Czy dowodem, że ktoś wziął pożyczkę jest wydruk potwierdzenia przelewu wychodzącego z jego nazwiskiem?

Trzymając się jeszcze przez moment tematyki okołokredytowej: czy jako dowód na udzielenie pożyczki może posłużyć „gołe” potwierdzenie przelewu, czy jednak pożyczkodawca musi wykazać, że klient zawarł umowę i wskazał to właśnie konto bankowe? A na marginesie: czy dopuszczalny jest przelew wierzytelności przyszłej — czyli czy pożyczkodawca może sprzedać dług windykatorowi na podstawie umowy o stałej współpracy, która została zawarta znacznie wcześniej, niż niespłacana pożyczka? (nieprawomocny wyrok SR dla Łodzi-Widzewa z 15 lipca 2019 r., VIII C 14/19).

Wyrok wydano w sprawie z powództwa jakiegoś Niestandaryzowanego Sekurytyzacyjnego Funduszu Inwestycyjnego Zamkniętego przeciwko kredytobiorcy, który miał pożyczyć przez internet 6,4 tys. złotych (w tym 3,5 tys. złotych kapitału, 2,4 tys. złotych prowizji, 490 złotych opłaty za udzielenie pożyczki i 50 złotych opłaty przygotowawczej) na 24 miesiące, potwierdzając fakt zawarcia umowy kodem przesłanym na numer telefonu. Ponieważ klient nie spłacał rat, pożyczkodawca wypowiedział umowę i przelał wynikające z umowy wierzytelności na powoda, a sprawa trafiła do sądu.

Sąd oddalił powództwo ze względu na brak dowodów potwierdzających roszczenia (art. 6 kc). Strona, która coś twierdzi, ma obowiązek udowodnić owo twierdzenie, jeśli wywodzi z niego skutki prawne — w ujęciu procesowym jest to obowiązek wskazywania dowodów niezbędnych dla potwierdzenia faktów (ze skutkami wskazanymi w art. 207 kpc i art. 232 kpc). Obowiązku szukania dowodów nie ma sąd, który nie jest odpowiedzialny za postępowanie dowodowe i nie musi z urzędu zarządzić jakichkolwiek dochodzeń w celu uzupełnienia lub wyjaśnienia twierdzeń stron — to powód, jako inicjator procesu, powinien przedstawić dokumenty popierające jego roszczenia. Dopiero w następnej kolejności pozwany może bronić się przed roszczeniami, przedstawiając dowody przeciwne (np. że spłacił pożyczkę, por. „Czy wystarczy nabrać wody w usta, by wygrać spór o zwrot kredytu?”).

W ocenie sądu strona powodowa nie sprostała ciężarowi dowodu, w szczególności w sądzie nie pojawił się żaden dowód na udzielenie pożyczki: że pozwany zawarł jakąkolwiek umowę, że otrzymał wskazaną kwotę pieniędzy (przeniesienie własności pieniędzy jest definicyjnym wymogiem wynikającym z art. 720 par. 1 kc) i zobowiązał się do jej zwrotu w określonym terminie, w 24 ratach. Zamiast tego poprzestano na złożeniu treści umowy pożyczki oraz formularza informacyjnego, pod którymi brak podpisu rzekomego pożyczkobiorcy, a także potwierdzenia wykonania przelewu — ale nie wykazano, że pozwany był klientem pierwotnego wierzyciela, tj. utworzył konto klienta, potwierdził swoje dane osobowe i numer rachunku bankowego do wpłaty, a następnie złożył wniosek o pożyczkę. W aktach sprawy nie ma ani wniosku o udzielenie pożyczki, ani przelewu weryfikacyjnego lub innego dokumentu potwierdzającego, że konto bankowe, na które wpłynęły pieniądze, należy do pozwanego, brak też jest jakiegokolwiek dowodu, że pozwany zaakceptował zaproponowane warunki umowy.
Ba, sąd zauważył, że potwierdzenie wykonania przelewu nie oznacza, że odbiorca w ogóle otrzymał pieniądze, a to dlatego, że zlecenie płatnicze uważa się za prawidłowo wykonane jeśli zostało wykonane przy użyciu unikalnego identyfikatora użytkownika (tzn. numeru rachunku bankowego. Z art. 143 uup wynika bowiem, że z jednej strony bank ma obowiązek zweryfikować wyłącznie numer konta (i nie musi weryfikować imienia i nazwiska odbiorcy przelewu) — ale informacja, że pieniądze zostały przelane na określony numer rachunku nie stanowią dowodu na to, że otrzymała je konkretna osoba. (Ujmując rzecz po ludzku: należy najsamprzód tylko i wyłącznie wykazać, że Jan Kowalski podał ten konkretny numer rachunku jako przeznaczony do odbioru pożyczki.)

Niezależnie od tego Niestandaryzowany Sekurytyzacyjny Fundusz Inwestycyjny Zamknięty nie wykazał swej legitymacji czynnej, ponieważ w ogóle nie udowodnił, iż skutecznie nabył, w drodze cesji, wierzytelność wynikającą z niespłaconej pożyczki.
Przelew wierzytelności (art. 509 kc) może dotyczyć wierzytelności przyszłych, czyli takich, które jeszcze nie istnieją w chwili zawarcia umowy, np. wynikające z czynności prawnych dokonanych pod warunkiem zawieszającym lub z zastrzeżeniem terminu — ale też z takich, które w ogóle jeszcze nie powstały (tzw. „wierzytelności nadziei”). W takim przypadku (wcześniejsza) umowa cesji ma charakter umowy czysto zobowiązującej lub przedwstępnej, która zawsze w przypadku wierzytelności przyszłej wymaga indywidualnego potwierdzenia, zaś skoro warunkiem skuteczności cesji jest prawidłowe oznaczenie wierzytelności (należy podać co najmniej tytuł jej powstania, osobę dłużnika i wierzyciela).
Skoro zatem cesja wierzytelności wynikających z niespłaconej pożyczki została dokonana na podstawie generalnej umowy zawartej 1,5 roku przed udzieleniem pożyczki (była to zatem wierzytelność przyszła), jej skuteczność zależy od dodatkowego potwierdzenia przez cesjonariusza i cedenta w odrębnej czynności prawnej — a jednak powód nie przedstawił dowodu, że dokument taki w ogóle istnieje.
Biorąc pod uwagę całokształt tych okoliczności sąd zdecydował o oddaleniu całości roszczeń.

Reasumując: skoro pożyczka wymaga rzeczywistego przeniesienia własności pieniędzy, niezbędny jest dowód na udzielenie pożyczki w postaci wykazania, że określona kwota została pożyczkobiorcy przekazana — ale przekazana w sposób ustalony z pożyczkobiorcą. Dowodem takim nie jest bowiem wydruk potwierdzenia przelewu na określony numer i nazwisko (choćby i nazwisko pożyczkobiorcy) — bo bank nie weryfikuje danych osobowych wpisanych w przelewie z danymi posiadacza konta (co oznacza, że pożyczkodawca mógłby nawet przesłać kwotę swojej cioci, ale wpisać w formularz nazwisko innej osoby — a później ciągać ją po sądach o zwrot pożyczonej kwoty).

11
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
9 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Mxd
Gość
Mxd

Hola hola… Ale przecież bank ma obowiązek weryfikacji czy dany numer rachunku należy do podanej w przelewie osoby

Lech
Gość

Czy pozwany zaprzeczał, że konto, na które zostały przelane pieniądze, należy do niego?