Poszkodowany ma prawo żądać zwrotu kosztów niezbędnej prywatnej ekspertyzy z polisy OC sprawcy wypadku (uchwała SN III CZP 99/18)

Kontynuując tematykę ubezpieczeniowo-motoryzacyjną: w wydanej dziś uchwale Sąd Najwyższy stwierdził, że poszkodowanemu właścicielowi pojazdu (a także cesjonariuszowi, który odkupił roszczenia) przysługuje zwrot kosztów prywatnej ekspertyzy, jeśli jej zlecenie było konieczne dla efektywnego dochodzenia należnych mu roszczeń.


zwrot kosztów prywatnej ekspertyzy

Poszkodowanemu przysługuje zwrot kosztów prywatnej ekspertyzy, jeśli wycena ubezpieczalni w toku likwidacji była zaniżona i nie miał innego sposobu na dochodzenie należnych mu roszczeń (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


uchwała składu 7 sędziów Sądu Najwyższego z 2 września 2019 r. (III CZP 99/18)
Poszkodowanemu oraz cesjonariuszowi roszczeń odszkodowawczych z tytułu obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych przysługuje od ubezpieczyciela odpowiedzialności cywilnej zwrot kosztów tzw. prywatnej opinii (ekspertyzy) rzeczoznawcy, jeżeli jej sporządzenie było niezbędne do efektywnego dochodzenia odszkodowania.

Uchwałę podjęto w odpowiedzi na następujące zagadnienie prawne przedstawione przez Rzecznika Finansowego:

​I. Czy w świetle art. 34 ust. 1 w zw. z art. 36 ustawy z dnia 9 lutego 2018 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych oraz art. 361 § 1 i § 2 kc, koszt prywatnej ekspertyzy rzeczoznawcy poniesiony przez poszkodowanego w celu ustalenia wysokości szkody bądź odpowiedzialności ubezpieczyciela w toku postępowania likwidacyjnego (przedsądowego) podlega kompensacie w ramach odpowiedzialności gwarancyjnej ubezpieczyciela z tytułu umowy obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych?
II. Czy analogicznej kompensacie w powyższym zakresie podlega również koszt prywatnej ekspertyzy rzeczoznawcy poniesiony przez cesjonariusza, który nabył od poszkodowanego wierzytelność odszkodowawczą?

Zagadnienie było efektem dostrzeżonych rozbieżności i niejednoznaczności w orzecznictwie w odniesieniu do pokrywania z polisy OC sprawcy wypadku roszczeń dotyczących prywatnych ekspertyz zleconych przez osoby poszkodowane lub cesjonariuszy zajmujących się zawodowo skupowaniem roszczeń. Częsta praktyka jest bowiem taka, że wycena w toku likwidacji jest zaniżona, zatem chcąc złożyć reklamację właściciel uszkodzonego samochodu zleca sporządzenie opinii na własną rękę i płaci za nią z własnej kieszeni — a zakłady ubezpieczeń odmawiają zwrotu poniesionych na nią wydatków. Sądy równie dobrze mogą te wydatki zasądzić — oceniając, że są one celowe i niezbędne, pozostają w adekwatnym związku przyczynowym ze zdarzeniem ubezpieczeniowym — ale równie dobrze mogą ich odmówić, wskazując, że koszt ten nie ma związku z wypadkiem. Zwykle jednak powodem kłopotów jest obliczanie wysokości odszkodowania w sposób odbiegający od dyspozycji art. 363 par. 1 kc.

W wydanej uchwale SN przychylił się do stanowiska, że poszkodowany ma prawo żądać zrekompensowania z polisy OC sprawcy wypadku także wydatków poniesionych na prywatnie zleconą ekspertyzę techniczną — pod warunkiem, że koszt ten był bezpośrednio związany z wypadkiem. Warunkiem dopuszczalności żądania jest oczywiście jej niezbędność dla efektywnego dochodzenia odszkodowania od ubezpieczyciela.
Oczywiście w tym momencie mogą zrodzić się następne pytania i wątpliwości: kiedy koszt prywatnej ekspertyzy jest „niezbędny do efektywnego dochodzenia odszkodowania”, a co ważniejsze — kiedy nie jest niezbędny, przez co poszkodowany nie może liczyć na ich zwrot? Tu oczywiście podpowiedzi będzie można szukać w uzasadnieniu uchwały (którego oczywiście jeszcze nie opublikowano), ale biorąc pod uwagę znaną praktykę — każde ze sformułowań, jeśli tylko będzie przedmiotem badania przez sądy, z pewnością powróci do SN w postaci kolejnego zagadnienia prawnego.

4
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
2 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
wojakrob
Gość
wojakrob

Dziwne. 10 lat temu sam zleciłem taką ekspertyzę i wtedy „mój” sąd nie miał wątpliwości.

Rafał
Gość
Rafał

A to dlatego, że są ‚Sąd’y i ‚sądy’ – jedne wymierzają sprawiedliwość, drugie tylko załatwiają sprawy.

Kuba
Gość
Kuba

Każą sobie płacić krocie, a jak przychodzi do wypłaty odszkodowania, to wyliczają najmniejszą możliwą sumę. Na przykład auto warte po cenie rynkowej 4000zł i mamy szkodę całkowitą. Ubezpieczyciel wylicza, że po szkodzie auto warte jest cenę złomu – 700zł i … tyle tylko ma do zaoferowania poszkodowanemu. A on to co, sam rozbił sobie samochód, że ma dostać tylko cenę złomu?! CHORE! Lepiej się nie cackać i od razu iść do specjalisty, zeby się tym zajął, jak np. [nazwa jakiegoś spamera], gdzie ja z nich korzystałem. Wypłacili mi co się należało i resztą sami się zajęli!