Czy klub sportowy może odwołać się od sankcji dyscyplinarnej — degradacji w tabeli i nakazu sprzedaży biletów na mecz za 1 złoty — do sądu?

Czy z faktu, że przy związku sportowym istnieje trybunał zajmujący się odwołaniami od kar dyscyplinarnych można wywnioskować, że kluby sportowe będące członkami związku poddały spór jego ocenie? Czy jednak zapis na sąd polubowny musi być jednoznaczny — i chociaż może wynikać ze statutu związku sportowego, to jednak treść klauzuli nie może budzić wątpliwości? A przy okazji: czy klub może odwołać się do sądu od sankcji dyscyplinarnej, na przykład degradacji w tabeli i nakazu sprzedaży biletów za złotówkę? (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 27 czerwca 2018 r., sygn. akt VII AGa 386/18).

Orzeczenie wydano w sprawie dotyczącej zastosowania sankcji dyscyplinarnych wobec klubu żużlowego, któremu zarzucono szereg uchybień regulaminowych, w tym oddanie meczu walkowerem (pozostawione w uzasadnieniu okruszki pozwalają stwierdzić, iż chodzi o mecz finałowy Stelmet Falubaz Zielona Góra vs. Unibax Toruń, por. „Skandal w Zielonej Górze! Walkower dla Stelmetu Falubazu!”).
W związku z przewinieniami dyscyplinarnymi Trybunał Polskiego Związku Motorowego nałożył na klub szereg sankcji, m.in. karę finansową, obowiązek zapłaty odszkodowania dla gospodarza meczu oddanego walkowerem, odebranie 8 punktów w kolejnym sezonie rozgrywek, a także nakazał sprzedaż biletów na pierwszy mecz sezonu rozgrywany na własnym torze za 1,00 złotych brutto (za podobną cenę klub miał sprzedawać bilety kibicom z Zielonej Góry).

Klub z Torunia wykonał orzeczenie dyscyplinarne w całości, a następnie wniósł przeciwko PZM pozew, w którym zażądał ustalenia, iż nie jest zobowiązany do sprzedaży biletów za złotówkę (strata na cenie biletów wyniosła prawie 200 tys. złotych) oraz ustalenia, że drużyna będzie klasyfikowana bez owych 8 punktów ujemnych (kolejny sezon skończył na 5. miejscu w tabeli, co przełożyło się na mniejsze przychody z reklam i od sponsorów).

W pierwszym podejściu sąd I instancji odrzucił pozew ze względu na niedopuszczalność drogi sądowej (art. 199 par. 1 pkt 1 kpc), wychodząc z założenia, że klub powinien wnieść skargę na uchylenie orzeczenia sądu polubownego (art. 1205 par. 1 kpc) — ale sąd odwoławczy stwierdził, że kwestia niewłaściwego środka prawnego lub bezzasadności roszczenia nie może być rozstrzygana na etapie badania dopuszczalności drogi sądowej, więc sprawa wróciła na wokandę.

W drugim podejściu sąd I instancji powództwo oddalił: Trybunał PZM jest stałym sądem polubownym — jednym ze statutowych władz związku sportowego, którego kognicja dotyczy statutowo wskazanych spraw (odwołań od rozstrzygnięć dyscyplinarnych) — zatem właściwym środkiem zaskarżenia jego orzeczenia jest skarga na uchylenie orzeczenia sądu polubownego (art. 1205 par. 1 kpc; lub też w toku postępowania o uznanie lub stwierdzenie wykonalności orzeczenia, art. 1213 kpc). Klub nie skorzystał z takiej możliwości, więc orzeczenie jest ostateczne. Skoro zatem skarga zapewnia należytą ochronę, wyłącza możliwość wytoczenia powództwa na podstawie art. 189 kpc — zaś uwzględnienie przedstawionego żądania wywarłoby identyczny skutek z uchyleniem wyroku sądu polubownego, co nastąpiłoby z obejściem prawa.
Ewentualnie klub sportowy powinien wystąpić przeciwko PZM o świadczenie pieniężne — skoro jest w stanie określić wysokość szkody poniesionej wskutek nakazania sprzedaży biletów za złotówkę i degradacji w tabeli, to być może uzyskałby stosowne świadczenie, co definitywnie zaspokoiłoby całość jego oczekiwań.

W apelacji od wyroku Unibax Toruń konsekwentnie podtrzymywał, że skoro nie było zapisu na sąd polubowny (art. 1161 kpc), to żaden sąd polubowny nie ma prawa zajmować się sprawą (art. 1165 kpc), co więcej interes prawny przemawiający za wytoczeniem powództwa o ustalenie przemawia fakt, że sezon już się skończył i po tych ośmiu punktach i tak nic mu nie przyjdzie.

Sąd II instancji podzielił część zarzutów odnoszących się do statusu Trybunału PZM jako sądu polubownego: treść statutu związku sportowego nie pozwala przyjąć, iżby doszło do skutecznego zapisu na sąd polubowny, zaś odwoławczy organ dyscyplinarny nie jest sądem polubownym.
Jedynym stałym sądem polubownym w rozumieniu kpc właściwym do oceny spraw dyscyplinarnych związanych ze sportem jest Trybunał Arbitrażowy do Spraw Sportu przy PKOl (art. 45a ustawy o sporcie), zaś zapis na sąd polubowny nie był wymagany tylko pod rządami (uchylonej już) ustawy o sądzie kwalifikowanym (nb. obowiązek taki uznawano za naruszenie zasady woli stron — bo każdy ma prawo oczekiwać oceny przez sąd powszechny). Oznacza to, że w każdym przypadku skierowanie sprawy związanej ze sportem na drogę sądownictwa polubownego wymaga zapisu na sąd polubowny — którym może być ustanowiony na mocy ustawy Trybunał Arbitrażowy.
Zapis taki może być ustanowiony w statucie związku sportowego — ale jego treść musi jednoznacznie wskazywać, iż strony (kluby będące członkami związku) zobowiązały się poddać określone spory jego rozstrzygnięciom.

Tymczasem statut PZM i owszem, wskazuje, że Trybunał PZM jest sądem polubownym — ale brak odrębnej klauzuli, która wskazuje, iż określone spory między związkiem a klubami poddane są jego kognicji. Oznacza to, że statut PZM daje możliwość poddania konkretnego sporu pod ocenę Trybunału PZM — ale pod warunkiem istnienia odrębnego zapisu na sąd polubowny — czyli brak jest normy imperatywnej (nakładającej na kluby-członków obowiązek kierowania spraw do Trybunału).
Oznacza to, ze orzeczenie Trybunału PZM nie jest wyrokiem sądu polubownego, zatem klub nie miał podstaw do wniesienia na to orzeczenie skargi z art. 1205 par. 1 kpc.

Trafnie jednak oceniono, że Unibax Toruń nie wykazał istnienia interesu prawnego w wytoczeniu powództwa o ustalenie. W takiej sytuacji klub sportowy może skorzystać z możliwości wytoczenia powództwa o świadczenie (o naprawienie szkody wynikającej z zastosowanej sankcji dyscyplinarnej) — jednak nie przeciwko związkowi sportowemu, lecz spółce, która zarządza i prowadzi ligową klasyfikację (Ekstraliga Żużlowa sp. z o.o.).
Nie można natomiast traktować powództwa o ustalenie jako prejudykatu dla przyszłych roszczeń odszkodowawczych — o ile oczywiście istnieje mechanizm prawny wprost pozwalający na ich zaspokojenie.

Finalnie prowadzi to do konkluzji, że żądania klubu zostały oddalone prawidłowo — zatem zaskarżony wyrok utrzymano w mocy.

Dodaj komentarz

avatar

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
Powiadom o