Czy monitoring części wspólnej nieruchomości oznacza, że przetwarzane są jakieś dane osobowe?

Czy wspólnota mieszkaniowa może całkowicie swobodnie wprowadzić monitoring części wspólnej nieruchomości, czy jednak samo podjęcie uchwały to za mało? Czy w przypadku monitoringu w bloku w ogóle można mówić o przetwarzaniu danych osobowych? Czy wspólnota mieszkaniowa może być traktowana jako administrator danych osobowych? (nieprawomocny wyrok Sądu Okręgowego we Wrocławiu z 13 listopada 2018 r., sygn. akt I C 716/17).


monitoring części wspólnej nieruchomości

Monitoring części wspólnej nieruchomości wymaga uchwały wspólnoty mieszkaniowej, która powinna skupić się także na wypełnieniu obowiązków wynikających z przepisów RODO (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Orzeczenie dotyczyło powództwa o uchylenie podjętej w trybie indywidualnego zbierania głosów uchwały wspólnoty mieszkaniowej wyrażającej zgodę na montaż monitoringu w części wspólnej nieruchomości. Zarzuty właścicielki mieszkania dotyczyły m.in. tego, że monitoring będzie służył przetwarzaniu wizerunku osób fizycznych, który jest zaliczany do biometrycznych danych osobowych, ale jednak uchwała nie spełnia wymogów określonych ustawą o ochronie danych osobowych (tą z 1997 r.), ani też rozporządzeniem nr 2016/679 (uchwała nie konkretyzowała nawet ani tego, kto ma być administratorem danych osobowych, jaki ma być cel, okres, przetwarzania danych, w jaki sposób zainteresowani będą informowani o kamerach, etc. etc.).

art. 4 pkt 14 RODO
„dane biometryczne” oznaczają dane osobowe, które wynikają ze specjalnego przetwarzania technicznego, dotyczą cech fizycznych, fizjologicznych lub behawioralnych osoby fizycznej oraz umożliwiają lub potwierdzają jednoznaczną identyfikację tej osoby, takie jak wizerunek twarzy lub dane daktyloskopijne;

Oceniając powództwo sąd stwierdził, iż wizerunek osoby należy traktować jako jej dane osobowe. Powódka nie udowodniła wprawdzie, iż zainstalowany monitoring skutkuje przetwarzaniem tych danych osobowych (ciężar dowodu nakłada na nią art. 6 kc), jednak dołączony do wniesionej przez wspólnotę mieszkaniową odpowiedzi na pozew zapis z monitoringu potwierdza, że strona pozwana nie tylko rejestruje obraz, ale też go przechowuje i gromadzi.

Przepisy o ochronie danych osobowych stosuje się także do wspólnoty mieszkaniowej, decydując się na decydowanie o celach i sposobach przetwarzania danych staje się ona administratorem danych osobowych. Zakładając monitoring wspólnota nie musi odbierać zgody od każdej osoby zainteresowanej na przetwarzanie jej danych osobowych — jednak przetwarzając dane osobowe w postaci wizerunku wymaga wypełnienia obowiązku informacyjnego w sposób określony w RODO. Wskazane jest, by wspólnota zasygnalizowała sposób wykonywania tych obowiązków co najmniej na etapie podejmowania uchwał (a przynajmniej powinna zakomunikować w jaki sposób i w jakim czasie obowiązki te będą spełnione) — tymczasem zaskarżona uchwała takich informacji nie przynosi, zaś strona pozwana nie przywołała żadnych dowodów na wcześniejsze wypełnienie tych powinności, co prowadzi do wniosku, iż doszło do naruszenia przepisów RODO.

W uzasadnieniu orzeczenia sąd odniósł się także do roli zarządcy (spółki z o.o. świadczącej usługi w zakresie zarządzania) — owszem, zarządcę obciąża szereg obowiązków w zakresie przetwarzania danych osobowych właścicieli mieszkań (art. 29 uwl), co jednak nie zmienia faktu, iż administratorem danych osobowych członków wspólnoty jest wspólnota mieszkaniowa, zaś zarządca nieruchomości jest podmiotem przetwarzającym — co oznacza, że umowa o powierzenie wykonywania zarządu powinna zawierać informacje określone w art. 28 RODO.

Skoro zatem uchwała wspólnoty w sprawie instalacji monitoringu na części wspólnej nieruchomości była sprzeczna z przepisami o ochronie danych osobowych, a także naruszała uzasadniony interes powódki, sąd uwzględnił powództwo i uchylił zaskarżoną uchwałę w całości.

Dla jasności: zaskarżona uchwała wprowadzająca monitoring części wspólnej nieruchomości podjęta została wiosną 2017 r., hasła „dane osobowe” i „RODO” pojawiły się w procesie dopiero tuż przed majem 2018 r. — w orzeczeniu słusznie jednak odniesiono się także do ustawy z 1997 r. o ochronie danych osobowych, bo przecież RODO nie wprowadziło żadnej istotnej nowości wobec norm obowiązujących od lat.
Słowem: można, byle z głową.

subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

11 komentarzy
Oldest
Newest
Inline Feedbacks
zerknij na wszystkie komentarze