Czy to, że samochodem jeździ też „żona, matka, siostra i kolega” zwalnia z odpowiedzialności za odmowę podania osoby, której pojazd został powierzony?

A teraz coś z nieco innej beczki: czy mąż właścicielki samochodu może ponosić odpowiedzialność za odmowę wskazania osoby, której powierzono pojazd, jeśli wie, że auto ma wielu użytkowników, ale nie wie kto w określonym dniu z niego korzystał? (wyrok SO Warszawa-Praga z 23 lipca 2019 r., VI Ka 1501/18).


wskazanie osoby powierzono pojazd wielu użytkowników

Nawet wielu użytkowników nie zwalnia z obowiązku wskazania osoby, której powierzono pojazd do korzystania (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Orzeczenie wydano w sprawie dotyczącej odmowy wskazania osoby, której powierzono pojazd do kierowania (w związku z dwoma mandatami za nieprawidłowe parkowanie).
Obwiniony (mąż właścicielki auta) stwierdził, że nie jest w stanie tego zrobić, bo samochód jest użytkowany przez pięć osób i trudno ustalić kto w danym czasie korzystał z auta, a obawiając się odpowiedzialności za składanie fałszywych zeznań nie chce nikogo oskarżać — zatem poprosił o dodatkowy czas na ustalenie tożsamości kierowcy, który dopuścił się wykroczenia — a jednak strażnicy skierowali wniosek o ukaranie za odmowę (art. 96 par. 3 kw w zw. z art. 78 ust. 3 pord).

Sąd I instancji stwierdził, że obwinionemu nie można zarzucać odmowy podania danych tej osoby i uniewinnił go od zarzutów. Raz, że 5 kierowców i 3 miesiące między zdarzeniem a wezwaniem wystarczą, by nie wiedzieć kto używał samochodu, skoro zatem mężczyzna poprosił o dodatkowy czas (7 dni) na ustalenie okoliczności, to należało dać mu czas na podjęcie takiej próby. Dwa, że skoro właścicielką samochodu była żona obwinionego, to nie wiadomo dlaczego wniosek o ukaranie dotyczył męża (być może dlatego, że to on przyszedł do straży miejskiej).

Skuteczna okazała się apelacja straży miejskiej: nie ma wątpliwości, że mężczyzna, który nie jest właścicielem auta, może ponosić odpowiedzialność za odmowę podania osoby, której zostało ono powierzone — skoro sam przyznał, że w spornym okresie był posiadaczem samochodu, którego właścicielką była jego żona, to jest jasne, dlaczego właśnie on stawił się na wezwanie straży miejskiej.
Co więcej posiadacz pojazdu może się zwolnić z obowiązku wskazania osoby, której pojazd został powierzony wyłącznie w przypadku jeśli auto zostało użyte wbrew jego woli i wiedzy przez nieznaną osobę, czemu nie można było zapobiec (art. 78 ust. 4 pord). Z informacji udzielonej przez obwinionego wynika, że wie, iż samochód jest używany (oprócz niego samego) przez cztery określone osoby i umie nawet je zidentyfikować. Owszem, odpowiedzialności z art. 96 par. 3 kw podlega ten, kto zna osobę, której samochód został powierzony, ale jej nie wskazuje — ale skoro obwiniony wie, że za jego wolą i wiedzą z auta korzystają, oprócz niego samego, „żona, matka, siostra oraz kolega” (stosowne oświadczenia wypełnił dwa dni przed wizytą w straży miejskiej; druczki zawierały stosowne pouczenia o odpowiedzialności za wykroczenie) — to jest jasne, że idąc składać wyjaśnienia wiedział czego dotyczy sprawa, a zatem miał czas na popytanie i ustalenie szczegółów, a tymczasem odmówił choćby ujawnienia nazwisk i adresów tych osób, przez co uniemożliwił choćby ich przesłuchanie. (Co ciekawe zdaniem sądu obwiniony nie powinien mieć problemów z precyzyjnym ustaleniem kto jeździł samochodem, bo przecież powinien pamiętać kto zaparkował auto w tak charakterystyczny dzień jak niedziela w nocy i w następny wtorek rano.)

Zamiast komentarza: nawet jeśli sąd postanowił, zgodnie z zasadą „kij się zawsze znajdzie”, poradzić sobie ze spryciarzem — przecież nie ma nic prostszego jak powiedzieć, że precyzyjne wskazanie osoby, której powierzono pojazd do korzystania jest niemożliwe, bo jest wielu użytkowników, a dziennika nikt nie prowadzi (bo nie musi) — to argumentacja sądu chyba leży. Skoro sąd sam przyznaje, że odpowiedzialności za umyślne wykroczenie podlega „ten kto wie komu przekazał samochód do kierowania lub użytkowania a nie wskazuje tej osoby”, a następnie dość zgrabnie przechodzi do porządku dziennego nad tym, że obwiniony tego nie wie (ale miał czas, żeby sobie to poustalać), to coś tu nie gra. (Nadto żaden przepis nie nakazuje użytkownikowi prowadzić ustaleń w imieniu organów, zaś art. 96 par. 3 kw sankcjonuje odmowę podania danych, która autem jeździła, a nie podania nazwisk i adresów różnych osób, które czasem korzystają z tego pojazdu.)

subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

17 komentarzy
Oldest
Newest
Inline Feedbacks
zerknij na wszystkie komentarze