Góry Sowie i pies — z Przełęczy Woliborskiej do twierdzy w Srebrnej Górze

Na szczęście Góry Sowie to nie tylko pozostałości po melanżu Silver Run, to też całkiem niezłe góry, w które można wyskoczyć na fajną wycieczkę z psem. Tłumów nie ma tutaj nigdy (nie licząc Wielkiej Sowy), a listopad jest o tyle fajny, że zimno i pierwszy opad śniegu wyraźnie nie służy cyklistom.


Góry Sowie pies

Przyznam, że nie przypuszczałem, że śniegu w Górach Sowich może być już aż tyle. Co gorsza momentami był dość mokrawy (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Historia naszej wycieczki w Górach Sowich nie jest szczególnie niesamowita: za punkt startowy wybraliśmy znaną już z tutejszych łamów Przełęcz Woliborską, a pozostawiwszy nasze szare Daceratti Dusterrio na sporym leśnym parkingu przy szosie 384, uderzyliśmy w kierunku południowo-wschodnim, w kierunku Srebrnej Góry.
Po około dwóch godzinach marszu czerwonym szlakiem (przyznam, że nieco zaskoczyła mnie taka ilość śniegu) doszliśmy pod mury pruskiej twierdzy w Srebrnej Górze.


góry sowie pies

Psuńka uwielbia takie klimaty: lekki mróz i lekko pod górkę (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Zwiedzanie takich obiektów średnio nas interesuje (Kuatusię jeszcze mniej), więc po krótkim odpoczynku i wypiciu kubka herbaty ruszyliśmy ścieżką wokół fosy strzegącej dostępu do murów — aż dotarliśmy do szlaku powrotnego.
Tu wychodzi największy minus Gór Sowich: otóż są one na tyle niewielkie, że przez ich grzbiet właściwie poprowadzony jest tylko jeden szlak (czerwony, sporadycznie poprzetykany szlakiem niebieskim, który odcinku wije się opodal) — siłą rzeczy powrót wypadł mniej-więcej tą samą trasą (z pewnymi wariantami po szlakach rowerowych).


góry sowie pies

Góry Sowie świetnie nadają się na wycieczkę w krótsze, późnojesienne dni — można sobie ustalić na tyle krótką trasę, by wrócić jeszcze przed zmrokiem (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Minusem alternatywnych ścieżek jest fakt, że Góry Sowie są mocno eksploatowane przez drwali: drogi są rozjeżdżone przez ciężki transport, miejscami błoto robi się dość nieprzyjemne (jeszcze gorzej, że potrafią pozostawić ścięte drzewa wprost na szlaku — obraz nędzy i rozpaczy).
Kto wie, może właśnie widząc, że nie szanują lasu ci, którzy z niego jakoś żyją — nie szanują go także ci, którym przychodzi czasem troszkę po nim pobiegać?


Góry Sowie pies

Psunia na tle górskiego lasu — czekamy na ciekawe komentarze z cyklu „puszczanie psa w lesie”, a nawet na tle lasu ;-) (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Tak czy inaczej Góry Sowie bardzo gorąco polecamy, bo to niezła opcja na krótkie listopadowe dzionki.
Dla chętnych do ruszenia w ślady link do serwisu Mapy.cz: Przełęcz Woliborska — czerwonym szlakiem do Srebrnej Góry — wokół murów twierdzy w Srebrnej Górze — (powrót meandrując).

subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

5 komentarzy
Oldest
Newest
Inline Feedbacks
zerknij na wszystkie komentarze