Góry Sowie — zimą i z psem :-)

To samo miejsce, podobny czas — a wszystko jakże inne. Ubiegłoroczne szlajanie się po górach zaczęliśmy od położonego najbliżej sudeckiego pasma, ku mojemu zaskoczeniu początek stycznia był ciepły, dżdżysty, mocno jesienny. Pięćdziesiąt trzy tygodnie później postanowiliśmy obadać jak Góry Sowie wyglądają w zimowej szacie.

Było pięknie, czyli tak jak lubię najbardziej: wyraźny mróz, prawie bezchmurne niebo, mocne słońce, sporo śniegu (niestety, szlak, który wybraliśmy był słabo przetarty, co gorsza na wierzchu była cienka, bardzo zmrożona lukrowa skorupa, która początkowo potrafiła zmylić psinkę) — tylko iść, iść, iść…


Góry Sowie zimą

Góry Sowie zimą to całkiem inne wyzwania dla psiaka: wreszcie nie jest gorąco, nie ma problemów z dyszeniem i wodą — ale jeśli trasa nie jest ubita, zwierzak co chwila zapada się w głębokim śniegu (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Góry Sowie zimą

Idąc czerwonym szlakiem z Przełęczy Woliborskiej mieliśmy leciutko przetarty szlak, śmiało dałoby się stawiać buty w ślady poprzedników — jednak zgodnie z duchem współpracy zdecydowałem się torować korytarz dla naszego czworonoga (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Góry Sowie zimą

Lepiej było na odcinkach położonych w gęstym lesie, gdzie śnieg był twardy, bardziej zmrożony, dzięki czemu potrafił utrzymać nawet mój ciężar (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Góry Sowie zimą

Krótki odpoczynek — zimno jak cholera, ale maszerując przez taki śnieg i pod takim słońcem wcale nie czuliśmy tej temperatury. Klawo jak cholera! (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Góry Sowie zimą

Góry Sowie najlepiej wyglądają zimą, kiedy warstwa śniegu przykryje mocno bałaganiarskie poszycie, a zwłaszcza błoto, którego w tej części Sudetów nigdy nie brakuje. Były nawet widoki! (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Góry Sowie zimą

Tradycyjny familijny strzał — tym razem na Polanie Bielawskiej (gdzie zrejterowaliśmy ze szlaku biegnącego grzbietem). Takie klimaty w górach lubię najbardziej: temperatura w okolicach -8 st., ale w słońcu śmiało można paradować w jednym polarku (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Dla tych, którzy chcieliby zmierzyć się z tą trasą, link do mapki: Przełęcz Woliborska — Popielak — Bielawska Polana — zejście zielonym szlakiem (nieoznaczony w serwisie Mapy.cz) — Leśny Dworek — Przełęcz Woliborska.
Naprawdę warto!

subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

9 komentarzy
Oldest
Newest
Inline Feedbacks
zerknij na wszystkie komentarze