Czy fałszywa przyczyna wypowiedzenia może być podstawą przywrócenia terminu do wniesienia odwołania do sądu pracy?

Czy wniosek o przywrócenie terminu do wniesienia odwołania od wypowiedzenia umowy o pracę może być uzasadniony tym, że pracodawca oszukał pracownika co do prawdziwej przyczyny wypowiedzenia — zaś pracownik dowiedział się o prawdziwej przyczynie dopiero po pewnym czasie?

wyrok Sądu Najwyższego z 9 stycznia 2019 r. (II PK 246/17)
Dowiedzenie się przez pracownika już po upływie terminu określonego w art. 264 § 1 kp, ale w okresie wypowiedzenia umowy o pracę, że faktycznie nie doszło do likwidacji jego stanowiska pracy, jak podano w wypowiedzeniu umowy o pracę, a na jego miejsce została zatrudniona nowa osoba, uzasadnia wniosek o przywrócenie terminu do wniesienia odwołania (art. 265 § 1 i 2 kp). Od daty dowiedzenia się o tej okoliczności biegnie termin do wniesienia odwołania do sądu.

Orzeczenie dotyczyło odwołania pracownika („menagera ds. marketingu”) od wypowiedzenia umowy o pracę zawartej na czas określony. Pracodawca jako przyczynę wypowiedzenia podał likwidację stanowiska pracy, jednak zdaniem ex-pracownika podane uzasadnienie było fikcyjne, ponieważ na zwolnione miejsce zostały zatrudnione inne osoby, o czym dowiedział się o tym dopiero po 2 miesiącach od zwolnienia z pracy.
Stąd obok samego odwołania do sądu pracy trafił wniosek o przywrócenie terminu do jego wniesienia (art. 265 kp; rzecz działa się jeszcze przed wydłużeniem tego terminu, por. „21 dni na wniesienie odwołania do sądu pracy”).

Sąd I instancji przywrócił termin, ale samo powództwo oddalił, ponieważ zdaniem sądu rzeczywiście doszło do likwidacji stanowiska, albowiem zakres obowiązków nowych pracowników nie pokrywał się z obowiązkami powoda.

Nieco odmiennie spór ocenił sąd II instancji: powód otrzymał wypowiedzenie 24 września (wraz ze zwolnieniem z obowiązku świadczenia pracy), zaś 18 listopada (cały czas w okresie wypowiedzenia, który upływał 31 grudnia) zauważył, że na stronie internetowej pracodawcy jest informacja, iż jedna z pracowniczek jest specjalistką d/s marketingu i na tej podstawie skierował sprawę do sądu. Tymczasem prawda jest taka, że osoby te zostały zatrudnione jeszcze w październiku, co pozwala przyjąć, iż powód wiedział, że takie osoby pracują w firmie — zatem terminu do wniesienia odwołania do sądu pracy nie można liczyć od 18 listopada.
Oznacza to, przywrócenie terminu do wniesienia odwołania do sądu pracy było bezzasadne, ponieważ uchybienie było poważne, zaś powód nie przedstawił żadnych niezawinionych okoliczności, które (i) powinny trwać nieprzerwanie od dnia, w którym upłynął termin do wniesienia powództwa oraz których (ii) nie mógł uniknąć nawet dochowując należytej staranności, jakiej można wymagać od osoby należycie dbającej o swoje interesy. Tak rażące przekroczenie terminu wynikającego z art. 264 kp oznacza, że powództwo podlega oddaleniu wyłącznie w oparciu o tę przesłankę, bez konieczności badania samego wypowiedzenia umowy o pracę.

Taka wykładnia przepisów nie spotkała się z aprobatą Sądu Najwyższego: termin do wniesienia odwołania od wypowiedzenia umowy do sądu pracy ma charakter quasi-zawity, albowiem w przeciwieństwie to terminów zawitego podlega przywróceniu, ale nie na podstawie art. 168 kpc, lecz w sposób określony w art. 265 par. 1 kp. Wniosek taki należy złożyć w nieprzekraczalnym terminie 7 dni od ustania przyczyny uchybienia terminowi. W orzecznictwie podkreśla się jednak, iż tylko bardzo liberalne podejście do stosowania tych terminów i ich przywracania pozwala na uznanie ich zgodności z zasadą skuteczności prawa europejskiego (por. wyrok SN z 4 września 2013 r., II PK 366/12).
Przywrócenie terminu do wniesienia odwołania do sądu pracy wymaga spełnienia jednej przesłanki: braku winy pracownika w jego przekroczeniu, co oznacza, że okoliczności przeszkadzające w zachowaniu terminu muszą być szczególne, a ponadto musi istnieć związek przyczynowy między tą przyczyną a uchybieniem. W orzecznictwie mówi się także, iż im większe owo opóźnienie, tym poważniejsze przyczyny muszą je usprawiedliwiać (por. wyrok z 22 listopada 2001 r., I PKN 660/00). Wniosek o przywrócenie tego terminu musi uprawdopodabniać te okoliczności — pracownik nie musi ich udowadniać, ale musi wskazać jakie dowody za tym przemawiają (przy czym nie ma potrzeby usunięcia wszelkich wątpliwości, por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 lutego 2014 r., I PK 172/13).

W orzecznictwie przyjmuje się też, iż przyczyną przywrócenia terminu z art. 264 par. 1 kp może być umotywowane wprowadzeniem pracownika w błąd co do rzeczywistej przyczyny wypowiedzenia umowy o pracę — przy czym nie chodzi o błąd w rozumieniu art. 84 kc, lecz o potoczne rozumienie tego słowa — czyli o celowe podanie przez pracodawcę nieprawdziwych przyczyn zwolnienia z pracy, co uniemożliwia pracownikowi prawidłową ocenę sytuacji i powzięcie decyzji o skierowaniu sprawy do sądu pracy (por. wyrok SN z 29 września 2016 r., III PK 130/15, w którym stwierdzono, że nauczyciele, którzy dowiedzieli się po czasie, że ich szkoła nie została zlikwidowana, lecz nadal funkcjonuje pod auspicjami stowarzyszenia, nadal mogą odwołać się od wypowiedzenia, zaś termin biegnie od daty powzięcia informacji o faktycznej przyczynie wypowiedzenia).

Skoro zatem powód dowiedział się o tym, że nie doszło do likwidacji jego stanowiska pracy, a na jego miejsce zatrudniono nową osobę, może wystąpić o przywrócenie terminu do wniesienia odwołania od wypowiedzenia umowy o pracę — w terminie 7 dni od dnia, w którym dowiedział się, że chlebodawca go wystrychnął na dudka.
Jest to szczególnie oczywiste zważywszy, że po otrzymaniu wypowiedzenia pracownik został zwolniony z obowiązku świadczenia pracy, przez co nie miał możliwości łatwego zorientowania się czy firma zatrudnia nową osobę na rzekomo zlikwidowane stanowisko.

Ponieważ sąd II instancji nie wziął tych okoliczności pod uwagę, Sąd Najwyższy zdecydował o uchyleniu zaskarżonego orzeczenia i zwrocie sprawy do ponownego rozpoznania.

Dodaj komentarz

avatar

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
Powiadom o