Czy naprawa pojazdu przed wyceną szkody wyklucza możliwość żądania odszkodowania?

Czy naprawa pojazdu przed wyceną szkody uniemożliwia skuteczne dochodzenie odszkodowania — bo skoro sąd orzeka na podstawie stanu z chwili zamknięcia rozprawy, to musi uwzględnić fakt, że samochód jest już naprawiony? A może roszczenie odszkodowawcze wyklucza naprawa na własną rękę — bo skoro na powodzie spoczywa ciężar dowodu, to tylko przedstawienie rachunków za serwis pozwoli wykazać wartość szkody? (postanowienie Sądu Najwyższego z 7 grudnia 2018 r. (​III CZP 51/18).


naprawa pojazdu przed wyceną szkody

Naprawa pojazdu przed wyceną szkody nie pozbawia właściciela prawa do odszkodowania, nawet jeśli nie zachował rachunków dokumentujących wydatki na remont (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Orzeczenie wydano w postępowaniu dotyczącym następującego zagadnienia prawnego:

Czy w przypadku wyrządzenia szkody w pojeździe mechanicznym, stanowiącej szkodę częściową, w przypadku, gdy przed ustaleniem wysokości odszkodowania dojdzie do naprawy pojazdu przywracającej ten pojazd do stanu sprzed powstania szkody, odszkodowanie należne poszkodowanemu w ramach ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadacza pojazdu mechanicznego ograniczone jest do równowartości wydatków faktycznie poniesionych celem naprawy pojazdu, czy też powinno być ustalone jako równowartość hipotetycznie określonych kosztów przywrócenia pojazdu do stanu poprzedniego?

Sprawa zaczęła się od kolizji z winy kierowcy samochodu osobowego z motocyklem (ponieważ wiem, że część P.T. Czytelników lubi szczegóły dodam, że był to BMW K1200S). Właściciel naprawił motocykl na własną rękę, a chociaż powołany przezeń rzeczoznawca określił koszt reperacji maszyny na 16,1 tys. złotych, zakład ubezpieczeń wypłacił poszkodowanemu tylko 7,9 tys. złotych — nie zostały przedstawione koszty dokonanej naprawy.

Sprawa trafiła do sądu, który ustalił, że przed wypadkiem motocykl był wart 22,7 tys. złotych, zaś po zderzeniu już tylko 10,2 tys. złotych — a ponieważ pojazd nie był wcześniej w żaden sposób uszkodzony lub bardzo wyeksploatowany, naprawa przy użyciu nowych i oryginalnych części zamiennych nie spowoduje wzrostu jego wartości względem stanu sprzed powstania szkody. Jednak mimo takiej oceny sąd oddalił powództwo — bo ocenił, iż chociaż dochodzenie odszkodowania co do zasady nie jest uzależnione od poniesienia kosztów naprawy (poszkodowany może nie naprawiać rzeczy, lecz wziąć pieniądze i wydać na coś innego, por. „Naprawiasz samochód po wypadku u sąsiada? Nawet wówczas możesz żądać odszkodowania jakbyś reperował auto w ASO”), dokonanie naprawy przed wypłatą odszkodowania wyklucza możliwość żądania zwrotu kosztów, o ile poszkodowany nie przedstawi rachunków — bo sąd powinien orzekać według stanu na chwilę zamknięcia rozprawy (art. 316 par. 1 kpc). Skoro więc poszkodowany motocykl naprawił, to rozliczenie kosztów hipotetycznej naprawy staje się bezprzedmiotowe — można natomiast dochodzić zwrotu wydanych pieniędzy, ale pod warunkiem udowodnienia wydatków.

Sąd Najwyższy odmówił wydania uchwały ze względu na brak przesłanek z art. 390 par. 1 kc: raz, że pytanie nie opiera się na stanie faktycznym — sąd założył, że powód w pełni naprawił pojazd, ale biegły ocenił, iż pojazd nie został przywrócony w pełni do stanu sprzed szkody, a samo przywrócenie sprawności technicznej nie oznacza, że uszkodzony pojazd został przywrócony do stanu poprzedniego.

Dwa, że zagadnienie budzące poważne wątpliwości nie może dotyczyć wątpliwości faktycznych lub subsumpcji, lecz jedynie wątpliwości prawnych (wykładni — por. uzasadnienie uchwały SN z 5 sierpnia 2004 r., III CZP 39/04) — a tymczasem sąd nie prosi o wykładnię przepisów, lecz o poradę jak zastosować przepis w indywidualnej sprawie.

Trzy, że warunkiem wydania uchwały jest istnienie poważnych wątpliwości — tymczasem w świetle utrwalonego orzecznictwa nie ma wątpliwości, iż odszkodowanie obejmuje nie tylko zwrot pieniędzy wydanych na naprawę, ale dotyczy też wszystkich uzasadnionych i niezbędnych kosztów. Obowiązek wypłaty odszkodowania nie ma związku z tym czy poszkodowany naprawił lub w ogóle ma zamiar naprawiać uszkodzoną rzecz — toteż niesprawiedliwa byłaby odmowa jego wypłaty właścicielowi, który miał środki na wcześniejszą reperację pojazdu z własnej kieszeni. 

W orzecznictwie Sądu Najwyższego przyjęto, iż oddalenie przez sąd powszechny powództwa tylko z tej przyczyny, że poszkodowany, który naprawił pojazd nie wykazał wysokości wydatków poniesionych tytułem kosztów naprawy uszczuplających jego majątek, a domagał się ustalenia wysokości szkody na podstawie opinii biegłego, jest tak oczywistym i rażącym naruszeniem prawa, że uzasadnia uwzględnienie skargi o stwierdzenie niezgodności z prawem wyroków opartych na takiej motywacji.

Poszkodowanemu przysługuje roszczenie o odszkodowanie już w chwili wyrządzenia szkody (bo od tego momentu istnieje obowiązek jej naprawienia), nie w chwili poniesienia kosztów na jego naprawę (zwłaszcza, że ich szczegółowe udowodnienie może być bardzo utrudnione, np. w przypadku naprawy własnoręcznej lub u znajomego). Jeśli nie może wykazać się dowodami na poniesione koszty, to swe roszczenia może oprzeć na wyliczeniach dokonanych przez biegłego — zaś na ich ocenę nie mają wpływu późniejsze zdarzenia (np. sprzedaż pojazdu, uszkodzonego lub już naprawionego).

Roszczenie odszkodowawcze powstaje z chwilą powstania obowiązku naprawienia szkody, a nie po powstaniu kosztów naprawy pojazdu, z czym wiąże się brak obowiązku po stronie poszkodowanego udowadniania konkretnych wydatków poniesionych na naprawę pojazdu.

Należy natomiast, ustalając wysokość odszkodowania, wyrównania korzyści z uszczerbkiem (compensatio lucri cum damno) — w przypadku szkody komunikacyjnej klasycznym przykładem zastosowania klauzuli jest odliczanie wartości „pozostałości”. Na ich poczet nie mogą być jednak zaliczone np. korzyści dobrowolnie przekazane przez osoby trzecie (bo ich celem nie było zwolnienie dłużnika, lecz wsparcie poszkodowanego) — w konsekwencji także kierowca, któremu udaje się zreperować pojazd za darmo, może żądać pełnego odszkodowania (por. wyrok SN z 13 października 2005 r., I CSK 185/05).

Skoro zatem sąd (biegły) ustalił, że celowy i uzasadniony koszt naprawy motocykla wynosi 16 tys. złotych, aby następnie poddać tę wartość w wątpliwość, co doprowadziło do zażądania przedstawienia rachunków potwierdzających, że tyle właśnie powód wydał na naprawę maszyny — to oznacza, że szkoda i jej zakres nie budzą wątpliwości, zatem niezależnie od sposobu wykazania wysokości szkody (rachunkowa, kosztorysowa) poszkodowany ma prawo żądać pełnej kompensaty.

Wzbogacony o wiedzę jak powinna być rozliczana naprawa pojazdu dokonana przez właściciela nawet przed wyceną szkody, sąd nie powinien mieć już problemów z rozstrzygnięciem sporu.

Q.E.D.

Dodaj komentarz

avatar

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
Powiadom o