Święto Wolności i Praw Obywatelskich (z okazji rocznicy wyborów 4 czerwca 1989 r.)

4 marca, kwartał przed 4 czerwca, to chyba dobry dzień na kilka zdań o projekcie ustawy wprowadzającej do świeckiego kalendarza nowe święto — Święto Wolności i Praw Obywatelskich (projekt ustawy o ustanowieniu święta państwowego w rocznicę wyborów 4 czerwca 1989 r.).

ustawa o ustanowieniu święta państwowego w rocznicę wyborów 4 czerwca 1989 r.

Doceniając znaczenie daty pierwszych po II Wojnie Światowej, częściowo wolnych, wyborów do Sejmu i odrodzonego Senatu RP
Pragnąc zachować pamięć o setkach tysięcy Polaków zaangażowanych w działania Komitetu Obywatelskiego NSZZ „Solidarność”
Uznając przełomowy charakter zmian ustrojowych zapoczątkowanych przez wyłoniony w tych wyborach Parlament, stanowi się co następuje:

Art. 1. 4 czerwca — dzień I tury wyborów w 1989 r. — ustanawia się Świętem Wolności i Praw Obywatelskich.

Art. 2. Dzień 4 czerwca jest świętem państwowym.

Art. 3. Ustawa wchodzi w życie po upływie 14 dni od dnia ogłoszenia.

Złośliwi mówią, że planowane święto ma być przeciwwagą dla przepchniętego, przez parlament, akurat na okrągłą 1051 rocznicę, „Święta Chrztu Polski” — mnie dziwi, że jeszcze nikt (?) nie zauważył, że w skrócie jego nazwy kryje się „PO” (projekt złożyła grupa posłów PO-KO).

Dla jasności i rozwiania wątpliwości godzi się napomknąć, iż:

  • w uzasadnieniu projektu jest oczywiście błąd historyczny, mówi się bowiem, iż „w dniu 4 czerwca 1989 r. odbyły się wybory, w których Polacy mogli dokonać wyboru po raz pierwszy po wojnie bez przymusu głosowania na jedną listę” — zapominając, że przecież formalnie demokratyczne i wielopartyjne (acz sfałszowane) były wybory do Sejmu Ustawodawczego ze stycznia 1947 r.;
  • tytuł ustawy nijak ma się do nazwy samego święta — „Święto Wolności i Praw Obywatelskich” pojawia się dopiero w treści ustawy (to nie zarzut, to po prostu uwaga);
  • last but not least: nowe święto państwowe nie oznacza dnia wolnego od pracy — bo nie nowelizuje się ustawy z 1951 r.

Nie wiem czy posłowie i prezydent zdążą przed czerwcem — ale już jestem pewien, że jeśli ustawa trafi pod obrady, będzie wałkowanie pytania czy 35% mandatów (wszakże „częściowo wolne” w preambule oznacza, iż były to wybory kontraktowe) oznaczał krok w kierunku wolności, czy zgodę na udział w komunistycznej maskaradzie.

Dodaj komentarz

avatar

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
Powiadom o