Czy Kraków może domagać się zapłaty dotacji na złożenie wniosku o organizację zimowych IO — chociaż referendum przecięło marzenia o Olimpiadzie?

A skoro już za kilka dni rozpoczynają się mistrzostwa świata w narciarstwie klasycznym, to dziś jest chyba dobra okazja by poświęcić kilka akapitów dawniejszemu pomysłowi na organizację przez Kraków zimowych Igrzysk Olimpijskich. Czyli: czy rozliczenie wniosku o organizację Olimpiady w Krakowie powinno uwzględniać wynik referendum lokalnego, po którym wniosek został wycofany — czy jednak Kraków ma prawo domagać się wypłaty całości dotacji, skoro wniosek został złożony? (wyrok Sądu Najwyższego z 30 listopada 2018 r., I CSK 652/17).


rozliczenie wniosek olimpiady krakowie

Skoro mieszkańcy miasta odrzucili w referendum pomysł na organizację zimowych IO, Kraków nie może domagać się zapłaty brakującej części dotacji (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Orzeczenie dotyczyło pozwu jaki miasto Kraków wniosło przeciwko Ministrowi Sportu i Turystyki (statio fisci Skarbu Państwa) o niewypłaconą dotację na ubieganie się o organizację Zimowych IO 2022.

Zaczęło się od podpisanej w lutym 2014 r. umowy, w której ministerstwo zleciło gminie Kraków realizację zadania publicznego związanego z ubieganiem się o współorganizację Zimowych Igrzysk Olimpijskich i Paraolimpijskich w 2022 r., przyznając na ten cel dotację celową w łącznej kwocie 12,7 mln złotych (w czterech transzach). Zgodnie z umową w przypadku niezakwalifikowania się polsko-słowackiego wniosku do fazy kandydatury transze trzecia i czwarta nie podlegały przekazaniu, a porozumienie miało ulec rozwiązaniu.

W marcu PKOl złożył w MKOl wniosek aplikacyjny (Bid Book-1) — w tym samym czasie krakowscy radni zadecydowali o przeprowadzeniu referendum lokalnego („czy jest Pan/Pani za zorganizowaniem i przeprowadzeniem przez Kraków Zimowych Igrzysk Olimpijskich w 2022 r.?”), zaś obawa, że mieszkańcy mogą odrzucić pomysł skłoniła ministerstwo do zaproponowania aneksu do umowy przesuwającej termin wypłaty 2. transzy dotacji na „po głosowaniu”.
Wynik referendum był negatywny (30,28% na „tak”, 69,72% na „nie”), co zdaniem MSiT oznaczało odpadnięcie celu określonego w umowie, więc ministerstwo odmówiło jakichkolwiek wypłat i zażądało rozliczenia i zwrotu niewykorzystanej części dotacji — jednak zdaniem miasta umowa nadal pozostawała w mocy, nie została rozwiązana, więc był brak podstaw do wstrzymania wypłaty brakującej części 2. transzy.

art. 150 ustawy o finansach publicznych
Dysponent części budżetowej lub dysponent środków, o których mowa w art. 127 ust. 2, udzielając dotacji celowej, w tym jednostce sektora finansów publicznych, w przypadku gdy odrębne przepisy lub umowa międzynarodowa nie określają trybu i zasad udzielania lub rozliczania tej dotacji, zawiera umowę, która określa w szczególności:
1) szczegółowy opis zadania, w tym cel, na jaki dotacja została przyznana, i termin jego wykonania;

2) wysokość udzielonej dotacji;
3) termin wykorzystania dotacji, nie dłuższy niż do dnia 31 grudnia danego roku budżetowego;
4) termin i sposób rozliczenia udzielonej dotacji;
5) termin zwrotu niewykorzystanej części dotacji (…)

Sąd I instancji powództwo oddalił: wiążący wynik referendum skutkował wycofaniem Krakowa z konkursu na organizację Olimpiady, co oznacza, że odpadł cel umowy. Dotacja nie była przeznaczona na realizację zadania celowego (art. 49 ustawy o o dochodach jednostek samorządu terytorialnego), zaś ustawa o finansach publicznych wprost nakazuje zwrot kwot wykorzystanych niezgodnie z przeznaczeniem.

Inaczej rzecz ocenił sąd II instancji: przedmiot umowy był rozpisany na dwie fazy (dofinansowanie aplikacji, dofinansowanie kandydatury), Kraków zrealizował zadania związane z przygotowaniem aplikacji, zaś umowa w żaden sposób nie wiązała przyznania dotacji od osiągnięcia efektu w postaci przyznania organizacji Zimowych IO. Rezygnacja z ubiegania się o status organizatora nie wynikała z jednostronnej decyzji miasta, lecz była efektem wyniku referendum lokalnego — którego wyniku w chwili wyznaczonego terminu (wstrzymanej) płatności jeszcze nie znano. W konsekwencji powództwo zostało uwzględnione.

Oceniając skargę kasacyjną wniesioną przez ministerstwo Sąd Najwyższy podkreślił, iż umowa o dotację nie kreuje stosunku cywilnoprawnego, lecz administracyjnoprawny. Zwrot takiej dotacji następuje w trybie administracyjnym (art. 169 ufp), zaś roszczenia beneficjenta mogą być rozstrzygane na drodze sądowej (są „sprawą” w rozumieniu art. 1 kpc). Beneficjent dotacji nie ma wpływu na inne ukształtowanie treści umowy niż określono w art. 150 ufp, co sprawia, że jej postanowienia nie mogą być oceniane w oderwaniu od podstawy zawarcia — zaś tylko w odniesieniu do elementów nieuregulowanych w ustawie będą miały zastosowanie przepisy kodeksu cywilnego (odnosi się to zarówno do wykładni umowy, jak i przepisów o następczej niemożności świadczenia). Środki pochodzące z dotacji są środkami publicznymi nawet po ich przekazaniu beneficjentowi.

Żaden przepis prawa nie reguluje sytuacji, w której zadanie, na które przyznano dotację, nie będzie realizowane wskutek wiążącego wyniku referendum lokalnego. Oznacza to, że samo podjęcie przez radę miasta uchwały o organizacji referendum nie uzasadniało ani wstrzymania realizacji zadania, ani wstrzymania wypłaty transzy — ale skoro przepisy i umowa przewidują konieczność zwrotu dotacji niewykorzystanej z przeznaczeniem, to taki skutek powstał po referendum, w którym mieszkańcy odrzucili pomysł. Wynik referendum sprawiał, że dalsze wydatki na ubieganie się o organizację IO stawały się bezcelowe. W takim przypadku umowa nakładała obowiązek przedstawienia z wykorzystania części dotacji oraz zastrzegała, że kolejne transze nie będą wypłacane — w konsekwencji Kraków nie może także ubiegać się o przekazanie części 2. transzy dotacji.

Ponieważ sąd II instancji nie uwzględnił tych okoliczności, SN uchylił zaskarżony wyrok i zwrócił sprawę do ponownego rozpoznania.

Dodaj komentarz

avatar

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
Powiadom o