Obligatoryjna obrona oskarżonego zaczyna się od „uzasadnionej wątpliwości” — a kończy nie opinia biegłego wykluczająca chorobę psychiczną, lecz postanowienie sądu

A skoro niedawno było o tym, że MON może ponosić odpowiedzialność cywilną za skutki zdrowotne „fali” w wojsku, dziś czas na kilka akapitów o tym, że obligatoryjna obrona oskarżonego upośledzonego umysłowo w stopniu lekkim zaczyna się od wątpliwości — a kończy nie rozwianiem tych wątpliwości, lecz czynnością procesową (wyrok Sądu Najwyższego z 8 stycznia 2019 r., III KK 662/18).

Orzeczenie dotyczyło mężczyzny prawomocnie skazanego za kradzież z włamaniem 43 słupków o grodzeniowych na 4 miesiące pozbawienia wolności w zawieszeniu na 1 rok (art. 279 par. 1 w zw. z art. 383 kk, w zw. z art. 12 kk, czyli w warunkach czynu ciągłego).

Kasację od wyroku wniósł obrońca skazanego, którego zdaniem sprawa została niewłaściwie wywołana, więc chociaż i oskarżony, i obrońca przebywali w gmachu sądu, nie miał on możliwości wzięcia w rozprawie sądu I instancji, przez co nie mógł odnieść się do dowodów — zaś oskarżony, z racji upośledzenia umysłowego i ograniczoną zdolność rozumienia swojego czynu nie był w stanie prowadzić własnej obrony w sposób rozsądny, co pozbawiło go prawa do sprawiedliwego procesu (art. 45 ust. 1 Konstytucji RP) oraz prawa do obrońcy (art. 42 ust. 2 Konstytucji RP, art. 79 par. 1 pkt 3-4 kpk).

art. 79 par. 1 pkt 3-4 kpk
1. W postępowaniu karnym oskarżony musi mieć obrońcę, jeżeli:
3) zachodzi uzasadniona wątpliwość, czy jego zdolność rozpoznania znaczenia czynu lub kierowania swoim postępowaniem nie była w czasie popełnienia tego czynu wyłączona lub w znacznym stopniu ograniczona;
4) zachodzi uzasadniona wątpliwość, czy stan jego zdrowia psychicznego pozwala na udział w postępowaniu lub prowadzenie obrony w sposób samodzielny oraz rozsądny.

Sąd Najwyższy podzielił to stanowisko: po pierwsze niezależnie od tego, że zarzut braku obrońcy nie był przedstawiony w apelacji, sąd odwoławczy miał obowiązek odnieść się do niego z urzędu, niezależnie od granic zaskarżenia, albowiem uchybienie takie stanowi jedną z bezwzględnych przyczyn odwoławczych (art. 439 par. 1 pkt 10 kpk).

W sprawie nie ma jednak znaczenia wadliwość lub brak wadliwości wywołania sprawy — kluczowe dla oceny sporu jest to, że kilka miesięcy wcześniej sąd powziął wątpliwości co do stanu zdrowia psychicznego sprawcy, wydał więc postanowienie o dopuszczeniu dowodu z opinii biegłych psychiatrów na tę okoliczność. Od tego momentu obrona oskarżonego miała charakter obligatoryjny, co skutkuje obowiązkową obecnością obrońcy (art. 79 par. 3 kpk).
Owszem, opinia sądowo-psychiatryczna wykluczyła chorobę psychiczną, jednak rozpoznano upośledzenie umysłowe w stopniu lekkim (przy nieznacznym ograniczeniu zdolności rozumienia i pokierowania czynem, co wykluczało zastosowanie art. 31 par. 1-2 kk) — stwierdzono, że oskarżony może brać udział w postępowaniu z obrońcą — a skoro tak, to obowiązkiem sądu było zapewnić udział obrońcy w każdej rozprawie.

art. 79 par. 4 kpk
Uznając za uzasadnioną opinię biegłych lekarzy psychiatrów, że czyn oskarżonego nie został popełniony w warunkach wyłączenia lub znacznego ograniczenia zdolności rozpoznania znaczenia czynu lub kierowania swoim postępowaniem i że stan zdrowia psychicznego oskarżonego pozwala na udział w postępowaniu i prowadzenie obrony w sposób samodzielny i rozsądny, sąd orzeka, że udział obrońcy nie jest obowiązkowy. (…)

Co więcej SN wyraził także pogląd, iż nawet gdyby opinia psychiatryczna pozwalała oskarżonemu na samodzielną obronę, procedowanie pod nieobecność obrońcy i tak skutkowałoby nieważnością postępowania. Kluczowe dla przyjęcia, iż obrona ma charakter obligatoryjny jest moment powzięcia przez sąd wątpliwości co do okoliczności wskazanych w art. 79 par. 1 pkt 3 i 4 kpk — i trwa nie do chwili wydania negatywnej opinii biegłego, lecz do chwili wydania przez sąd stosownego postanowienia (art. 79 par. 4 kpk). Skoro zatem sądy obu instancji nie wydały takiego postanowienia — a zarządzenia przewodniczącego wyznaczające rozprawy (w których stwierdzono, iż obrońca ma być o nich „zawiadomiony”, a nie „wezwany”) nie są postanowieniami sądu — to nie można jego wydania domniemywać (wyrok SN z 16 stycznia 2018 r., V KK 450/17).

Z tego względu oba wydane w sprawie wyroki zostały uchylone, sprawa zwrócona do ponownego rozpoznania w I instancji — gdzie sąd musi zacząć od oceny czy udział obrońcy w sprawie jest czy nie jest obligatoryjny.

subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
zerknij na wszystkie komentarze