Ustawa o przeciwdziałaniu marnowaniu żywności

Krótko i na temat: dziś w Dzienniku Ustaw opublikowano przepisy określające obowiązki sprzedawców żywności związane z przeciwdziałaniem marnowania niesprzedanej żywności (ustawa z 19 lipca 2019 r. o przeciwdziałaniu marnowaniu żywności, Dz.U. z 2019 r. poz. 1680).


Ciekawe jak to będzie z dojrzewającymi serkami? ;-) (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


A dokładnie:

  • nałożone ustawą obowiązki dotyczą każdego podmiotu prowadzącego przedsiębiorstwo spożywcze, którego przychody z detalicznej lub hurtowej sprzedaży żywności stanowią co najmniej 50% przychodów ze sprzedaży wszystkich towarów, zaś jego powierzchnia sprzedaży wynosi powyżej 250 m²;
  • do owych 250 m² powierzchni należy wliczać „tę część ogólnodostępnej powierzchni obiektu handlowego stanowiącego całość techniczno-użytkową, przeznaczonego do sprzedaży detalicznej, w której odbywa się bezpośrednia sprzedaż towarów (bez wliczania do niej powierzchni usług i gastronomii oraz powierzchni pomocniczej, do której zalicza się powierzchnie magazynów, biur, komunikacji, ekspozycji wystawowej itp.)” (art. 2 pkt 3 ustawy w zw. art. 2 pkt 19 ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym); 
  • marnowanie żywności zdefiniowano natomiast jako wycofywanie jej z etapu dystrybucji ze względu na zbliżający się upływ terminu przydatności do spożycia lub daty minimalnej trwałości lub ze względu na wady wyglądu albo opakowania i przeznaczanie do unieszkodliwienia jako odpady;
  • każdy sprzedawca żywności ma obowiązek zawrzeć umowę z organizacją pozarządową — taką, której statutowym celem jest m.in. pomoc społeczna, wspieranie rodziny i działalność charytatywna w zakresie prowadzenia zakładów żywienia zbiorowego dla osób potrzebujących — na nieodpłatne przekazywanie żywności nieprzeznaczonej do sprzedaży (z wyjątkiem większości napojów alkoholowych);
  • jeśli jednak u sprzedawcy zmarnuje się jakaś żywność — będzie on miał obowiązek ponieść opłatę za marnowanie żywności w wysokości 0,1 zł za 1 kg marnowanej żywności („podstawę obliczenia opłaty stanowi 90% masy marnowanej żywności w kilogramach”). Pieniądze z opłaty za marnowanie żywności powinny trafić na rachunek tej samej organizacji pozarządowej, do której nie trafiła żywność nieprzeznaczona do sprzedaży;
  • minimalna wysokość opłaty wynosić będzie 300 złotych — jednak nie na zasadzie, że jest to najniższa stawka ryczałtowa, lecz sprzedawca nie będzie zobowiązany do ponoszenia opłaty jeśli jej wysokość nie będzie przekraczać owych 300 złotych;
  • zawsze natomiast informacja o opłacie lub wartości przekazanej żywności powinna być zamieszczona w sprawozdaniu finansowym i na stronie internetowej sprzedawcy („jeżeli ją prowadzi”);
  • (drugim sposobem na pomniejszenie opłaty jest prowadzenie w sklepie obowiązkowej kampanii edukacyjno-informacyjnych w zakresie racjonalnego gospodarowania żywnością — co najmniej raz w roku przez co najmniej kolejne 2 tygodnie; na taką kampanię można przeznaczyć nie więcej niż 20% środków pochodzących z opłaty za marnowanie żywności i tę właśnie kwotę będzie można odliczyć od przelewu na organizację społeczną);
  • sprzedawca żywności będzie miał obowiązek składania w wojewódzkim funduszu ochrony środowiska i gospodarki wodnej, raz w roku, sprawozdania o marnowanej żywności;
  • organizacja pozarządowa wydaje środki z opłaty na prowadzenie działalności statutowej, a nie więcej niż 20% pieniędzy na jej koszty administracyjne, zaś raz w roku składa sprzedawcy pisemne sprawozdanie o sposobie wydatkowania uzyskanych w ten sposób środków finansowych (dodatkowe sprawozdanie będzie otrzymywał Główny Inspektor Ochrony Środowiska);
  • kary, kary: brak umowy na przekazywanie żywności będzie podlegał administracyjnej karze pieniężnej w wysokości 5 tys. złotych (chyba że sklep wykaże, że nie było możliwości zawarcia takiej umowy z organizacją wykonującą działania na terenie jego powiatu);
  • niezłożenie sprawozdania do w urzędzie przez sprzedawcę lub organizację pozarządową będzie wykroczeniem zagrożonym karą grzywny do 5 tys. złotych;
  • sprzedawca, który nie wniesie wymaganej opłaty za marnowanie żywności, będzie podlegał administracyjnej karze pieniężnej od 500 do 10 tys. złotych.

Dla jasności:

  • ustawa o przeciwdziałaniu marnowania żywności wchodzi w życie po 14-dniowym vacatio legis;
  • jednak przepisy o karach i opłatach wchodzą w życie „pierwszego dnia szóstego miesiąca następującego po miesiącu ogłoszenia” (tak fantazyjnie opisanego vacatio legis chyba jeszcze nie widziałem);
  • w ciągu pierwszych dwóch lat limit powierzchni wynosić będzie 400 m²;
  • sprzedawca żywności ma obowiązek zawrzeć pierwszą umowę na odbiór na przekazywanie żywności nieprzeznaczonej do sprzedaży w ciągu 5 miesięcy od wejścia w życie ustawy;
  • w 2019 r. podstawa obliczenia opłaty za marnowanie żywności wynosi 80% masy marnowanej żywności.

Zamiast komentarza: to całkiem durne, że z jakichś przyczyn w Polsce czasem bardziej chce się (a może opłaca?) wyrzucić niż sprzedać taniej lub oddać za darmo — ale może oddać może dlatego się nie chce, że ludzie jeszcze pamiętają tego przysłowiowego piekarza, który za darmo chleb oddawał, za co mu fiskus koło pióra zrobił?

19
Dodaj komentarz

avatar
7 Comment threads
12 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
mmm777
Gość
mmm777

Tu warto by się było zapytać kogoś ze sklepu…
Bo mnie, niefachowo, ciekawi – czy kasa jest w stanie odróżnić przeceniony produkt A, od identycznego produktu A, z inna datą ważności.
I kiedy wycofywany jest produkt z półki z powodu przeterminowania – bo optimum to by było w przeddzień terminu…
.
Każdy student wie, ze termin przydatności so spożycia ma znaczenie wyłącznie orientacyjne (bo i rachunek prawdopodobieństwa mówi, że rzeczywisty musi być dłuższy) – ale sprzedanie takiego towaru może być niezdrowe dla sprzedawcy :)

b52t
Gość
b52t

Dokładnie, termin do spożycia jest raczej mocno orientacyjny, np. teraz w domu mamy mleka (nie uhate), które miają datę do spożycia 18.08 – jakoś się nie zepsuło, nie zmieniło nawet smaku, ale były nie otwarte i trzymane na najwyższej półce w lodówce. Podobnie jest z innymi produktami.

Nie mniej, są przepisy, więc sprzedawca nie może (formalnie) sprzedać po terminie przydatności, bo inaczej Internety, TVN, gazety, SANEPIDy.

Shu
Gość
Shu

Odnośnie komentarza o opłacalności wyrzucania. To przytoczony przykład piekarza pokazuje, że po prostu brak przepisów umożliwiających oddanie zbędnych towarów. To jest traktowane jako darowizna. Obecna ustawa jest skierowana wyłącznie w markety. Komu może zależeć na wyrzucanej żywności, skoro mamy nadprodukcję. Dla naszych rolników jest to opłacalne – towar sprzedadzą i nie obchodzi ich czy handlarz go potem sprzeda czy wywali. Klienci chcą dostawać produkty dobrej jakości i wolą, żeby nadpsutą kiełbasę wyrzucono, a nie „uwędzono”. Takie praktyki są nagminne i m.in. dlatego nie jadam kurczaków z rożna. Efekt będzie taki, że wybór będzie mniejszy, kolejki dłuższe a producenci będą mieli… Czytaj więcej »

Marcin
Gość
Marcin

Olgierdzie, dlaczego powtarzasz wielokrotnie sprostowane brednie odnośnie piekarza z Legnicy?

Mike
Gość
Mike

czekam na ustawę o przeciwdziałaniu wylewaniu niezjedzonej zupy do kibla…. zaprawdę nie mamy większych problemów :/

b52t
Gość
b52t

Jeśli miliony ton (tylko na naszym kraju) żywności wyrzucanych do śmieci nie stanowi problemu, to nie znajduję miary, żeby określić, kiedy problem się pojawia.

Polacy rocznie marnują 235 kg żywności na osobę, w przeliczeniu na statystycznego mieszkańca, znajdujemy się na piątym miejscu w UE – informuje z kolei firma Deloitte

https://www.forbes.pl/gospodarka/marnowanie-zywnosci-w-polsce-dane-z-2018-r/8etbgkq

Mike
Gość
Mike

no wyrzucamy, ale co z tego? na moje wyrzucanie samo w sobie problemu nie stanowi… tzn. jesteśmy na tyle bogaci, że stać nas…

A teraz zamiast zachęcać do niewyrzucania, walimy ustawę i będziemy karać za wyrzucanie…. jak nie kijem go to pałą.
I nie widzę jak rozliczany ma być VAT za żywność zakupioną a rozdaną.

b52t
Gość
b52t

„tzn. jesteśmy na tyle bogaci, że stać nas…”

Ustawa (1) nie jest skierowana do Jasiów i Janin Kowalskich, ale do (2) przedsiębiorców (3) spełniających określone warunki, i to na nich nakłada (4) oddawania niesprzedanej żywności, żeby się nie zmarnowała do OPP, (5) albo prowadzenie akcji edukacyjno-informacyjnych w zakresie racjonalnego gospodarowania żywnością.
Tak więc nie tylko kij. No, ale stać nas, bo po nas choćby i potop.

DobraFanfikcja
Gość

Ano to z tego, że gospodarność oznacza dbanie o środowisko. Jeśli kupuję i nie marnuję, to w efekcie mniej kupuję i mniej trzeba produkować, zatem mniej niszczy się środowisko. Uprawy i hodowla zwierząt dobijają nasze ekosystemy (jak wiele innych procesów zresztą). Ale lepiej podejść do tego „no i co z tego, stać mnie, a po mnie choćby potop”

mall
Gość
mall

Że też ktoś w ogóle się przejmujei- 14-dniowe vacatio legis sugeruje, że ustawa ma być w zamierzeniu tak skuteczna jak ta o przeglądach technicznych samochodów. Sama definicja organizacji pozarządowej podpowiada jak się wyplątać w większości powiatów: podane wymogi są w punktach ale sposób sformułowania sugeruje, że organizacja pozarządowa musiałaby spełnić te wymogi RAZEM (niespecjalnie widać tam ‚lub’). Powinno być łatwo wykazać, że nie ma w powiecie takiej co spełnia wszystkie takie wymogi. Nic też nie stoi na przeszkodzie zawrzeć umowę i nie przekazywać żywności (sankcja jest za brak umowy a nie za marnowanie żywności). Nic też nie stoi na przeszkodzie… Czytaj więcej »

b52t
Gość
b52t

„przysłowiowy piekarz”, to efekt przepisów VAT – mógł odliczyć VAT na nabycie towarów i usług potrzebnych do uzyskania przychodu (na gruncie VAT), to powinien skorygować.
Ale zgadzam się z konkluzją, a krótka omówka, pokazuje, że te regulacja są o kant stołu rozbić.

SpeX
Gość

To już widzę jak McD pójdzie z torbami. Bo tam np. frytki są wycofywane ze sprzedaży chyba po 15 min leżakowania na ladzie.