Użycie wulgaryzmów w artykule prasowym nie zawsze kwalifikuje się na akt oskarżenia z art. 212 kk

A teraz coś z innej beczki: czy użycie wulgaryzmów w artykule prasowym pozwala stwierdzić, że dziennikarz dopuścił się przestępstwa zniesławienia? A jeśli wulgaryzmy pojawiły się w tak specyficznym gatunku literackim jakim jest felieton? Czy pisząc felieton żurnalista ma obowiązek zachowania staranności i rzetelności dziennikarskiej?

wyrok SO w Warszawie z 22 sierpnia 2018 r. (sygn. akt X Ka 721/18)
Nie można felietonowi, którego istotą jest subiektywizm wyrażanych opinii, stawiać wymogów typowych dla dziennikarstwa informacyjnego.

Orzeczenie dotyczyło prywatnego aktu oskarżenia jaki Związek Banków Polskich wytoczył dziennikarzowi, który w opublikowanych felietonach dotyczących kredytów frankowych miał umyślnie zniesławić za pomocą środków masowego komunikowania (art. 212 par. 2 kk) ZBP oraz zrzeszone w nim banki i pracowników sektora bankowego określając je jako „lobby bankowe” i używając (zanonimizowanych) wulgarnych wyrażeń.
(Pozostawione w uzasadnieniu okruszki naprowadziły mnie na ten tekst: „Depresja bankstera. Zostałem pozwany przez Związek Banków Polskich o zniesławienie”; a oto jeden z tekstów, który był przedmiotem zainteresowania sądu: „Wytarzać banksterów w smole i pierzu” — w nim odnalazłem frazę „nachalne są te k…y i zuchwałe” — cytuję dosłownie, autor ponoć cytuje „Szwejka”. Z uzasadnienia można wywnioskować, że ZBP zabolały także takie frazy jak „draństwo”, „banda złodziei i szulerów”, „tarzanie w smole i pierzu”, a także sugerowanie zamiaru wprowadzenia przez ZBP cenzury mediów oraz wywarcia wpływu na KNF.)

Sąd I instancji uniewinnił oskarżonego od zarzutu, jednak oskarżyciel prywatny w apelacji zarzucił, iż sąd nie wziął pod uwagę premedytacji w działaniu (za kwalifikacją czynu jako przestępstwo ciągłe miał przemawiać kolejny felieton, w którym dziennikarz pisał o wytoczonej mu sprawie karnej), a ponadto nieprawidłowo stwierdził, iż oskarżony działał w obronie społecznie uzasadnionego interesu — problematyce kredytów frankowych i „frankowiczów”, a także przeciwko ograniczaniu wolności słowa innego dziennikarza (który także został przez ZBP pozwany za opublikowane teksty). Oskarżony miał także pominąć obowiązek skontaktowania się z zainteresowanymi przed publikacją felietonu, co — wraz z użyciem wulgaryzmów — oznacza niedochowanie rzetelności dziennikarskiej (art. 12 ust. 1 pkt 3 pr.pras.).

Sąd odwoławczy : niedopuszczalne jest kwestionowanie opinii biegłego (językoznawca badał sformułowania użyte w spornych felietonach) tylko przez to, że oskarżyciel nie zgadza się z jej treścią i konkluzjami — opinia jest niepełna, jeśli nie udziela odpowiedzi na wszystkie pytania, albo nie uwzględnia wszystkich okoliczności, może być uznana za niejasną, jeśli nie można zrozumieć jej ocen i poglądów, lub jest wewnętrznie sprzeczna (art. 201 kpk). Nie czyni też opinii jednostronną fakt, że biegła odmówiła analizy cytatu (tego ze Szwejka) jako nie sformułowanych bezpośrednio przez autora, lecz przywołanych w treści wypowiedzi.

Nie było błędem pominięcie składanych w toku postępowania wydruków kolejnych felietonów — sąd ocenia treści objęte aktem oskarżenia, kolejne działania oskarżonego nie mają znaczenia z perspektywy jego zamiarów.

Kluczowa jest jednak konkluzja, iż akt oskarżenia dotyczył specyficznej formy wypowiedzi dziennikarskiej jaką jest felieton — który nie ma charakteru informacyjnego, lecz służy przedstawianiu subiektywnego stanowiska autora. Autor felietonu nie musiał kontaktować się z przedstawicielami Związku Banków Polskich lub zainteresowanymi bankami, prosić ich o opinię — wystarczy, że skorzystał z oficjalnych dokumentów UOKiK lub opublikowanych materiałów prasowych.

Wybór takiego gatunku literackiego jak felieton powoduje, iż oskarżony miał prawo posługiwać się ostrymi sformułowaniami dla oddania swego oburzenia i reakcji na umowy kredytowe zawierane we frankach szwajcarskich, a także subiektywie i emocjonalnie oceniać — jako cenzurę i blokowanie prawa do swobodnej wypowiedzi — pozew ZBP wniesiony przeciwko innemu dziennikarzowi. Taka wypowiedź mieści się w ramach kontratypu krytyki prasowej, albowiem wypowiedź miała na celu zwrócenie uwagi na ważne społecznie tematy — media mają korzystać z prawa wypowiadania własnego, subiektywnego i krytycznego, zdania.
Stąd też opublikowane felietony nie miały charakteru znieważającego i nie przyczyniły się do uniemożliwienia wykonywania przez ZBP jego zadań statutowych — przeto sąd nie uwzględnił apelacji i utrzymał w mocy zaskarżony wyrok.

Napisałem tu kiedyś, że niektórzy sądzą, że felieton — taki o d… Maryni — jest najłatwiejszą formą działalności dziennikarskiej. To oczywiście bzdura, o czym wystarczy się przekonać czytając liczne felietony publikowane w tzw. tygodnikach opinii (np. moim zdaniem bardzo słabych felietonistów ma „Newsweek”). Bonusem jest oczywiście większa swoboda wyrażenia owej subiektywnej opinii, w tym zastosowania niestandardowych środków wyrazu — ale przecież najlepsze w tym wszystkim jest to, że aby felieton zabolał, ktoś go musi przeczytać (i to więcej niż autor, rodzina i koledzy).

Q.E.D.

1 comment for “Użycie wulgaryzmów w artykule prasowym nie zawsze kwalifikuje się na akt oskarżenia z art. 212 kk

  1. Mike
    5 listopada 2018 at 18:11

    cytat faktycznie ze Szwejka:
    „- Nachalne są te kurwy i zuchwałe. Żeby jeszcze taka małpa była podobna do ludzi! Ale suche to jak bocian, niczego na niej nie widać prócz tych kulasów, gęba, jakby ją na męki brali, i jeszcze taka stara raszpla bierze się do żołnierzy!”

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.