„Ad Astra” — gdzie jesteś, pułkowniku Kurtz?

A skoro tydzień temu było o tym, że do podboju kosmosu potrzeba było prawdziwych kowbojów, którzy na kilka lat przed wojną w Wietnamie sięgnęli tego, co mogło wydawać się największym osiągnięciem ludzkości, to dziś czas na kilka akapitów o tym, że na oko 150 lat po Tết sytuacja najwyraźniej wróciła w okolice punktu wyjścia, a na pewno ktoś znów musi wykurzyć Kurtza. O tym właśnie opowiada film „Ad Astra”.


film ad astra recenzja

„Ad Astra”, scenariusz James Gray, Ethan Gross, reżyseria James Gray, w roli głównej Brad Pitt


W skrócie i nie paląc: jeśli uwielbiacie „Czas Apokalipsy” (wzorcowe 10/10 w mojej filmowej skali), ale dręczą Was brutalne sceny u Coppoli, najnowsze dzieło z Bradem Pittem (chyba średnio pasujący do tej roli) na pokładzie może być sympatyczną podpowiedzią. Oto major Roy McBride wyrusza w niebezpieczną podróż by przekonać się czy źródłem zagrażających naszej planecie fal docierających z okolic Neptuna jest zaginiona ekspedycja sprzed kilku dekad. Wiele wskazuje bowiem na to, że dowódca stojący na czele poszukiwań obcych cywilizacji może mieć swój pomysł na przyszłość ludzkości… Zgorszonych lub zaciekawionych spieszę zapewnić, że główny bohater „Ad Astra” nie podąża śladami kapitana Willarda, zaś odnaleziony przez majora McBride’a ojciec nie okazał się kolejnym wcieleniem majora Kurtza.

Co do samego filmu, to jest nieźle, chociaż szkoda, że w pewnym momencie początkowe napięcie — świetna scena pościgu na powierzchni Księżyca, dość dramatyczne okoliczności, w których główny bohater dostaje się na pokład statku podążającego ku Neptunowi, etc. — niestety siada (w jej miejsce dostajemy sporo pompatyczności), a następnie twórcy przenoszą nas jakimś cudownym skrótem myślowym aż do samej Ziemi ojczystej…

Tak widziany świat z perspektywy podróży kosmicznej wyceniam na 7/10 — pomysł świetny, niewątpliwe nawiązania do klasyki rewelacyjne, ale nota byłaby znacznie wyższa, gdyby nie pewna cienkość finału. (No i Pitt, troszkę jakby nie na miejscu; wydaje mi się, że to byłaby dobra rola, no nie wiem, może dla nieco młodszego Michaela Keatona?)

subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

2 komentarzy
Oldest
Newest
Inline Feedbacks
zerknij na wszystkie komentarze