Czy można odmówić przywrócenia do pracy bezprawnie zwolnionego prezesa — tylko dlatego, że spółka musiałaby mu wypłacić 4 mln złotych?

Czy prezes zarządu spółki, z którym pracodawca niezgodnie z prawem rozwiązał umowę o pracę po odwołaniu z funkcji, może żądać przywrócenia do pracy na poprzednim stanowisku? A przy okazji kilkumilionowego wynagrodzenia za cały okres pozostawania bez pracy? Prezes, który jest już w okresie przedemerytalnym?

wyrok Sądu Najwyższego z 3 października 2017 r. (II PK 237/16)
1. Swoboda odwołania członka zarządu nie narusza, a więc nie modyfikuje roszczeń, które przysługują odwołanemu członkowi zarządu ze stosunku pracy lub innego stosunku prawnego dotyczącego pełnienia funkcji członka zarządu. Jeżeli bowiem spółka i członek zarządu wybierają umowę o pracę jako podstawę zatrudnienia, to czynią to ze wszystkimi wiążącymi się z tym konsekwencjami, także konsekwencją w postaci ograniczenia możliwości swobodnego rozwiązania umowy o pracę przez pracodawcę. Jednakże sąd może orzec o odszkodowaniu zamiast dochodzonego przez pracownika roszczenia o przywrócenie do pracy, gdy pracownik podlega szczególnej ochronie trwałości stosunku pracy, jeżeli dochodzenie przez takiego pracownika roszczenia o przywrócenie do pracy może zostać zakwalifikowane w konkretnej sytuacji jako nadużycie prawa (art. 8 kp).
2. Godziwe wynagrodzenie za pracę to wynagrodzenie odpowiednie, właściwe, słuszne, rzetelne, uczciwe. Wynagrodzeniem niegodziwym nie jest jedynie wynagrodzenie zbyt niskie w stosunku do wskazanych powyżej czynników ale również wynagrodzenie rażąco wygórowane.

Wyrok wydano w sprawie prezesa zarządu spółki akcyjnej, który został zwolniony z pracy w okresie ochrony przedemerytalnej.
Prezes zatrudniony był na umowę o pracę na stanowisku prezesa, na okres kadencji zarządu spółki. Spółka zawierała z prezesem serię umów, ostatnia z nich (z 2008 r.) miała klauzulę o możliwości rozwiązania z dniem odbycia zwykłego walnego zgromadzenia; w umowie zastrzeżono także (i) uprawnienie do wypowiedzenia umowy o pracę w przypadku odwołania z funkcji, a także (ii) odprawę w przypadku odwołania z zarządu z innej przyczyny niż naruszenie podstawowych obowiązków wynikających z zatrudnienia (odprawa miała wynosić 12-krotność wynagrodzenia, które wynosiło blisko 111 tys. złotych miesięcznie) oraz (iii) roczny zakaz konkurencji (za odszkodowaniem w wysokości jednorocznego wynagrodzenia).

W kwietniu 2010 r. walne zgromadzenie akcjonariuszy odwołało prezesa ze stanowiska, a dzień później rada nadzorcza złożyła mu oświadczenie o wypowiedzeniu umowy o pracę (z 6-miesięcznym okresem wypowiedzenia).
Do sądu pracy trafił pozew, w którym zwolniony z pracy pracownik zażądał przywrócenia go do pracy w spółce (wraz z wynagrodzeniem za cały okres pozostawania bez pracy).

art. 47 kp
Pracownikowi, który podjął pracę w wyniku przywrócenia do pracy, przysługuje wynagrodzenie za czas pozostawania bez pracy, nie więcej jednak niż za 2 miesiące, a gdy okres wypowiedzenia wynosił 3 miesiące – nie więcej niż za 1 miesiąc. Jeżeli umowę o pracę rozwiązano z pracownikiem, o którym mowa w art. 39, albo z pracownicą w okresie ciąży lub urlopu macierzyńskiego, wynagrodzenie przysługuje za cały czas pozostawania bez pracy (…)

Sąd prawomocnie stwierdził, że ostatnia z umów ex lege przekształciła się w umowę na czas nieokreślony (art. 13 ust. 1 ustawy o łagodzeniu skutków kryzysu ekonomicznego) i nie była to umowa na czas wykonywania określonej pracy (nie wynikało to ani z treści dokumentu, ani z ustaleń stron). Żądanie przywrócenia do pracy oceniono jednak jako nadużycie prawa podmiotowego, bo przekształcenie umowy nastąpiło wskutek ustawy antykryzysowej, zaś po powrocie do pracy pracodawca musiałby mu wypłacić bardzo wysoką kwotę 4 mln złotych. W ocenie sądu przeciwko przywróceniu do pracy przemawiała także bezczynność zawodowa powoda, który zamiast starać się znaleźć nową pracę, oczekiwał na wyrok — oraz charakter umowy o pracę, która była powiązana ze sprawowaniem funkcji w zarządzie spółki.
Finalnie sąd sąd skorzystał z przepisu umożliwiającego zasądzenie roszczenia alternatywnego (w postaci odszkodowania), którego wysokość obliczona została od ustawowego, nie umownego (wydłużonego) okresu wypowiedzenia.

W skardze kasacyjnej powód zarzucił wyrokowi m.in. błędne przyjęcie, iż skorzystanie z uprawnień wynikających z kodeksu pracy może być traktowane jako nadużycie prawa podmiotowego, zwłaszcza jeśli przywrócenia do pracy domaga się pracownik, którego stosunek pracy podlega szczególnej ochronie, zaś kolejny prezes otrzymywał pensję w podobnej wysokości.

art. 13 kp
Pracownik ma prawo do godziwego wynagrodzenia za pracę. Warunki realizacji tego prawa określają przepisy prawa pracy oraz polityka państwa w dziedzinie płac, w szczególności poprzez ustalanie minimalnego wynagrodzenia za pracę.

Sąd Najwyższy nie podzielił stanowiska powoda: bezprawne rozwiązanie umowy o pracę z prawidłowo odwołanym członkiem zarządu nie wyłącza roszczenia o przywrócenie do pracy (uchwała SN z 16 maja 2012 r., III PZP 3/12). Nie oznacza to jednak, iż w każdym przypadku roszczenie takie będzie uwzględnione, a to dlatego, że nieracjonalne byłoby kreowanie stosunku pracy, w ramach którego nie byłoby możliwe wykonywanie obowiązków pracowniczych — zaś niecelowość przywrócenia do pracy jest jedną z podstaw zastosowania przepisu pozwalającego na przyznanie roszczenia alternatywnego,art. 45 par. 2 kp, art. 56 kp — w przypadku pracownika podlegającego szczególnej ochronie podstawą może być tylko art. 477(1) kpc).

W orzecznictwie przyjmuje się także, iż pracownik, któremu przyznano „nadmiernie wygórowane i nieuzasadnione świadczenie” musi liczyć się z możliwością kwestionowania takiego postanowienia jako bezwzględnie nieważnego (art. 58 par. 2 kc). Podstawą takiej oceny może być naruszenie zasad współżycia społecznego lub naruszenie art. 13 kp (który także posługuje się klauzulą generalną). W konsekwencji w toku weryfikacji takich świadczeń może albo orzec o ich nieważności, albo miarkować ich wysokość, nawet jeśli następca na stanowisku dostawał identyczne pobory.

Jako trafne uznano argumenty odnoszące się do braku bierności w poszukiwaniu nowego zatrudnienia (powód twierdził, że prowadził nieewidencjonowaną działalność gospodarczą w zakresie pozyskiwania środków unijnych): nie jest to aktywność zawodowa na miarę doświadczenia i kompetencji ex-prezesa spółki, zatem ewentualne odszkodowanie byłoby źródłem nieusprawiedliwionych i niesprawiedliwych korzyści (wyrok SN z 10 lutego 2012 r., II PK 144/11).

Stąd też skarga kasacyjna została oddalona, zatem finalnie prezes zostaje z odszkodowaniem (w wysokości 332 tys. złotych), ale spółka nie musi go znów przyjmować do pracy i wypłacać pensji za okres jej nieświadczenia.

Zamiast komentarza: jeśli gdziekolwiek można się doszukiwać jakiejś „luki” w prawie pracy, to opisywany przypadek chyba najlepiej pasuje do tego pojęcia — w ogólności nie wyobrażam sobie, by takie same przepisy regulowały zatrudnianie, w zakładzie produkcyjnym, na serię umów na czas określony, magazyniera w wieku przedemerytalnym — oraz jego prezesa, który miesięcznie zarabia tyle, co podwładny w dwa lata (pomijając kwestię zatrudnienia na umowę o pracę, ale kto bogatym zabroni?).

subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

2 komentarzy
Oldest
Newest
Inline Feedbacks
zerknij na wszystkie komentarze