Czy samobójstwo w sprowokowanym wypadku samochodowym skutkuje odpowiedzialnością ubezpieczyciela z polisy na życie?

Czy ubezpieczenie na życie dotyczy także sytuacji, kiedy ubezpieczony-poszkodowany popełnił samobójstwo — w sfingowany, przez siebie wypadku samochodowym? (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 7 listopada 2018 r., sygn. akt V ACa 1436/17).


ubezpieczenie życie samobójstwo

Ujęcie czysto ilustracyjne (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Orzeczenie wydano w sprawie z powództwa, jakie kobieta wytoczyła towarzystwu ubezpieczeniowemu o odszkodowanie za śmierć jej męża w wypadku samochodowym.

Sprawy miały się, w kolejności kalendarzowej, następująco:

  • 2 stycznia 2015 r. mężczyzna kupił ubezpieczenie na życie i od następstw wypadków komunikacyjnych — co ciekawe umowę w imieniu ubezpieczyciela zawarła powódka (która w ramach prowadzonej działalności gospodarczej była agentką ubezpieczeniową), która równocześnie została wskazana jako beneficjentka ubezpieczenia;
  • 10 stycznia 2015 r. powódka i mężczyzna zawarli związek małżeński;
  • 26 stycznia 2015 r. auto prowadzone przez mężczyznę uderzyło w słup i spłonęło — w wypadku zginął mąż powódki.

Ubezpieczyciel odmówił wypłaty odszkodowania — bo jego zdaniem wypadek nie był wypadkiem, lecz samobójstwem, co ogranicza odpowiedzialność z polisy na życie — zatem sprawa trafiła do sądu.

art. 833 kc
Przy ubezpieczeniu na życie samobójstwo ubezpieczonego nie zwalnia ubezpieczyciela od obowiązku świadczenia, jeżeli samobójstwo nastąpiło po upływie lat dwóch od zawarcia umowy ubezpieczenia. Umowa lub ogólne warunki ubezpieczenia mogą skrócić ten termin, nie bardziej jednak niż do 6 miesięcy.

Sąd prawomocnie oddalił całość roszczeń kobiety: samobójstwo ubezpieczonego nie wyłącza odpowiedzialności ubezpieczyciela z tytułu ubezpieczenia na życie, pod warunkiem, że minęły co najmniej 2 lata od zakupu polisy (umownie okres ten można skrócić do 6 miesięcy).
Zgromadzone w sprawie ustalenia i dowody (w tym opinia biegłego z zakresu rekonstrukcji i przebiegu wypadków komunikacyjnych) wskazują, iż mąż powódki popełnił samobójstwo, zatem odpowiedzialność strony pozwanej za zdarzenie nie będące nieszczęśliwym wypadkiem jest wyłączona.

W sprawie ustalono, iż feralnego dnia były dobre warunki, nie padało, nie było mgły, a oświetlenie uliczne było włączone — zaś ubezpieczony celowo rozpędził samochód do prędkości ok. 90 km/h i skierował go prosto w słup sygnalizacji świetlnej. O celowości działania kierowcy świadczyć mogą nagrania z monitoringu, które pokazują, iż nie podjął on żadnej próby uniknięcia zderzenia — nie hamował, nie próbował zmienić toru ruchu pojazdu. Zgromadzone w sprawie karnej materiały wykluczyły nagłą i nieprzewidzianą awarię samochodu (np. uszkodzenie ogumienia), zaś ważne badania techniczne (przegląd) wskazują na jego dobry stan techniczny. Okoliczność taką wyklucza także uwidoczniona technika jazdy, zaś badania denata wykluczają raptowne pogorszenie jego stanu zdrowia.

Oznacza to, że wypadek był zaplanowanym i kontrolowanym przez kierowcę zdarzeniem — jego zachowania zmierzały do spowodowania wypadku, co wyklucza odpowiedzialność ubezpieczyciela za zaistniałe zdarzenie.

Q.E.D.

subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

7 komentarzy
Oldest
Newest
Inline Feedbacks
zerknij na wszystkie komentarze