„Lex Uber” już w Dzienniku Ustaw („Paranoid”)

Krótko i na temat: dziś w Dzienniku Ustaw opublikowano Lex Uber”, czyli przykład tego jak generalny i abstrakcyjny akt normatywny jakim jest ustawa może być „znaczony” precyzyjnym podmiotem regulacji (ustawa z dnia 16 maja 2019 r. o zmianie ustawy o transporcie drogowym oraz niektórych innych ustaw, Dz.U. z 2019 r. poz. 1180).


lex Uber Dziennik Ustaw

Trawestując wieszcza: „Jade, jade na Uberze, wiater mi owiewa twarz… mam na sobie czarne spodnie, a na brzuchu czarny pas. Biere każde auto z boku, nikt dziś do mnie nie ma szans błyszczy sie na słońcu Uber, a na ramie wisi kask” (fot. Magdalena Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Rzecz jasna nazwa firmy Uber nie pojawia się w przepisach ani razu, ale przecież fakty nie kłamią. A mianowicie:

  • w ustawie o transporcie drogowym pojawia się definicja „pośrednictwa przy przewozie osób” — jest to przekazywanie zleceń przewozu za pomocą „środków komunikacji elektronicznej, domen internetowych, aplikacji mobilnych, programów komputerowych, systemów teleinformatycznych lub innych środków przekazu informacji”;
  • tak absurdalnie kazuistyczny opis środków technicznych służących do owego pośrednictwa oczywiście nie jest dziełem przypadku — opisano w miarę wszystko, czym jest Uber, aby nie objąć tradycyjnej rozmowy przez telefon. Czy ten zamysł się udał, mam pewne wątpliwości, a to dlatego, że pojęcie „innych środków przekazu informacji” dość dobrze pasuje do telefonu (ale pamiętajmy, że racjonalny prawodawca nieprzypadkowo nie użył tego wyrazu);
  • (jak widzę taką kazuistykę, przypomina mi się stara bajka o tym jak się pisało prawo tysiąc lat temu: „Kto ukradł kurę, temu taką karę. Kto ukradł dwie kury, temu inną karę. Kto ukradł trzy kury, temu surowszą karę. Kto ukradł krowę, temu srogą karę. Kto ukradł dwie krowy, temu bardzo srogą karę, etc. etc.” A później złapali faceta, który ukradł pięć krów i siedem kur, a sędzia na to — „trzeba go puścić, takiego przypadku nie ma w ustawie”…)
  • tak czy inaczej nie każde elektronowe przekazywanie zleceń przewozowych będzie pośrednictwem przy przewozie osób w rozumieniu Lex Uber — pośrednik będzie podlegał regulacji jeśli, oprócz pośrednictwa, będzie (i) zawierał umowę w imieniu klienta lub przedsiębiorcy wykonującego przewóz; lub (ii) pobierał opłatę za usługę; lub (iii) umożliwiał zawarcie takiej umowy lub umożliwiał uregulowanie takiej opłaty;
  • pośrednictwo przy przewozie osób będzie wymagało uzyskania licencji (wymóg taki jest o tyle nowością, że dotąd tylko pośrednictwo przy przewozie rzeczy było działalnością regulowaną), warunkiem uzyskania licencji będzie posiadanie wpisu do CEIDG lub KRS (wróżę problemy w kontekście przepisów o swobodzie prowadzenia działalności w EU);
  • mało tego: licencjonowany pośrednik będzie mógł pośredniczyć wyłącznie na rzecz przewoźników z licencją, a to pod rygorem cofnięcia licencji; dlatego też pośrednik będzie miał obowiązek m.in. weryfikacji owej licencji, prowadzenia elektronicznej ewidencji przewoźników i rejestru przekazanych zleceń, które to dane będą przechowywane przez 5 lat (z obowiązkiem udostępniania ITD lub KAS);
  • analogiczny zakaz obowiązywać będzie w drugą stronę, tj. nie będzie wolno wykonywać usług transportu drogowego na podstawie zlecenia przekazanego przez nielicencjonowanego pośrednika;
art. 5e ustawy o transporcie drogowym
Zabrania się prowadzenia pośrednictwa przy przewozie osób w przewozach okazjonalnych wykonywanych pojazdem samochodowym przeznaczonym konstrukcyjnie do przewozu nie więcej niż 7 osób łącznie z kierowcą.
  • równocześnie w ustawie pojawia się absurdalny w swej nieabstrakcyjności zakaz pośrednictwa przy okazjonalnym przewozie osób wykonywanym samochodem przeznaczonym do przewozu nie więcej niż 7 osób (przewóz okazjonalny ustawa definiuje jako ten, który „nie stanowi przewozu regularnego, przewozu regularnego specjalnego albo przewozu wahadłowego”) — czyli jak widać Lex Uber ma na celu tylko i wyłącznie napędzenie koniunktury dla wymierających vanów oraz kombiaków i suvów z dodatkowymi krzesełkami w kufrze;
  • w kontekście powyższego pryszczem będzie informacja, że  rozliczenie opłaty za przewóz samochodem osobowym może się odbywać poprzez aplikację mobilną, która musi spełniać wymagania dla kas rejestrujących — pryszczem, bo i tak nie dotyczy to przewozu okazjonalnego;
  • kary, kary… Lex Uber to oczywiście także nowe, wyższe kary: od 50 do 12 tys. złotych za każde naruszenie przepisów przez przewoźnika (to się nie zmienia), ale już w przypadku pośrednika przy przewozie osób kary będą wynosiły od 5 tys. do 40 tys. złotych za każde naruszenie (max. 100 tys. złotych przy jednej kontroli).

Dla jasności:

  • ustawa wchodzi w życie 1 stycznia 2020 r.
  • podmioty wykonujące pośrednictwo przed tą datą będą miały 3-miesięczny okres przejściowy, w którym to czasie „są obowiązane uzyskać licencję” (podkr. moje — licencja ma być przyznana, nie wystarczy złożenie wniosku!).

Dla mnie absurd, ale jak kto lubi — można to skwitować albo DIVIDE ET IMPERA, albo jakimiś „skumbriami w tomacie”, bo oczywiście produkt finalny jest dziesięć razy bardziej fatalny niż obśmiany na tutejszych łamach projekt posłów .Nowoczesnej.

A żeby nie było tak smutno, oddajmy głos posłowi opozycji, która chce przejść do koalicji:

subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

6 komentarzy
Oldest
Newest
Inline Feedbacks
zerknij na wszystkie komentarze