Rowerzysta jadący po chodniku zderzył się z nieostrożnie wyjeżdżającym z posesji samochodem — kto powinien ponieść za to karę?

Słonko przypierniczyło, wyległy kleszcze — i cykliści. Czas na kilka akapitów o tym czy zderzenie jadącego rowerem po chodniku z samochodem wyjeżdżającym z posesji może być kwalifikowane jako: (a) wykroczenie polegające na naruszeniu zakazu jazdy rowerem po chodniku; (b) naruszenie obowiązku zachowania szczególnej ostrożności przez włączającego się do ruchu; (c) oba równocześnie.
Słowem: czy można uniknąć odpowiedzialności za wykroczenie, bo „druga strona” też popełniła jakieś wykroczenie (i vice-versa)?


Naruszenie zakazu jazdy rowerem chodniku zderzenie samochodem

Naruszenie zakazu jazdy rowerem po chodniku może skończyć się zderzeniem z samochodem włączającym się do ruchu — oraz ukaraniem obu uczestników ruchu drogowego (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


nieprawomocny wyrok SR w Płocku z 17 maja 2018 r. (sygn. akt II W 441/18)
Doświadczenie życiowe wskazuje, iż rowerzyści na naszych drogach, często korzystają z chodnika a nie z jezdni. Każdy przeciętny kierowca samochodu winien mieć taką świadomość i przewidywać taką możliwość szczególnie na wyjazdach z posesji w centrach miast, gdzie widoczność na chodnik jest bardzo ograniczana.

Sprawa dotyczyła rowerzysty, który jechał rowerem po chodniku (mimo zakazu), nie obserwując należycie otoczenia, przez co doprowadził do zderzenia się z wyjeżdżającym z posesji samochodem — oraz kierowcy auta, który włączając się do ruchu nie ustąpił pierwszeństwa nadjeżdżającemu po chodniku rowerzyście, przez co spowodował zagrożenie w ruchu drogowym (ze skutkiem w postaci kolizji z rowerem).

art. 33 ust. 5 ustawy prawo o ruchu drogowym
Korzystanie z chodnika lub drogi dla pieszych przez kierującego rowerem jest dozwolone wyjątkowo, gdy:
1) opiekuje się on osobą w wieku do lat 10 kierującą rowerem;
2) szerokość chodnika wzdłuż drogi, po której ruch pojazdów jest dozwolony z prędkością większą niż 50 km/h, wynosi co najmniej 2 m i brakuje wydzielonej drogi dla rowerów oraz pasa ruchu dla rowerów;
3) warunki pogodowe zagrażają bezpieczeństwu rowerzysty na jezdni (śnieg, silny wiatr, ulewa, gołoledź, gęsta mgła), z zastrzeżeniem ust. 6.

W toku postępowania sąd ustalił (m.in. w oparciu o eksperyment procesowy), że żaden z kierujących nie upewnił się co do możliwości bezpiecznego przejazdu i nie obserwował punktu krzyżowania się chodnika i wyjazdu, chociaż w newralgicznym miejscu ustawione było lustro umożliwiające wzajemną obserwację. Obaj obwinieni zaczęli hamować dopiero w ostatniej chwili, jednak mimo nie uniknęli zderzenia.

art. 86 kodeksu wykroczeń
§ 1. Kto na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub strefie ruchu, nie zachowując należytej ostrożności, powoduje zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym,
podlega karze grzywny.

Ustalenia pozwalają na przypisanie wykroczenia polegającego na spowodowaniu zagrożenia dla bezpieczeństwa w ruchu drogowym poprzez brak należytej staranności obu uczestnikom ruchu — zarówno rowerzyście, jak i automobiliście.
Rowerzysta naruszył zakaz jazdy po chodniku, z którego wolno korzystać mu wyjątkowo (nie zaszła żadna z przesłanek określonych w art. 33 ust. 5 pord), a w dodatku zachowując szczególną ostrożność — tymczasem jazda z prędkością ok. 15 km/h (jak zeznał sam obwiniony) nie pozwalała na prawidłową reakcję na ewentualną reakcję w przypadku wyjeżdżania samochodów z położonych wzdłuż chodnika posesji.

art. 17 ustawy prawo o ruchu drogowym
1. Włączanie się do ruchu następuje przy rozpoczynaniu jazdy po postoju lub zatrzymaniu się niewynikającym z warunków lub przepisów ruchu drogowego oraz przy wjeżdżaniu:
1) na drogę z nieruchomości, z obiektu przydrożnego lub dojazdu do takiego obiektu, z drogi niebędącej drogą publiczną oraz ze strefy zamieszkania; (…)
2. Kierujący pojazdem, włączając się do ruchu, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność oraz ustąpić pierwszeństwa innemu pojazdowi lub uczestnikowi ruchu.

Prowadzący samochód naruszył natomiast obowiązki przy włączaniu się do ruchu: wyjeżdżając na drogę z posesji miał obowiązek zachowania szczególnej ostrożności i ustąpienia pierwszeństwa innemu pojazdowi lub uczestnikowi ruchu, a skoro przejeżdżał przez chodnik, powinien także jechać wolno (art. 26 ust. 4 pord). Z obowiązku zachowania szczególnej ostrożności wynika także to, że automobilista powinien także przewidywać, że chodnikiem może jechać rowerzysta — może to być zarówno dziecko jak i towarzyszący mu dorosły, a poza tym doświadczenie życiowe podpowiada, że rowerzyści często jeżdżą po chodnikach, na co trzeba zwracać szczególną uwagę zwłaszcza w centrach miast.

Dlatego też obaj obwinieni zostali uznani winnych zarzucanych wykroczeń (w obu przypadkach kwalifikacja obejmowała art. 86 par. 1 kw), za co zostali ukarani grzywną: 100 złotych dla rowerzysty (który wcześniej dostał już 100-złotowy mandat za jazdę po chodniku — gdyby nie to, w sprawie miałby zastosowanie art. 9 par. 2 kw) i 200 złotych dla kierowcy auta.

Co ciekawe sąd nie miał wątpliwości (ba, nawet nie uznał za stosowne rozważać taką kwestię w uzasadnieniu wyroku), iż możliwość przypisania innemu uczestnikowi ruchu popełnionego przez niego („jego”) wykroczenia nie zwalnia sprawcy z odpowiedzialności za popełnione („jego”) wykroczenie — a jak znam życie tzw. dyskurs publiczny sprowadzałby się właśnie do wałkowania pytania: czy taka sytuacja może zwalniać obwinionego z odpowiedzialności.

Q.E.D.

PS jeśli ktoś oczekiwałby kolejnych epopei podróżniczych — odsyłam do opublikowanego w blogu Outdoorzy.pl tekstu „Gdzie w góry z psem?”, w którym postarałem się o krótkie podsumowanie dotychczasowych ustaleń :)

6
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
4 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Tomasz Podgorski
Gość
Tomasz Podgorski

A co z ewentualnymi kosztami napraw roweru i samochodu w takim przypadku? Czy kierujący samochodem ma obowiązek pokryć koszt naprawy roweru (w praktyce zrobi to ubezpieczyciel OC) a kierujący rowerem zapłaci za szkody, które to on wyrządził?

SpeX
Gość

Choć powiem, iż czasem takie podejście do przepisów jest nie intuicyjnej. Najlepszym tego przypadkiem są manewry skrętu w lewo na skrzyżowaniu (nie mówię tu o wyłączaniu się z ruchu w lewo w ciągu drogi). Bo co z tego, iż a) na skrzyżowaniu nie można wyprzedzać, b) przed skrzyżowaniem są ciągłe linie, to kierowa i tam musi się upewnić czy nie jest wyprzedzany, bo inaczej będzie winny kolizji :/

Borek
Gość
Borek

No właśnie to czy musi czy nie zależy od wielu czynników, powiedzmy, „orzeczniczych”. Sam SN wydawał orzeczenia za i przeciw takiemu podejściu w osobnych, ale niemal identycznych sprawach.
Kocham polskie prawo, gdzie nic nie jest pewne dopóki nie wyczerpią się wszystkie drogi odwołań, skarg i apelacji. :)