubent, a później jego syn naruszyli prawa powódek do kultywowania pamięci po osobie zmarłej — naruszenie to polegało na pozbawieniu ich możliwości wyboru miejsca pochówku, a następnie odmowie prawa do ekshumacji i przeniesienia zwłok do innego grobu. Pierwotnie naruszenia tego dopuścił się konkubent, ale mimo tego, że obowiązek ma charakter niemajątkowy i nie przechodzi na spadkobierców, to syn może być biernie legitymowany w sprawie, ponieważ obecnie to on uniemożliwia powódkom wykonywanie praw wynikających z kultu osoby zmarłej.

W konsekwencji oznacza to, że odmowa wydania karty zgonu i wybór sposobu pochówku wbrew woli rodziny zmarłej prowadziły do naruszenia dóbr osobistych powódek — obecnie do naruszenia prowadzi odmowa zgody na ekshumację (zdaniem sądu o tyle niezrozumiała, że syna zmarłego nie wiązało nic z konkubiną ojca) — a ponieważ pozwany nie wykazał żadnych okoliczności wyłączających bezprawność naruszenia dóbr osobistych, jedynym sposobem usunięcia skutków tego naruszenia jest dokonanie ekshumacji i przeniesienie zwłok. Uszanować należy także wolę matki zmarłej, która jest osobą starszą, a przez to dojazdy na grób córki są dla niej bardzo uciążliwe.

Odmiennie spór ocenił sąd drugiej instancji: powódki nie przedstawiły żadnego dowodu, iż wolą zmarłej był pochówek przy ojcu, oprócz własnych zeznań — natomiast udowodnione zostało, że zmarła była z nimi od wielu lat poważnie skonfliktowana (pogodziły się dopiero niewiele przed śmiercią) — co raczej nie pozwala przyjąć, iżby rozmawiano o wyborze cmentarza i grobu. Doświadczenie życiowe podpowiada, że o takich sprawach rozmawia się z kimś najbliższym — wówczas był nim konkubent, który też został upoważniony do odbioru dokumentacji medycznej i wskazany w szpitalu jako osoba, którą należy poinformować o ew. śmierci, co wystarczająco dowodzi, że zdaniem zmarłej był osobą dla niej najbliższą.
Wiele wskazuje natomiast na to, że zmarła nie przewidywała swojej śmierci: jeszcze na kilka dni wcześniej planowała zorganizowanie imprezy dla rodziny (właśnie z okazji pogodzenia się), zatem raczej nie wypowiadała się co do miejsca swego pochówku czy wyboru cmentarza, ani też nie wykluczała prawa do podjęcia ewentualnej decyzji przez swego wieloletniego życiowego partnera, który w rzeczywistości (mimo braku ślubu; co ciekawe wiele osób — nawet ksiądz-kuzyn i tak myślało, że są małżeństwem) stał się osobą jej najbliższą. W konsekwencji pozwala to przyjąć, że powódki siłą rzeczy nie mogły poznać ostatniej woli zmarłej dotyczącej miejsca i sposobu pogrzebu.

W sprawie błędnie też odczytano przepis ustawy o cmentarzach jako ustalający kolejność podejmowania decyzji dotyczącej pogrzebuart. 10 ust. 1 ustawy ta nie może być interpretowany jako określenie pierwszeństwa przed innymi osobami, lecz sprowadza się do określenia kto ma prawo (a właściwie obowiązek) organizacji pochówku. Co więcej zgodnie z art. 15 ust. 1 pkt 1 ustawy o cmentarzach wniosek o ekshumację powinien pochodzić od wszystkich osób wskazanych w art. 10 ust. 1 ustawy („na umotywowaną prośbę osób uprawnionych do pochowania zwłok”) — w wypadku sporu osoba uprawniona może żądać zobowiązania do złożenia stosownego oświadczenia woli dopiero wówczas, gdy sfera kultu zmarłego zostaje zagrożona bezprawnym działaniem w takim stopniu, że zaniechanie ekshumacji jest niewystarczające.
W konsekwencji oznacza to, że konkubent, który nie tylko spędził z nią co najmniej 20 lat życia, ale jako osoba, która „dbała o nią, była z nią w czasie dobrym i złym, wspierała, opłacała leczenie, była uznawana za współmałżonka” może być traktowany jako osoba najbliższa, której przysługuje prawo do podjęcia decyzji o miejscu pochówku — wyboru cmentarza, złożenia w określonym grobie.

Mało tego: być może w ogóle trudno mówić o naruszeniu jakichkolwiek dóbr osobistych powódek. Otóż w pewnym momencie siostra zażądała sekcji zwłok, na co konkubent zareagował z wielkim oburzeniem (wywołało u niego reakcję w postaci „ataku fizycznego”) — w polskim społeczeństwie bardzo negatywnie odbiera się taki zabieg, zaś ktoś, kto uważa, że jest w takim związku emocjonalnym z osobą zmarłą, nie proponuje takich rzeczy.

Błędnie także oceniono możliwość ponoszenia odpowiedzialności przez syna za ewentualne naruszenie dóbr osobistych, którego dopuścił się ojciec — decyzja o pochówku jest prawem niemajątkowym, bezwzględnym, niezbywalnym i niedziedzicznym (ściśle związanym z osobą uprawnioną), zatem jeśli sfera ta może podlegać ocenie pod kątem art. 2324 kc, to jednak wyłącznie w odniesieniu do działań osoby, która ją podjęła.

Sąd dostrzegł także, iż wybór określonego miejsca pochówku nie uniemożliwia powódkom sprawowania kultu pamięci zmarłej: powódki potwierdziły, że przeciętnie raz w miesiącu są u grobu, zatem ekshumacja i przeniesienie zwłok w inne miejsce nie będzie służyć ochronie ich praw — ale będzie godziło w dobro jakim jest zapewnienie spokoju zmarłym (w tym także innych osób złożonych w tym samym grobowcu).

Stąd też sąd ocenił, iż pochówek wbrew woli rodziny zmarłej kobiety — w tym konkretnym przypadku — nie naruszył dóbr osobistych rodziny, zatem finalnie powództwo zostało prawomocnie oddalone.

9 comments for “Pochówek wbrew woli rodziny zmarłego może naruszać dobra osobiste (ale, ale…)

  1. judykator72
    1 listopada 2018 at 09:30

    A nie można było jak ze św. Wojciechem – noga w Gnieźnie, reszta w Pradze, czy jakoś tak. Tak samo jak z Piłsudskim, Chopinem itd.

  2. 1 listopada 2018 at 13:23

    widać, po co jest ślub

    • Olgierd Rudak
      1 listopada 2018 at 15:36

      Po to, żeby było komu wybierać grób? Kurtka, nie brałem tego pod uwagę decydując się (w dość późnawym wieku).

      Mnie zawsze chodziło po głowie, że po to, by było komu herbatę podać na starość…

      • 1 listopada 2018 at 16:37

        To też Ale chodzi właśnie o takie rzeczy jak pochówek i dziedziczenie. Jak masz żonę to wiesz, że odziedziczy po Tobie a w wypadku konkubinatu by się musiała drzyć.

        • Olgierd Rudak
          1 listopada 2018 at 17:13

          Ale być może oznacza tylko tyle, że prawo nie nadąża — i kiedyś będziemy się z tego tak samo dziwić jak z zasady, że dziedziczy tylko syn z prawego łoża (albo tylko pierworodny).

        • Borek
          1 listopada 2018 at 19:28

          Jak zawczasu spiszesz odpowiedni testament to też jesteś pewien, i jeżeli to ma być dylematem to moim skromnym zdaniem testament to o wiele mniej zachodu niż oficjalny (choćby „tylko cywilny”) ślub. Ktoś może powiedzieć że przecież nikt nie planuje swojej śmierci, a ja wtedy zapytam – jak można nie przewidzieć czegoś, co jest pewne że nadejdzie?
          Nieomal pierwsze co zarządzali faraonowie to budowa odpowiedniego grobowca. I trzeba im przyznać że źle na tym nie wyszli, skoro do dzisiaj o nich mówimy. ;)

          • Olgierd Rudak
            1 listopada 2018 at 20:18

            Dziedziczenie testamentowe ma swoje minusy: ostatnią wolę można próbować podważyć (można ją ukryć), no i podatek — jest niższy dla dziedziczących z mocy ustawy.

          • 1 listopada 2018 at 20:40

            testament można zmienić i nie musisz o tym wiedzieć.

            • TM
              1 listopada 2018 at 21:44

              Nawet gdy ktoś określi w testamencie gdzie i jak ma być pochowany, to jeżeli rodzina zechce zrobić inaczej – to legalnie zrobi. To tylko moralne zobowiązanie. dla spadkobierców. Może mieć tylko wtedy znaczenie, gdy jest spór w rodzinie rozpatrywany przez sąd.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.