O tym, że nowelizacja ustawy o SN dowodzi, że posłowie PiS potrafią kłamać do samiuśkiego końca

Jeśli złożenie z urzędu sędziów Sądu Najwyższego pod pozorem skrócenia wieku emerytalnego było zwykłym bezprawiem — reakcja polskich władz na postanowienie Trybunału Sprawiedliwości UE tymczasowo zawieszające stosowanie przepisów ustawy o SN może być traktowana (z punktu widzenia polityki PiS) jako zwykła głupota i krótkowzroczność, dowodząc równocześnie, że cała reakcja to zwykłe brnięcie w kłamstwo, wyłącznie pod publiczkę.

art. 2 ust. 1-2 ustawy o zmianie ustawy o Sądzie Najwyższym (projekt, druk nr 3013)
1. Sędzia Sądu Najwyższego albo sędzia Naczelnego Sądu Administracyjnego, który przeszedł w stan spoczynku (…) z dniem wejścia w życie niniejszej ustawy powraca do pełnienia urzędu na stanowisku zajmowanym w dniu wejścia w życie ustawy zmienianej w art. 1. Służbę na stanowisku sędziego Sądu Najwyższego albo sędziego Naczelnego Sądu Administracyjnego uważa się za nieprzerwaną.
2. Sędzia, o którym mowa w ust. 1, w terminie 7 dni od dnia wejścia w życie niniejszej ustawy, może złożyć oświadczenie o woli pozostania w stanie spoczynku. (…)

Oto dziś, w trybie ultra-nagłym Izba Poselska zajęła się świeżutkim projektem nowelizacji feralnych przepisów, w myśl których (w pewnym skrócie):

  • reguła, że sędzia SN przechodzi w stan spoczynku w wieku 65 lat dotyczyć ma tylko tych sędziów, którzy objęli stanowiska po wejściu w życie projektowanej nowelizacji (art. 129a par. 1 ustawy o SN) — to jest dokładnie tak, jak powinno być od razu zrobione;
  • sędziowie przymusowo przeniesieniu w stan spoczynku przechodzą w stan spoczynku po upływie 70 lat, chyba że przedstawią zaświadczenie lekarskie potwierdzające zdolność do dalszego pełnienia obowiązków (art. 129a par. 2 ustawy o SN nakazujący stosowanie art. 30 uchylonej już ustawy o SN z 2002 r.);
  • sędziowie, którym bezprawnie skrócono okres emerytalny, de facto składając ich z urzędu, powracają na zajmowane wcześniej stanowiska (a ich służbę „uważa się za nieprzerwaną”), chyba że w ciągu 7 dni złożą oświadczenie, iż jednak zamierzają skorzystać z nieoczekiwanej emerytury (art. 2 ustawy nowelizacyjnej);
  • dla jasności: przywrócenie na stanowisko nie dotyczy sędziów, którzy w stan spoczynku przeszli na własne życzenie (art. 3 nowelizacji);
  • na wcześniejsze stanowisko powraca także Pierwsza Prezeska Sądu Najwyższego i Prezes Sądu Najwyższego (jeśli ustawa ich dotyczyła — nasi posłowie zapamiętali z pierwszego roku prawa, że ustawy pisze się „generalnie i abstrakcyjnie”, art. 2 ust. 4 noweli);
  • ale sędzia, który rezygnuje ze stanu spoczynku i wraca na stanowisko, musi oddać świadczenia pobrane w związku ze stanem spoczynku (art. 2 ust. 6 noweli — ustawa nie mówi nic o ich wynagrodzeniach za ten okres, ale moim zdaniem skoro ich służbę „uważa się za nieprzerwaną”, to dostaną wyrównania.

Słowem: z grubsza ma być tak, jak być powinno — władza ustawodawcza nie powinna przymusowo wysyłać na emeryturę przedstawicieli władzy sądowniczej, natomiast może określić inne reguły na przyszłość (wobec sędziów, którzy jeszcze nie zostali powołani).

Dlaczego zatem uważam, że projekt ustawy przewidującej przywrócenie sędziów Sądu Najwyższego na zajmowane wcześniej stanowiska jest zwykłym kłamstwem politycznym? Po pierwsze oczywiście nie mają racji politycy PiS, którzy twierdzą, że postanowienie Trybunału Sprawiedliwości UE nie nadawało się do bezpośredniego zastosowania (więc wymagało inicjatywy ustawodawczej — zmiany zakwestionowanych przepisów). Nawet jeśli w myśl polskiej Konstytucji orzeczenia TSUE nie są źródłem prawa, to jednak kognicja Trybunału jest oparta na tejże Konstytucji (której art. 90 ust. 1 mówi, że RP może w drodze umowy międzynarodowej, „przekazać organizacji międzynarodowej lub organowi międzynarodowemu kompetencje organów władzy państwowej w niektórych sprawach”) — a bez sprawdzania wierzę, że Polska jest stroną takiej umowy.

Po drugie: jeśli (zapewne podpuszczony przez obecnego Ministra Sprawiedliwości) rząd raczy uważać, że wykonanie postanowienia zabezpieczającego (czyli tymczasowego, co celowo podkreślam) wymaga nowelizacji obowiązujących przepisów — to co oni zrobią jeśli finalny wyrok TSUE będzie po myśli rządu?
Będzie odnowelizacja ustawy o SN?

subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

3 komentarzy
Oldest
Newest
Inline Feedbacks
zerknij na wszystkie komentarze