Czy dyscyplinarne zawieszenie kancelarii radcowskiej na 1 rok — za jazdę autem po cofnięciu uprawnień — jest karą niewspółmiernie surową?

A teraz coś z całkiem innej beczki: czy prowadzenie samochodu przez radcę prawnego, który nie ma prawa jazdy, może być traktowane jako sprzeczne z etyką zawodową przewinienie dyscyplinarne? Czy nałożona w takim przypadku kara zawieszenia kancelarii jest karą rażąco niewspółmierną do czynu — czy jednak od osoby wykonującej zawód szczególnego zaufania można wymagać więcej? (wyrok Sądu Najwyższego z 7 lutego 2019 r., II DSI 16/18).


Kara rażąco niewspółmierna

Kara rażąco niewspółmierna do czynu to także jazda w miejskim korku (fot. Magdalena Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Orzeczenie dotyczyło radcy prawnego, który mimo cofnięcia (w 2010 r.) uprawnień do kierowania pojazdami mechanicznymi nadal prowadził samochód (został złapany w 2016 r.) — postępując nie tylko w sposób sprzeczny z przepisami (art. 180a kk), ale także z etyką zawodową.
Oceniając, iż doszło do naruszenia godności zawodu w życiu prywatnym, sąd dyscyplinarny OIRP wymierzył obwinionemu 3 tys. złotych kary, która po odwołaniu wniesionym przez Ministra Sprawiedliwości została zamieniona na karę 1 roku zawieszenia prawa do wykonywania zawodu radcy prawnego oraz 3 lat zakazu wykonywania patronatu.

art. 65 ust. 1 ustawy o radcach prawnych
Karami dyscyplinarnymi są:
1) upomnienie;
2) nagana;
3) kara pieniężna;
4) zawieszenie prawa do wykonywania zawodu radcy prawnego na czas od trzech miesięcy do pięciu lat, a w stosunku do aplikantów radcowskich — zawieszenie w prawach aplikanta na czas od jednego roku do trzech lat;
5) pozbawienie prawa do wykonywania zawodu radcy prawnego, a w stosunku do aplikantów radcowskich — wydalenie z aplikacji.

Kasację od tego orzeczenia wniósł obrońca obwinionego, którego zdaniem orzeczono karę rażąco niewspółmierną do popełnionego przewinienia dyscyplinarnego (art. 438 pkt 4 kpk).

Sąd Najwyższy stwierdził, iż wina obwinionego nie budzi wątpliwości: radca prawny przyznał się do popełnienia przewinienia dyscyplinarnego, zaś fakt, że jeździł samochodem bez prawa jazdy potwierdził wyrok nakazowy wydany przez sąd karny.
Nie oznacza to jednak, że kara może być dowolna — sąd wymierza ją według własnego uznania, w granicach przewidzianych przez ustawę, ale dbając o to, by jej dolegliwość nie przekroczyła stopnia winy, uwzględniając równocześnie stopień społecznej szkodliwości czynu, a także cele zapobiegawcze i wychowawcze wobec skazanego (prewencję szczególną) oraz potrzebę kształtowania świadomości prawnej społeczeństwa (prewencję ogólną, art. 53 par. 1 kk).
Rażąca niewspółmierność kary oznacza zatem oczywistą i istotną różnicę między planowanym i osiągniętym efektem („błędny osąd co do kary”) — kara zbyt surowa oznacza, że jest „bijąca w oczy” różnica między karą sprawiedliwą, a karą wymierzoną w konkretnym przypadku.

W ocenie SN taka właśnie sytuacja miała miejsce w badanej sprawie: raz, że zachodzi olbrzymia rozbieżność między karą wymierzoną w I instancji (3 tys. złotych), a zawieszeniem prawa do wykonywania zawodu; dwa, że przestępstwo określone w art. 180a kk stypizowano dopiero w 2015 r., zaś zagrożenie przewidziane w tym przepisie nie należy do szczególnie surowych (radcy wymierzono grzywnę w wysokości 3 tys. złotych). Tymczasem kara zawieszenia prawa do wykonywania zawodu radcy prawnego jest jedną z najsurowszych kar dyscyplinarnych — i taka właśnie dysproporcja wskazuje, że wobec obwinionego orzeczono karę niewspółmiernie surową.

Chociaż nie ulega wątpliwości, że przestępstwo popełnione przez radcę prawnego może być oceniane surowiej niż czyn innej osoby — jest to zawód szczególnego zaufania, błędy jednostki uderzają w całe środowisko — to jednak jego przewinienie nie miało bezpośredniego związku z zawodem, a w dodatku radca nie doprowadził do wypadku samochodowego ani też nie złapano go na jeździe pod wpływem alkoholu. Tymczasem zamknięcie kancelarii na 1 rok jest bardzo dotkliwe („zwłaszcza dla młodego radcy prawnego”) — zatem należy rozważyć inny wariant: skoro roczne przychody kancelarii wynoszą pół miliona złotych, to warto pomyśleć o podwyższeniu wysokości kary pieniężnej.
Z tego względu Sąd Najwyższy uchylił zaskarżone orzeczenie i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania przez Wyższy Sąd Dyscyplinarny KIRP.

Zamiast komentarza: ciekawe jak potoczyłaby się sprawa gdyby rozważania w SN poszły w nieco innym kierunku — czy radca prawny, który został prawomocnie skazany za popełnione przestępstwo (niezwiązane z wykonywanym zawodem) daje rękojmię prawidłowego wykonywania swoich funkcji.

5
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
3 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
RYBY
Gość
RYBY

Nasunęły mi się dwa komentarze (1. do tej konkretnej sprawy, 2. ogólny) 1. Skoro radca podważył zaufanie do zawodu, naruszył etykę itp. powinien ponieść karę związaną z wykonywaną pracą – zatem słusznie należało zawiesić jego działalność lub lepiej – przeznaczać określony procent przychodów (nie dochodów, bo wiadomo, że Polak potrafi kombinować z kosztami) na jakiś cel społeczny. 2. Raczej powszechnie wiadomo, że zabranie komuś uprawnień do kierowania nie zmienia jego nastawienia do prowadzenia pojazdów i lekceważenia przepisów. Zatem – po pierwszym złapaniu na kierowaniu bez uprawnień proponuję odjęcie dłoni, a po powtórnym drugiej. Sprawa rozwiąże się sama. Dosyć już mam… Czytaj więcej »

Mike
Gość
Mike

ad. 2. nie rozumiem tego zacietrzewienia, brak uprawnień świadczy tylko o tym, a nie o umiejętnościach, tak więc dopóki takowy nie spowoduje wypadku to nie widzę problemu. A swoją drogą nawet jakby spowodował, to nie będzie się to różnić od wypadków powodowanych przez posiadaczy uprawnień. Mało kto rozmyślnie powoduje wypadki, przyczyny nie są w ogóle związane z posiadaniem prawa jazdy bądź nie. Ergo prawo jazdy o niczym nie świadczy i nie ma praktycznie na nic wpływu w przypadku wypadków komunikacyjnych. Tym samym jest jedynie widzimisię etatystycznych państw pod pozorem bajek o bezpieczeństwie. Co więcej, śmiem twierdzić, że nie byłoby więcej… Czytaj więcej »

gordon.shumway
Gość
gordon.shumway

W pierwszej chwili pomyślałem „przesada”, ale w drugiej – przecież ten człowiek przez 6 lat jeździł bez uprawnień i to do momentu do którego go nie złapano (nie mówiąc o tym, że uprawnienia „utracił” co bez przyczyny nie zachodzi).
Jak inaczej przekonać pana mecenasa, że jednak prawo dotyczy też jego – bo grzywna 3 tys. to z kolei również kara rażąco niska.
A kara mogłaby też zadziałać trzeźwiąco na całą resztę środowiska (patrz ostatnie wyczyny pani K.)