Françoise Thom, „Beria. Oprawca bez skazy” — życiorys zaskakujący

Jakbym ja wiedział, że po biografii Kiereńskiego na czytnik trafii biografia Berii, to bym zachował mądrości o „odbiegającym od oczekiwań sposobie podania tematu” na później. Bo naprawdę nie wiem co myśleć po lekturze książki „Beria. Oprawca bez skazy” autorstwa Françoise Thom.


Thom Beria Oprawca skazy recenzja

Françoise Thom, „Beria. Oprawca bez skazy”, wyd. Prószyński i S-ka, tłum. Krystyna Antkowiak, na papierze 992 strony


Dla przypomnienia: Ławrientij Pawłowicz Beria to gruziński (a właściwie megrelski) szef NKWD za Stalina, mistrz zbrodni, odpowiedzialny m.in. za zamordowanie tysięcy polskich oficerów w Katyniu. Nieco pogłębiwszy temat można sobie przypomnieć, że po Stalinie (którego przetrwał o sto dni, a przeżył góra o trzy kwartały) był pomysłodawcą pewnych bardzo liberalnych (jak na tamte czasy) rozwiązań, które m.in. doprowadziły (odpryskowo) do wybuchu zbrojnego powstania w NRD w czerwcu 1953 r.
Czytając grubaśne i nieprawdopodobnie szczegółowo udokumentowane dzieło francuskiej autorki okazuje się, że to co dla polskiego odbiorcy jest takie oczywiste — wcale nie musi być takie oczywiste, a to po części za sprawą samego bohatera, który wiele zrobił, żeby ukryć swoje prawdziwe zamiary, działania i intencje.

W skrócie i nie paląc biografia Berii to same niejasności:

  • nie do końca wiadomo co i dlaczego robił podczas krótkiego przebłysku zakaukaskiej i gruzińskiej niepodległości po rozpadzie post-carskiej Rosji — czy jego udział w mienszewickich rządach był efektem podwójnej gry na zlecenie Czeka, czy jednak rzeczywiście później sfałszował swój życiorys, ukrywając autentyczne zaangażowanie po antybolszewickiej stronie;
  • kariera Berii doznała gwałtownego przyspieszenia podczas stalinowskich czystek (już od zabójstwa Kirowa w 1934 r.), rychło wdrapał się na fotel szefa NKWD — cały czas posłusznie wykonując polecenia dyktatora, ale też (prywatnie i w skrytości) krytykując brutalne bezprawie (skwapliwie jednak korzystając z niego do eliminacji własnych wrogów);
  • czy Beria był wszech-rosyjskim, komunistycznym aparatczykiem? Autorka przekonuje, że Beria przede wszystkim był gruzińskim i kaukaskim nacjonalistą — czyli kimś zdecydowanie innym, niż wielkoruski imperialista Dżugaszwili (pomagał mu w tym fakt, że tamtejsi bolszewicy nie poważali dogmatów marksizmu-leninizmu). Stąd też jeszcze przed wojną (którą uważał za oczywistą) Beria starał się utrzymać kontakt, a nawet popierać emigracyjne środowiska anty-bolszewickie (w Paryżu, w Polsce), sprzeciwiał się paktowi Ribbentrop-Mołotow, po 1939 r. próbował zaangażować Brytyjczyków w tamtym rejonie — a kiedy wszystkie plany spełzły na niczym, otworzyć drogę na Kaukaz dla Wehrmachtu, który widział jako szansę na zniszczenie komunizmu i odrestaurowanie tradycyjnych państw regionu (w tym celu użył nawet  swoich kanałów dla skontaktowania gruzińskiej diaspory z władzami Niemiec);
  • Françoise Thom mówi też (za Sergo Berią, synem Berii) o sprzeciwie wobec mordu katyńskiego — dowodem na to ma być m.in. poparcie dla tworzenia z wywiezionych Polaków i jeńców armii Andersa (która w zamyśle Berii miała być przesunięta na Kaukaz, oczywiście w celu ochrony tych terytoriów);
  • ciekawa jest także sugestia, że Beria celowo ukrywał przed Stalinem informacje o hitlerowskim „Planie Barbarossa” — bo w tym momencie widział Niemców jako szansę na odsunięcie bolszewików od władzy i zwrócenie wolności ludom Kaukazu (ale jeszcze przed czerwcem 1941 r. prowadził wspólną grę ze służbami brytyjskimi, które chcąc poróżnić Niemcy z ZSRS przekonały Hitlera, że frakcja pragnąca pokoju jest w stanie obalić Hitlera — a lot Rudolfa Hößa do Anglii był tylko efektem wpuszczenia się w mistyfikację SOE);
  • niezwykle istotną rolę w planach Berii zajmowały Niemcy, stąd też powołanie organizacji niemieckich oficerów (BDO) jako odpowiedzi na pro-komunistyczny Komitet Wolne Niemcy; co więcej szef NKWD miał widzieć Wehrmacht jako siłę, która miała pomóc — po rozbiciu Hitlera własnymi rękoma Niemców — w powojennym utrzymaniu porządku w zjednoczonych ale neutralnych Niemczech. Ba, autorka podaje, że NKWD pośrednio kierowała zamachem von Stauffenberga (który poszedł na taką współpracę wiedząc, że wojna do końca będzie oznaczała okupację i bolszewizację Niemiec);
  • z niemieckich planów nic nie mogło wyjść, dopóki ster rządów dzierżył Stalin… i teraz przechodzimy do najciekawszego elementu biografii Berii — stu dni po śmierci Stalina, w którym to czasie udało mu się przechwycić władzę (wespół z Malenkowem, Chruszczowem, etc.), aby już w pierwszych dniach marca 1953 r. podjąć kilka istotnych reform, które autorka porównuje do pierestrojki Gorbaczowa: z łagrów wypuszczono mnóstwo ludzi, zakazano stosowania tortur przy przesłuchaniach, ograniczono możliwość osadzania więźniów w trybie administracyjnym, znacząco zmniejszono obsadę w służbach (później Berię oskarżano o rozmontowanie aparatu), zaczęło się odprężenie w relacjach międzynarodowych (jego efektem było także zawieszenie broni w wojnie koreańskiej, planowano pojednanie z Titą). Ba, Beria miał w planach nawet odsunięcie od władzy partii bolszewickiej;
  • po-stalinowski Beria mógł realizować swoje narodowe zamierzenia — na Kaukazie, na Ukrainie, w republikach nadbałtyckich zaczęto odsuwać od władzy i aparatu Rosjan, zaczęto stawiać na lokalne narodowości. Najwięcej zmian miało dotyczyć Niemiec — obywatele NRD pierwsi poczuli zmianę kursu, co doprowadziło do krwawego czerwcowego powstania;
  • tych zmian było za dużo dla pozostałych władców Związku Radzieckiego (którzy nie przestali się bać wszechwładnego Berii): w końcu czerwca 1953 r. Beria został aresztowany (w dość podstępny sposób) oskarżony o dywersyjną działalność na szkodę państwa i planowanie zamachu stanu (wyciągnięto mu wówczas zarówno niejasności z 1920 r., powiązania z emigracją i postawę z przełomu lat 30-40-tych), a następnie najprawdopodobniej błyskawicznie zabity — Françoise Thom przytacza wiele argumentów wskazujących na to, że w grudniowym procesie uczestniczył jego sobowtór (zaś podana np. na Wikipedii data śmierci jest datą oficjalną, która nie znajduje jednak pokrycia w faktach).

Słowem: autorka nie wybiela Ławrientija Berii, natomiast w ciekawy sposób przedstawia fakty, które mogą być uznane za co najmniej kontrowersyjne — o czym zawsze warto poczytać.

subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

5 komentarzy
Oldest
Newest
Inline Feedbacks
zerknij na wszystkie komentarze