Rozliczenie konkubinatu — czyli czy trzeba „oddawać za czynsz” za czas pomieszkiwania u partnerki?

A teraz coś z nieco innej beczki: czy rozliczenie konkubinatu może nastąpić w oparciu o przepisy o bezpodstawnym wzbogaceniu? Czy po rozstaniu można żądać zwrotu należności z tytułu takiego pomieszkiwania? Czy jeśli mężczyzna sfinansuje remont mieszkania należącego do kobiety, może później żądać zwrotu całej wydanej na to kwoty?

wyrok Sądu Najwyższego z 21 marca 2018 r. (V CSK 215/17)
1. Zasądzeniu z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia podlega kwota odpowiadająca wartości wzbogacenia istniejącego w chwili wyrokowania, co oznacza konieczność jej ustalenia według stanu wzbogacenia i cen z chwili wyrokowania.
2. Konkubent będący dysponentem domu, w którym był realizowany nieformalny związek, nie może skutecznie dochodzić od swojego byłego partnera zwrotu korzyści majątkowej odniesionej z tytułu wspólnego zamieszkiwania w czasie trwania konkubinatu. Udostępnienie mieszkania partnerowi z faktycznego związku jest świadczeniem służącym zaspokajaniu potrzeb wspólnoty konkubenckiej.

Spór dotyczył rozliczenia konkubinatu, w czasie trwania którego kobieta kupiła dom (za pieniądze pochodzące ze sprzedaży własnego mieszkania), który partnerzy razem wyremontowali — co mężczyznę kosztowało 210 tys. złotych, których ex-partnerka nie zwróciła mu po rozstaniu. (Związek istniał między 2001 i 2010 rokiem, dom został kupiony w 2004 r., remont miał miejsce w l. 2006-07.)

Sąd I instancji uwzględnił roszczenie co do zasady: mężczyzna zainwestował własne pieniądze w remont budynku, bo wierzył, że będzie „bez końca” mieszkał w domu będącym własnością partnerki. Skoro po rozstaniu nie może korzystać z budynku, kobieta jest bezpodstawnie wzbogacona (art. 405 kc). Wyliczenia dokonane przez biegłego pozwalają na przyjęcie, iż powód z własnych środków wyłożył 192,9 tys. złotych — bo konkubina miała niskie dochody, zatem jej środki (pochodzące także ze sprzedaży mieszkania) wyczerpały się wcześniej.

Apelacja pozwanej, która powołała się m.in. na potrącenie należności z tytułu zamieszkiwania oraz zajmowania garażu (obliczonych jako czynsz za najem) okazała się bezskuteczna — bo zarzut był zgłoszony za późno, w kilka miesięcy po apelacji, co zdaniem sądu oznaczało, że zmierzał do przedłużenia postępowania.

W skardze kasacyjnej kobieta zarzuciła m.in. (i) błędną kwalifikację, iż w rozliczeniach między konkubentami mogą być stosowane przepisy o bezpodstawnym wzbogaceniu; (ii) że ex-konkubent był posiadaczem nieruchomości w dobrej wierze, zatem rozliczenia powinny opierać się na art. 226 par. 1 kc; (iii) nieuwzględnienie faktu, że poczynione nakłady zostały zużyte, także przez samego powoda, który przecież kilka lat mieszkał w tym domu (art. 409 kc); (iv) że dołożenie się do remontu czyniło zadość zasadom współżycia społecznego — bo mężczyzna w domu mieszkał, a nawet prowadził w nim działalność gospodarczą, za co nie płacił (art. 411 pkt 2 kc).

Sąd Najwyższy uwzględnił skargę kasacyjną i zakwestionowany wyrok uchylił, zwracając sprawę do ponownego rozpoznania.
Przepisy prawa nie regulują kwestii rozliczenia konkubinatu. W judykaturze dominuje jednak pogląd, iż do stosunków majątkowych konkubentów nie można stosować przepisów prawa rodzinnego o wspólności ustawowej i podziale dorobku, nawet w drodze analogii. Nie mają zastosowania także przepisy o spółce cywilnej (chyba że konkubenci umowę taką zawarli).
Nie ma jednak wątpliwości, iż w odniesieniu do konkubentów, którzy nabyli majątek na współwłasność ułamkową, stosuje się przepisy o zniesieniu współwłasności — które jednak nie uwzględniają osobowego elementu wspólnoty tworzonej przez konkubentów. W takim przypadku brak też podstawy do rozliczenia nakładów poniesionych na remont budynku będącego własnością jednego z konkubentów (tego, który po zniesieniu współwłasności staje się wyłącznym właścicielem nieruchomości).
W orzecznictwie przyjmuje się też, że przepisy o bezpodstawnym wzbogaceniu powinno się stosować jeśli brakuje innej podstawy prawnej do rozliczenia konkubinatu i przywrócenia równowagi majątkowej między ex-partnerami (np. nie ma podstawy do rozliczenia nakładów w myśl przepisów o delikcie lub w oparciu o art. 224-230 kc).

Stąd też w sprawie nie ma podstaw do rozliczenia konkubentów w oparciu o art. 226 kc: pozwana wielokrotnie podkreślała, iż powód nie chciał zakupu nieruchomości na współwłasność, nie wyrażał woli uzyskania jakichkolwiek praw w związku z remontem. Stąd też niesformalizowany stosunek konkubinatu skutkujący jego ograniczonym władztwem nad należącą do pozwanej nieruchomością wyklucza przyjęcie, iż doszło do samoistnego posiadania domu.

W konsekwencji zdaniem SN do rozliczenia spornego konkubinatu powinny być stosowane przepisy o bezpodstawnym wzbogaceniu (art. 405 i nast. kc). Przesłanką powstania roszczeń z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia jest m.in. to, że iżby wzbogacony uzyskał korzyść bez podstawy prawnej (przepisu, czynności prawnej, orzeczeniu, decyzji) — podstawy prawnej korzyści nie było, albowiem związek stron ma charakter niesformalizowany, czyli tylko faktyczny.

Jednakże zasądzeniu z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia podlega wartość wzbogacenia z chwili wyrokowania — co oznacza, że nie ma znaczenia jaką kwotę powód przeznaczył na remont domu będącego własnością konkubiny, istotne jest jaki był stan jej wzbogacenia w czasie orzekania.
Pozwana nie może się uchylić od obowiązku zwrotu bezpodstawnego wzbogacenia z powołaniem na jego zużycie (art. 409 kc) — bo nadal jest właścicielką nieruchomości, która była wyremontowana ze środków powoda, wskutek czego jej wartość znacząco wzrosła.
Konkubent nie może także skutecznie dochodzić zwrotu „czynszu” z okresu wspólnego zamieszkiwania — bo udostępnienie mieszkania partnerowi jest świadczeniem mającym na celu zaspokojenie wspólnych potrzeb konkubentów.
Nie można też oddalić roszczenia ze względu na to, że świadczenie mężczyzny czyniło zadość zasadom współżycia społecznego — już choćby ze względu na to, że rozpad konkubinatu nastąpił dość szybko po sfinansowaniu przezeń remontu, co wyklucza zastosowanie art. 411 pkt 2 kc, zaś przesłanek z art. 5 kc pozwana nie przywołała wcale (nie wykazała np. iżby była wyzyskana przez partnera).

Finalnie sprawa wraca do apelacji, gdzie sąd będzie musiał dokładnie przeanalizować wartość wzbogacenia właścicielki domu — biorąc pod uwagę czas jaki upłynął od wykonania remontu.

3 comments for “Rozliczenie konkubinatu — czyli czy trzeba „oddawać za czynsz” za czas pomieszkiwania u partnerki?

  1. Magic
    7 grudnia 2018 at 07:15

    Czytam i nie rozumiem. Z którą częścią wyroku apelacyjnego SN się nie zgodził? Bo z wyliczenia wynika, że tak czy siak pieniądze oddać trzeba.

    • Olgierd Rudak
      7 grudnia 2018 at 18:27

      SN kazał to obliczyć w inny sposób (detale sobie podarowałem, bo one są tu mało ważne).

  2. Majowy
    7 grudnia 2018 at 08:36

    „Apelacja pozwanej, która powołała się m.in. na potrącenie należności z tytułu zamieszkiwania oraz zajmowania garażu (obliczonych jako czynsz za najem) okazała się bezskuteczna — bo zarzut był zgłoszony za późno, w kilka miesięcy po apelacji, co zdaniem sądu oznaczało, że zmierzał do przedłużenia postępowania” –> Czy to znaczy, że kobieta już nigdy nie będzie mogla dochodzic za najem garazu (przez prekluzję do res iudicata), czy też bedzie moglamoglamw innym postepowaniu?

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.